Motocykl poleca:

Yamaha MT-09 Tracer: Dr Jekyll i Mr Hyde

Poleć ten artykuł:

Tracer jest jak doktor Jekyll – po prostu do rany przyłóż: to sprzęt przyjazny, przewidywalny i całkiem komfortowy, który bez kaprysów zawiezie cię tam, gdzie chcesz. Natomiast gdy mocniej odkręcisz, pokazuje mroczne oblicze pana Hyde’a.

Zobacz całą galerię

W 2013 roku świat zobaczył ciemną stronę Japonii. Wkrótce okazało się, że fanów Yamahy MT-09 nie brakuje. Od początku było wiadomo, że Yamaha ma plan dotyczący serii MT. Potwierdzały to punkty mocowania dla wsporników owiewki przy główce ramy i genialny trzycylindrowy silnik. Dlatego nie było zaskoczeniem, że na początku roku 2015 na drogi wyjechała turystyczna wersja – MT-09 Tracer.
Przed nim powstały wersje MT-09 Street Rally i Sport Tracker, ale to były raczej wariacje na temat niż nowe modele. Tracer, dzięki owiewce, szybie oraz zmianom w mapach zapłonu i zawieszeniach, dość mocno oddalił się od bazowego nakeda. Mimo że trochę obrósł w tłuszcz (212 : 191 kg), nie znudzi cię nawet przez chwilę. A to wszystko za rozsądną cenę – 40 900 zł (cena 2015).
Pod względem wyglądu MT-09 wzbudzał emocje – na zasadzie albo go pokochasz, albo znienawidzisz. Tracer jest pod tym względem znacznie mniej kontrowersyjny. Przód wraz z reflektorami nieco przypomina starego Fazera, a mimo to wygląda świeżo. Atrap wlotu powietrza oraz imitacji włókien węglowych nie musisz od razu kochać, ale ostre linie i eleganckie proporcje to jest to.
Ciemna strona Japonii
oznacza trzy garnki w rzędzie i 115 KM z pojemności 847 cm3. Na papierze nie powala to na kolana, ale w czasie jazdy Tracer dysponuje ostrym kopem już od najniższych obrotów (jak w dwucylindrowcu), mocnym środkowym zakresem i jeszcze większym ogniem powyżej 10 000 obr/min (jak w rzędowej czwórce). To, co najlepsze z dwóch światów, upakowano w trzycylindrowym wymiarze. Na brak emocji i mocy nie będziesz narzekał, nawet jeśli silnik musi wystrzelić z winkla większą o 21 kg masę. A do tego jest on mistrzem elastyczności (MT = Master of Torque = mistrz momentu obrotowego). Hamownia nie kłamie – od 3000 obr/min masz do dyspozycji 75 Nm, a powyżej 5500 obr/min krzywa ostro pnie się aż do 90 Nm! Moc rośnie liniowo do 114 KM. Do tego jednostka napędowa jest bardzo dobrze ułożona: dzięki wałkowi wyrównoważającemu wibracje w dolnym zakresie obrotów są minimalne, a gdy odkręcisz, znikają całkowicie.

1. Kokpit do najpiękniejszych nie należy, na szczęście w zamian jest czytelny i pokazuje mnóstwo informacji.  

2. Śruby do regulacji wysokości świateł to świetna sprawa, szkoda tylko, że wykonanie nie do końca przemyślano.
3. Tylna lampa na diodach jest identyczna jak
w MT-09 i równie dobrze wygląda.

 Najważniejsze jest to, że w Yamasze przejęli się zbyt nerwową reakcją MT-09 na gaz. Nowe mapy zapłonu wyeliminowały ten problem. W dalszym ciągu możesz wybierać (również w czasie jazdy) wśród trzech trybów: Standard, A (czyli pełna agresja) i B (czyli pełen spokój; moc skastrowana o ok. 10 KM i bardzo łagodna reakcja na gaz). O ile na MT-09 najlepiej po winklach jeździło mi się w trybie B, o tyle w Tracerze najczęściej używałem Standardu, bo to udany kompromis między łagodnością a agresją. Tryb A idealnie się sprawdzi na równych i szerokich winklach, a tryb B jest w sam raz na deszcz i gdy ślisko (bruk czy szutry).
Niestety, pozostały inne wkurzające cechy MT-09: wyraźna reakcja na zmianę obciążenia, wyczuwalny luz w układzie napędowym oraz nie najprecyzyjniejsza skrzynia biegów. Efekt cięcia kosztów? Na szczęście można się przyzwyczaić do tych cech. Sprzęgło nie wymaga dużej siły dłoni, ale jeśli masz krótkie palce, może ci przeszkadzać brak regulacji klamki.

Kilka zmian i ostry naked MT-09 stał się Tracerem – turystykiem. Mimo podobieństw, odczucia z jazdy są zupełnie inne. Recepta na obniżenie kosztów: raz zaprojektować jak najwięcej elementów i potem wykorzystać je w jak największej liczbie modeli. MT-09 i Tracer mają praktycznie takie same: ramę, silnik, koła, hamulce, wahacz i widelec. Tracer ma owiewkę wraz z innym kokpitem (z Super Ténéry), wyższą i szerszą kierownicę, większy o 4 l zbiornik paliwa oraz o 13 cm dłuższy tylny stelaż ramy. Z powodu tych zmian przytył aż o 21 kg! To wygląda groźnie, ale tylko do momentu, gdy dowiesz się, że zatankowany pod korek waży 212 kg – na tle konkurencji jest lekki.  Tracer ma inny charakter niż MT-09. To zasługa sztywniejszych zawieszeń (przede wszystkim sprężyny amortyzatora) oraz fabrycznych kapci – Dunlopów D 222. Dalej – pozycja za sterem jest bardziej wyprostowana i rozluźniona. Na MT-09 jesteś bardziej pochylony nad przednim kołem, co prowokuje do wymiatania po winklach. Yamaha wygładziła mapy zapłonu - w trybie Standard reakcja na gaz jest łagodniejsza niż w MT-09.
Generalnie posunięcia, które zmieniły MT-09 w Tracera, są udane. Tracer oferuje dość wygodne miejsce dla dwóch osób oraz niezłą ochronę przed pędem powietrza (szyba do wymiany), dzięki temu dłuższe wypady to żaden wyczyn.

czytaj dalej na następnej stronie--->

Tagi: Yamaha | Yamaha MT-09 Tracer | top test | test

Oceń artykuł:

2.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij