Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.0

Yamaha XT 1200 Z Super Ténéré – Stresy out!

Oto następca Yamahy XTZ 750 Super Ténéré – pogromcy pustyń z czasów, gdy Rajd Dakar prowadził bezdrożami Afryki: Yamaha XT 1200 Z Super Ténéré.

Super Ténéré – ta nazwa budziła skojarzenia z groźną pustynią, Afryką i wielką przygodą. Na tym motocyklu Stéphane Peterhansel sześć razy triumfował w Rajdzie Paryż-Dakar. Przede wszystkim jednak Super Ténéré była udomowioną i ucywilizowaną wersją dwucylindrowej maszyny rajdowej. Z czasem pustynny rajd przeniesiono do Ameryki Południowej, Francuz dawno przesiadł się do samochodu, Yamaha zaś w 1996 roku wycofała XTZ 750 z oferty.

Minęło 13 lat. Super Ténéré – mała, żółta nalepka z tą nazwą jest słabo widoczna na niebieskiej owiewce wskrzeszonego modelu. Oto sygnał, że dziś mniejsze znaczenie ma to, co przed laty przysparzało sprzętowi sławy. Nic dziwnego, bo techniczne pokrewieństwo z pierwszą Super Ténérą kończy się na koncepcji napędu – dwucylindrowym silniku rzędowym. 1199 cm3, wtrysk z elektronicznie regulowaną pracą przepustnic (ride-bywire), ABS, kontrola trakcji, zintegrowany układ hamulcowy, bezdętkowe, szprychowane koła oraz napęd wałem: dzisiejsza Super Ténéra to zupełnie inna bajka.


Jak V-dwójka
Odpalenie silnika informuje, że inżynierowie zastosowali trik znany z R-jedynki: przesunięcie czopów korbowodowych o 270° powoduje nieregularną kolejność zapłonu i nadaje silnikowi charakterystykę oraz brzmienie przypominające V-dwójkę z cylindrami rozchylonymi o 90°. Wsłuchując się w ten nietypowy gang trudno stwierdzić, że zrezygnowano z pięciozaworowej głowicy. Dwa umieszczone w głowicy wałki rozrządu sterują pracą czterech zaworów na każdy cylinder. Są to ważne posunięcia, które jednak z trudem docierają do świadomości bikera, zwłaszcza jeśli ma okazję wypróbować Super Ténérę na zajefajnych drogach zachodnich Pirenejów.

Obieramy kurs na Pau, Lourdes i Pampelunę, czyli tam, gdzie królują zakręty, zakręty i jeszcze raz zakręty! Od początku zwraca uwagę spokój, z jakim dwucylindrowiec wchodzi na obroty. Kto ma ochotę, może już poniżej 2000 obr/min spuścić wielkiego V-twina ze smyczy. Taki charakter silnika wynika z jednej strony ze wspomnianej już nieregularnej kolejności zapłonu i długiego, wynoszącego 79,5 mm skoku tłoków, z drugiej zaś z dużych mas wirujących wału korbowego i obu wałków rozrządu. Credo tej jednostki napędowej to harmonia. Powoli, ale pewnie krzywa mocy pnie się w górę aż do ogranicznika obrotów przy 7800 obr/ /min – niezawodnie, bez przerw, bez niespodzianek.
,

 

Jest wszystko, co istotne: TCS (układ kontroli trakcji), dwa tryby jazdy, wskaźnik paliwa, cyfrowy prędkościomierz i analogowy obrotomierz...
Wystarczy prosty zabieg: przełożenie plastikowego
elementu, aby uzyskać  efekt w postacio 25 mm niższego siodła.
Bliskie perfekcji. Bez szarpania, bez bicia, bez serwisu – napęd wałem uwalnia od kłopotów
związanych z napędem łańcuchem.

Zero stresów
– to hasło konstruktorzy Super Ténéry na pewno zapisali w swych notatnikach czerwonymi flamastrami i opatrzyli wykrzyknikiem. Zapinanie biegów? Bezstresowe. Sześć przełożeń w skrzyni zapewnia bardzo lekką i precyzyjną zmianę biegów. Pozycja jeźdźca? Bezstresowa. Wszystko pasuje. Nie przeszkadza nawet brak regulacji kierownicy. Przełożenie plastikowego elementu pozwala obniżyć wysokość siodła z 870 do 845 mm.

Orgia zakrętów nie ma końca. Gaz w górę, gaz w dół, skręt, złożenie i tak aż do upojenia. Super Ténéra wchodzi na obroty miękko, pozwala się bardzo dobrze kontrolować i z zakrętów wychodzi jak po sznurku. Maszyna jakby sama prowokowała do używania trybu sportowego (standardowo: Touring). Do takiej jazdy zachęca również ogumienie – Bridgestone’y Battle Wing.

Podane przez producenta 261 kg (z paliwem) daje się odczuć podczas wymiatania na zakrętach. Dla porównania: beemka R 1200 GS waży 246 kg, Ducati Multistrada zaś ledwie 234 kg. Pocieszeniem może być fakt, że zbiornik Ténéry mieści 23 litry paliwa, czyli o 3 litry więcej niż konkurencja.

Wspinamy się coraz wyżej, robi się chłodniej. W tych warunkach okazuje się, że masa może być zaletą. Wrażliwy widelec upside-down oraz komfortowo zestrojony amortyzator połykają nierówności jak chcą – bezstresowo. Jeszcze jeden przejaw bezstresowości: zniknął problem konserwacji łańcucha (napęd wałem).


     
Działa również bez elektroniki: ręczna zmiana napięcia wstępnego sprężyny. Sprytne:wskaźnik ustawienia.
Pod sporymi osłonami kryje się ogromny tłumik, wykonany ze zwykłej stali.
Do jazdy po bezdrożach gumki z podnóżków można wymontować.Oto echo off-roadowych genów.

Do Hiszpanii po szuter
Po hiszpańskiej stronie granicy z Francją droga wiedzie w dół. W dalszym ciągu nawierzchnia jest wyboista, a cienkie strużki wody nanoszą żwir i piasek. Jest wprawdzie ABS i zintegrowany układ hamulcowy, jednak to nie zwalnia z ostrożności. Kiedy podczas hamowania ABS nie włącza się, czyli w 99% przypadków, wystarczy jeden palec, aby uruchomić hamulec. Zmusza on do działania jednocześnie oba heble. Natomiast do gwałtownego hamowania trzeba użyć wszystkich palców. Za to ABS wkracza do akcji stosunkowo późno. Wciśnięcie dźwigni nożnej uruchamia jedynie tylny hamulec.

Na asfalcie kontrola trakcji daje o sobie znać jedynie w trakcie mocnego przyspieszania, gdy drogę przecinają wspomniane wcześniej strużki, i to jedynie w trybie Touring. A jak sprawy mają się na szutrze? Tam spokojnie wystarcza tryb 1, natomiast tryb 2 pozwala na śmiałe uślizgi. Wyłączanie kontroli trakcji przy tak sportowym i liberalnym jej działaniu jest zbędne. Zwłaszcza że mile zaskakuje fakt, jak zwinnie – zważywszy na wymiary i masę – można pocinać po bezdrożach. Mimo miękkich zawieszeń dobijają one dopiero na ostrych dziurach.

Czas na kasę
Super Ténéré w tzw. pierwszej edycji (z kuframi bocznymi i aluminiową osłoną silnika) kosztuje 59 900 zł. Cenowo plasuje się ona między podobnie wyposażoną Hondą Varadero (z C-ABS- -em – 49 900 zł) a BMW R 1200 GS Adventure (60 500 zł). Super Ténéré nie ma ambicji, by być maszyną sportową, nie jest też bike’em przeznaczonym do off-roadowych szaleństw. Przede wszystkim jest bowiem maszyną turystyczną, i to na pewno bezstresową.

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Oto następca Yamahy XTZ 750 Super Ténéré – pogromcy pustyń z czasów, gdy Rajd Dakar prowadził bezdrożami Afryki: Yamaha XT 1200 Z Super Ténéré.
    Zobacz artykuł
    ~Motocykl Online, 2013-07-02 06:59:27