Motocykl poleca:

Yamaha FZ8/FZ8 Fazer – niezła faza

Poleć ten artykuł:

Operacja się udała, pacjent będzie żył. Kilka ruchów skalpelem wystarczyło, żeby brutalną FZ-jedynkę zamienić w potulną jak labrador FZ-ósemkę. Jak wiele dzieli obie maszyny?
FQ7C4429.jpg Zobacz całą galerię

Liczby nie kłamią: ponad 250 000 FZ-ów 600 sprzedanych od 1998 roku – to robi wrażenie. W 2004 roku pojawił się następca, którego akcje najpierw ostro poszybowały w górę, po to, by w kolejnych sezonach powoli spadać. Księgowi musieli wpaść w niezłą panikę, bo w ubiegłym roku nowych właścicieli znalazło mniej FZ6 niż w chwili debiutu. Sytuację miał zmienić kolejny model, o którym pod koniec ubiegłego roku wiedzieliśmy tylko jedno – jak będzie wyglądała przednia lampa. Z dnia na dzień przybywało informacji, jak będzie wyglądał ten nowy. Pierwsze zdjęcia lotem błyskawicy obiegły motocyklowy światek, wielu z wypiekami na twarzy szukało różnic między FZ1 i FZ8. Jest ich rzeczywiście niewiele, przynajmniej na pierwszy rzut oka. W obu bike’ach identyczne są podstawowe wymiary: długość, szerokość, wysokość kanapy i rozstaw osi.

Od samego początku wszystkie FZ-y miały sztywno zestrojone zawiasy. Pod tym względem w FZ8 nic się nie zmieniło. Widelec upside-down o średnicy goleni 43 mm prowadzi przednie koło, dając precyzyjne informacje o tym, co dzieje się na styku opony z asfaltem.

Jazda po górskich drogach na południu Francji była czystą przyjemnością, która skończyła się w momencie, gdy wraz z kilkoma kumplami po fachu trafi liśmy na przedmieścia Marsylii. Nierówny asfalt, dziury, śliskie linie na drodze to miejsca, gdzie FZ8 nie będzie czuł się najlepiej, podobnie zresztą jak jego jeździec.



     
Z wyglądu identyczny z wahaczem FZ1. Mocarnyaluminiowy wahacz ma długość 629 mm.  FZ-ósemkę można doposażyć w kilka dodatkowych elementów,
takich jak osłona chłodnicy. 
Zmniejszenie pojemności o 219 cm3 w stosunkudo FZ1 oznacza spadek mocy o 44 KM. Niemniej nie ma czego żałować.

Momenty były?
Były, i to jakie! W FZ8 wszystko podporządkowano jednemu – przyjaznej charakterystyce. Silnik jest naszym dobrym znajomym z FZ1, w którym średnicę cylindra zmniejszono z 77 do 68 mm. Liczne zmiany objęły przede wszystkim głowicę, wał korbowy, który został wyjęty z Yamahy R1 z sezonu 08, wtrysk paliwa z dwoma przepustnicami w każdym z kolektorów. Zmieniono też długość kanałów dolotowych. Dwa zewnętrzne są o 25 mm krótsze od dwóch środkowych. W efekcie wszystkich zmian silnik osiąga maksymalnie 82 Nm przy 8000obr/min, a FZ8 przyspiesza płynnie już od 2000 obr/min, bez prostującego ręce w łokciach kopa na wyższych obrotach.

Liniowa charakterystyka wydaje się nie mieć końca i jeśli jazdę psuje nagłe szarpnięcie warto rzucić okiem na obrotomierz. Na bank okaże się, że jego wskazówka jest już dawno na czerwonym polu. Ratunkiem będzie szybkie wrzucenie kolejnego biegu i tak po kolei, aż do szóstki.

W silniku zmieniono sprzęgło. W stosunku do FZ1 zmniejszyła się liczba płytek, co z kolei wymusiło użycie dłuższych sprężyn. W efekcie klamka działa miękko, nie tracąc przy tym na precyzji. Szkoda, że w nowych FZ-ach zabrakło jej regulacji.



Pitbull czy jamnik
W materiałach prasowych Yamaha podkreśla powerfullowy charakter bike’a. Agresywny design uzupełnia agresywne brzmienie wydechu. Prosta kierownica o szerokości gryfu od sztangi zmusza do lekkiego pochylenia się do przodu, co wcale nie jest męczące. Trzy najważniejsze dla jeźdźca punkty: jego tyłek, końcówki kierownicy i podnóżki znajdują się dokładnie w tych miejscach, w których powinny, a kąt ugięcia kolan jest w sam raz. Narzekać będą pewnie enduro maniacy

Detalem, do częstych postojów, nie będzie wcale zaledwie 17-litrowy zbiornik paliwa, lecz niewygodna kanapa. 150 km turystycznej jazdy wystarczy, żeby zdrętwiały tyłek odmówił posłuszeństwa.

Gdybym musiał wybrać jeden z modeli, pewnie zdecydowałbym się na wersję z owiewką, bo zapewnia wyższy komfort jazdy. Szyba skutecznie chroni przed pędem powietrza, nie psując przy tym agresywnego stylu bike’a. Skoro mowa o wyglądzie, nie sposób nie zauważyć czarnego tłumika. Koleś, który zaprojektował tę puszkę, chyba nieźle przedawkował. Ta w Yamasze, choć brzmi całkiem fajnie, wygląda koszmarnie, podobnie zresztą jak puszka w XJ-cie.

Tagi: Yamaha | FZ1 | FZ8 | Fazer

Oceń artykuł:

2.2

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij