Motocykl poleca:

Yamaha Tricity: nowy japończyk na trzech kołach

Poleć ten artykuł:

Każdy lubi czasem dostać coś ekstra. W przypadku Tricity dostajesz coś więcej niż tylko trzecie koło w podwoziu.  

Zobacz całą galerię

Uroda Yamahy Tricity nie jest szczególnie nachalna, jednak ta maszynka budzi większe zainteresowanie niż niejedna dwukołowa legenda. Wszystko za sprawą trójkołowego podwozia z dwoma 14-calowymi kołami z przodu i pojedynczym 12-calowym z tyłu. Ale po kolei.

Yamaha Tricity to pojazd zdecydowanie miejski. Przyzwoita jak na tę klasę dynamika, niewielkie gabaryty, niesamowita poręczność, a zwłaszcza będąca zasługą trzeciego punktu podparcia stabilność sprawiają, że jazda zatłoczonymi ulicami to niemal dziecięca igraszka. Przód, choć dwukołowy, jest na tyle wąski, że spokojnie zmieścisz się między samochodami. Poza miastem we znaki daje się natomiast kiepska osłona przed wiatrem, bo szyba jest za niska.

Dynamiczna jazda przynosi pierwsze rozczarowanie: hamulce. Zintegrowany układ hamulcowy nie zapewnia wyraźnego punktu zadziałania, heble są trudno dozowalne i wymagają sporej siły. W sytuacji kryzysowej będziesz mocno wciskał obie klamki, pocieszając się, że dwukołowy przód łatwo nie ucieknie.

Inną wadą jest przestrzeń bagażowa 
Wprawdzie pod siodłem upchniesz kask typu jet, rękawice i może jeszcze jakiś drobiazg, jednak resztę fantów trzeba wrzucić w plecak lub upchnąć po kieszeniach, bo skuter nie ma żadnego innego schowka. Jest to – tak jak ograniczona ilość miejsca na stopy i niski prześwit – konsekwencja specyfi cznej budowy maszyny. Przednia część mieści przede wszystkim zawieszenie Leaning Multi Wheel. Układ ten składa się z zespołu drążków współpracujących z dwoma niezależnymi widelcami teleskopowymi, z których każdy prowadzi jedno koło. Przypomina to trochę podwozie samolotu, bowiem lagi każdego z widelców są ulokowane jedna za drugą, piasta zaś z kołem i tarczą hamulcową są mocowane z boku.

Mimo tej skomplikowanej i zdawać by się mogło ciężkiej konstrukcji Tricity wcale nie jest największym grubasem. Choć trudno w to uwierzyć, ważący 152 kg zatankowany trójkołowiec jest aż o 21 kg lżejszy od podstawowej wersji Yamahy X-Max 125 (24 kg od wersji z ABS-em). Owszem, bez płynów ta różnica się zmniejszy, Tricity zabiera bowiem na pokład 6,6 l paliwa, podczas gdy X-Max prawie 12, niemniej różnica i tak jest spora.

Silnik generuje o 4 KM mniej niż mu wolno, ma przy tym świetne maniery i bez wysiłku rozpędza Tricity do 80 km/h.    Schowek nie jest mikroskopijny, ale zapomnij o zmieszczeniu w nim integrala. Wejdzie do niego co najwyżej jet i to, co upchniesz w jego wnętrzu.    W centrum dowodzenia masz prędkościomierz, dwa liczniki dzienne, licznik główny, zegarek, termometr i wskaźnik poziomu paliwa.   

Średnio 3,8 l/100 km – tyle podczas naszego testu spalał Tricity i jest to raczej górna granica jego apetytu. W mieście i poza nim wyciskaliśmy bowiem z maszyny ostatnie soki. Tym sposobem sprawdziliśmy, że do zegarowych 80 km/h rozpędza się chętnie, a maksymalnie leci 90 km/h. Jazda we dwójkę nie stanowi problemu, tyle że dynamika wyraźnie spada. Tricity potrafi jednak dać sporo radości, bowiem trzecie koło – oprócz czynienia z jeźdźca lwa parkingowego – zapewnia poczucie stabilności nawet na mokrym i zimnym asfalcie. W granicach rozsądku rzecz jasna.

Yamahą kieruje się jak zwykłym skuterem i w większości sytuacji zachowuje się ona jak zwykły skuter. Przedni zawias zapewnia świetne wyczucie tego, co dzieje się na styku z asfaltem i dobrze pochłania mniejsze nierówności, nieźle spisuje się też w koleinach. Odradzam natomiast efektowne najeżdżanie jednym kołem na chodnik, bo łatwo wtedy uszkodzić plastiki pod przekrokiem. Nieco gorzej jest na większych wybojach, zwłaszcza tych szybko pokonywanych.

Nie masz szans na incognito
Trzy koła dają też o sobie znać w zakrętach. Tricity bez trudu przełożysz z winkla w winkiel, mało tego – sprzęt bardzo to lubi, jednak ma tendencję do lekkiego zacieśniania zakrętów. Dlatego zwłaszcza na długich, szybko pokonywanych łukach trzeba cały czas lekko korygować tor jazdy. Na szczęście nie jest to jakiś większy problem. Zresztą na tej maszynce nic nie jest szczególną trudnością, no chyba że jesteś tajnym agentem – człowiekiem, który nie ma prawa zwracać na siebie uwagi.      

Dane techniczne Yamaha Tricity 125
SILNIK
Budowa chłodzony cieczą, jednocylindrowy, 4-suwowy, rozrząd SOHC, 2-zaworowy
Elektryka akumulator 12 V
Przeniesienie napędu sprzęgło odśrodkowe, przekładnia CVT.
Śr. cylindra x skok tłoka 52,4 x 57,9 mm
Pojemność skokowa 124,8 cm3
Moc maksymalna 11 KM (8,1 kW) przy 9000 obr/min
Maks. moment obrotowy 10,4 Nm przy 5500 obr/min
PODWOZIE
Rama stalowa
Zawieszenia przód – Leaning Multi Wheel: dwa niezależne widelce współpracujące z układem równoległych dźwigni, tył – dwa amortyzatory z regulacją napięcia wstępnego sprężyn
Hamulce przód – dwie tarcze, śr. 220 mm, tył – jedna tarcza, śr. 230 mm.   
Rozmiary opon p/t 90/80-14 / 110/90-12
WYMIARY I MASY
Długość 1905 mm
Szerokość 735 mm
Wysokość 1215 mm
Rozstaw osi 1310 mm
Wysokość kanapy 780 mm
Masa własna 152 kg
Poj. zbiornika paliwa 6,6 l
CENA 14 900 zł

Tagi: Yamaha Tricity | skuter | skuter 125 | trójkołowy

Oceń artykuł:

4.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij