Motocykl poleca:

Yamaha XT 1200 Z Super Ténéré, KTM 990 Adventure, Ducati Multistrada 1200 S Sport, Honda Varadero1000, BMW R 1200 GS, Moto Guzzi Stelvio 1200 NTX, Triumph Tiger SE

Poleć ten artykuł:

Siedem turystycznych enduro, a przed nimi 2000 km skandynawskich asfaltów. W podróży ze Sztokholmu na Nordkapp wielkie nadzieje łączą się z wieloma pytaniami.

test-turystyczne-enduro-2010-05.jpg Zobacz całą galerię

Noc była krótka, bardzo krótka. Jak to latem na dalekiej północy. 1200 km ze Sztokholmu do miejsca, w którym teraz jesteśmy, czyli Jokkmokk, ciągnęło się długo, nawet bardzo długo. Ten dzień nie jest zwykły: dzisiaj chcemy zaliczyć drugi i ostatni etap naszej podróży (pierwsza część porównania patrz: MOTOCYKL 8/2010 str. 52): pokonać koło podbiegunowe, a później dojechać na Nordkapp.

Zanim odpalimy sprzęty sprawdzamy, czy z motocyklami jest wszystko OK. Nawet jeśli zużycie oleju nie jest w XXI wieku problemem, będziemy czuli się lepiej, jeśli zobaczymy, że jego poziom jest w normie. W KTM-ie, Moto Guzzi i Triumphie, sprawdzając stan oleju, trzeba wykręcić bagnet. W pozostałej czwórce wystarczy rzut oka na małe okienko w dole silnika.


  ◄Przyciskikontroli trakcjiczy ABS-u łatwo włączyć nawet w grubych rękawicach.
►Niemiecka tradycja: analogowe obrotomierzi prędkościomierz oraz cyfrowy komputer.
 

To, co najważniejsze
Jest godzina 7 rano – droga E 45 pochłonęła nas całkowicie. Kierunek północ, asfalt prosty jak tory kolejowe na Syberii. Ruch prawie zerowy. Mamy okazję, żeby podsumować dotychczasowe wydarzenia. Nagle okazuje się, że najfajniejszym endurakiem w zestawieniu jest Dukat. Zdetronizował BMW, a nowa Super Ténéra ląduje gdzieś na szarym końcu stawki. Ale spoko, przed sobą mamy jeszcze 1000 km. To wystarczy, aby dołożyć do oceny za zużycie paliwa, zasięg, hamulce i mocowanie bagażu. Będą to najważniejsze sprawy podczas drugiej części naszego testu turystycznych enduro.

Oprócz bólu karku i ramion, wskaźnikiem przydatności bike’a do turystyki jest stan tyłka. Pod względem ergonomii cała siódemka reprezentuje wysoki poziom. Na jednym z czołowych miejsc plasuje się Super Ténéra. Perfekcyjnie ukształtowane i tapicerowane siedzisko jest mocną konkurencją dla BMW – najlepszej z kanap, jaką znają turystyczne enduro. Jadąc Hondą czy Moto Guzzi można poczuć się jak w pięciogwiazdkowym hotelu: wygodne kanapy, ergonomicznie rozmieszczone dźwignie i inne elementy obsługi. Jedyne zastrzeżenie: kierownica w Varadero jest nieco za wąska. KTM nie jest sprzętem dla mięczaków – wąska kanapa z niezbyt grubą warstwą gąbki oraz sportowa kierownica. Jeśli jesteś cały czas „ready to race”, będziesz zachwycony.


  Praktyczność jest mocną stroną Yamahy. Oficjalnie niedopuszczona do ruchu na drogach osłona reflektora spełnia tu rolę gadżetu.    

Szpagat nad kanapą
Wygodnie można posiedzieć np. na Triumphie albo na Ducati, których kanapy wręcz dopasowują się do tyłków. Niestety, nie pozwalają one na zbyt duże zmiany pozycji. Jest to wada, o której przy planowaniu dłuższych tras nie należy zapominać.

Spore skoki zawieszeń wymagają nie tylko od niskich bikerów umiejętności wspinaczki. BMW zmusza do podniesienia nogi nawet na 875 mm. Dobrze, że beemka, Moto Guzzi i Yamaha mają kanapy o regulowanej wysokości, dzięki czemu można obniżyć je o około 2 cm. Komu nadal coś nie pasuje, w ofercie akcesoriów na pewno znajdzie coś dla siebie. Fabrycznie bardziej płaskie siedzenie oferują BMW, Ducati, KTM i Yamaha. Motocykle dysponują takimi oto wysokościami kanap: Honda, KTM i Triumph po 850 mm, Moto Guzzi 840, BMW 820, Ducati 815 i Yamaha 810 mm.

Tagi: KTM | XT 1200 Z Super Tenere | 990 Adventure | Honda | Varadero1000 | BMW | R 1200 GS | Moto Guzzi | Stelvio 1200 NTX | Triumph | Tiger SE

Oceń artykuł:

3.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij