Motocykl poleca:

Yamaha VP 300 Versity 2003

Poleć ten artykuł:

Nowa Yamaha Versity nie jest kolejnym maksiskuterem. Ta średniej klasy maszyna o eleganckich kształtach szczególnie atrakcyjnie prezentuje się w nocy.

Zobacz całą galerię

Pojemność, pojemność i jeszcze raz pojemność – moda na coraz mocniejsze skutery chyba jeszcze się nie skończyła. Obecnie liderem jest Suzuki AN 650 Burgman z silnikiem o mocy 55 KM, ale pozostali producenci na pewno nie poddali się. W tej sytuacji Yamahę VP 300 można uznać za zupełną niespodziankę – pod nadwoziem średniej klasy skutera bije w zasadzie niezmienione serce modelu YP 250 Majesty. Silnik o pojemności zwiększonej o zaledwie 14 cm3 jest reklamowany jako „300”. Ale publiczności nie da się okpić takim tanim chwytem. Mocą 21 KM dysponował już Majesty. Versity w niczym nie przypomina opasłego skutera turystycznego o kanapie jak z cruisera. Jest to zwarta, smukła, a można wręcz powiedzieć, że ascetyczna maszyna, której zalety ujawniają się tam, gdzie jest ciasno, a więc w zatłoczonych centrach miast. 14-calowe koła zapewniają pewne utrzymywanie toru jazdy – nawet przy przejeździe przez szyny tramwajowe i pokrywy kanalizacyjne, na pofałdowanym asfalcie i w głębokich koleinach. W porównaniu z modelami o mniejszych kołach lepszy jest też komfort toczenia się. Masa Versity z paliwem wynosi 177 kg, co w porównaniu z ważącymi grubo ponad 200 kg maksiskuterami trzeba uznać za świetny wynik. Dzięki temu jest to maszyna poręczna, a wynosząca zaledwie 4,72 m średnica zawracania pozwala wyplątać się z najciaśniejszej pułapki. Wrażenie poręczności zwiększa jeszcze umieszczona na wysokości 773 mm kanapa, zapewniająca dobry przegląd sytuacji na drodze.

     
Nocne jazdy są łatwiejsze dzięki dwóm wydajnym reflektorom halogenowym. W kokpicie oprócz wskaźników analogowych, umieszczono duży ciekłokrystaliczny wyświetlacz. Wygodna, choć według wielu zapewne za twarda, stopniowana kanapa. 


Pozycja kierowcy Versity to ostateczne zerwanie z podobieństwami do Majesty. Na stopniowanej kanapie można się rozpierać – jest płaska i szeroka. Ale też tak twarda, że niektórzy określiliby ją jako twardą jak deska. Także pasażer ma wystarczająco dużo miejsca. Może wygodnie oprzeć nogi na masywnych, składanych stopniach. Wysocy kierowcy spokojnie zmieszczą kolana za owiewką. Na wielkość stopni wpływa szeroki przekrok, pod którym mieści się duży, 12-woltowy akumulator. Przekrok jest także winien, że umieszczony pośrodku haczyk na torby na niewiele się przydaje. Wiele dobrego można za to powiedzieć o zamocowanej do kierownicy przedniej szybie. Jest tak szeroka, że zapewnia doskonałą ochronę równieżdłoniom. Versity to pojazd idealny dla kierowców o wzroście do 1,80 m – ci nie muszą bać się zawirowań powietrza. Nie ma więc powodu, aby tym w zasadzie miejskim skuterem nie wybrać się na wycieczkę.

Wystarczy jeden dalszy wypad, aby stwierdzić, że również inne rozwiązania powodują, iż nadaje się on nie tylko do poruszania się po mieście. Wyprostowana pozycja nie męczy, a podwozie doskonale sobie radzi z charakternym silnikiem. Zakręty pokonuje w takim tempie i z taką łatwością, że nieuchronnie pojawia się skojarzenie ze sportową jazdą. Precyzyjne i doskonale działające hamulce pozwalają zawsze panować nad maszyną. Nawet integralny system hamulcowy nie wydaje się potrzebny.


 
Podobna stylizacja – tylna lampa składa się z dwóch elementów.  W układzie wydechowym zastosowano katalizator 

A co z jazdą z pasażerem? Obciążenie 199 kg nie stanowi problemu zarówno dla silnika, jak i dla układu zawieszenia. Sztywno zestrojone podwozie nie ma problemów nawet z większym obciążeniem. A silnik? Pod obciążeniem chłodzony cieczą jednocylindrowiec pracuje trochę twardo, jednak czysto reaguje na gaz, dobrze przyspiesza i jest dynamiczny. Yamaha informuje, że większy nacisk położono na elastyczność niż na prędkość maksymalną. Założenie brzmiało: start powinien wyglądać, jakby była to „400”. Versity udaje się to doskonale. 50 km/h w 3,5 s, do 100 km/h potrzeba 13,2 s, a pod górę aż do 60 km/h przyspieszenia nie są dużo gorsze. Tylko Majesty potrafi lepiej przyspieszyć i do setki jest szybsze od „400” Burgmana. Dopiero powyżej 100 km/h Burgman zaczyna dominować dzięki swojej większej mocy. Wprawdzie prędkościomierz Versity pokazał, że pojazd potrafi rozpędzić się do 140 km/h, ale okazało się, że to sprytny wybieg producenta. Gdy wskazówka pokazała 141 km/h, nasz przyrząd pomiarowy wskazał zaledwie 126 km/h. Za to prawdą jest deklarowane niewielkie zużycie paliwa: na trasie wyniosło ono zaledwie 3,6 l/100 km. Nawet przy ostrej jeździe nie przekracza 4,5 l/100 km.

Przekonuje wyposażenie Versity. Dwa halogenowe reflektory zapewniają dobre światła drogowe i mijania, dwudzielny, głęboki zamykany schowek mieści dużo drobiazgów. Kanap ę można odryglować za pomocą centralnego zamka stacyjki, zabudowanego w sposób niestanowiący zagrożenia dla kolan. Komputer pokładowy z dwoma licznikami przebiegu dziennego, zegarem, wskaźnikiem temperatury i wieloma funkcjami specjalnymi należą do standardu, jak również układ świateł awaryjnych. Denerwują jedynie mały schowek na kask oraz wlew paliwa niepraktycznie umieszczony pod kanapą.

Tagi: test | Yamaha

Oceń artykuł:

3.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij