Motocykl poleca:

Yamaha XT 600 Tenere: Na koniec świata i dalej

Poleć ten artykuł:

Wystarczy nalać paliwa, sprawdzić olej i można jechać: albo do Afryki, albo np. do Czech, albo wokół komina – wszystko jedno. Taka jest Yamaha Ténéré.

Yamaha XT 600 Tenere Zobacz całą galerię

Kiedyś na jednym z podróżniczych zlotów usłyszałem historię o pewnym Amerykaninie, który na początku lat 70. przyjechał do Europy, kupił BMW i postanowił dotrzeć na nim wszędzie tam, gdzie do tej pory nie dojechał żaden motocyklista. Jego podróż trwała kilka lat i była jednym pasmem rozczarowań. Otóż za każdym razem, gdy – pokonawszy strome, pokryte kamieniami podjazdy, głębokie błota, pełne kolein pola i piaszczyste drogi leśne – docierał w kolejne miejsce, do którego – tego był pewien – nikt przed nim nie dojechał, trafiał tam na siedzących przy ognisku kolesi na Yamahach XT.

30 lat później
Nie wiem, czy ta historia jest prawdziwa, ale jej wiarygodność na pewno wzrosłaby, gdyby rzecz działa się po 1983 roku. Wtedy bowiem Yamaha wypuściła model Ténéré. Ten niesamowity bike oferował obłędne wówczas skoki zawieszeń i zasięg, o jakim mogły marzyć jedynie ówczesne maszyny rajdowe. To tak zadziałało na wyobraźnię, że Ténéra zakasowała konkurencję. Właściwie każdy, kto w tamtych czasach marzył o dalekich podróżach, na widok tego motocykla oblizywał się łapczywie i nerwowo przełykał ślinę.

Trzydzieści lat później sytuacja wygląda inaczej. Prawda, że dzisiejsza Ténéra 660 to sprzęt, na którym przemierzenie Afryki jest jak bułka z masłem. Tym bardziej szkoda, że w przeciwieństwie do praprzodka nie imponuje już ani niesamowicie długimi skokami zawieszeń, ani ogromnym zbiornikiem paliwa, ani mocą. Cóż, czas wyprzedził Ténérę.

Aby dotrzeć do źródeł legendy, postanowiliśmy przejechać się pierwszą (i ostatnią) jednocylindrową Yamahą Ténéré. W siodłach zasiedli miłośnicy tych maszyn. Pierwszym z nich jestem ja. W moim garażu stoi model 34L z przebiegiem 243 000 km. Zaś startująca ze mną Sylwia, też właścicielka 34L, traktuje ją chyba lepiej niż swego faceta. Jej Ténérka jest znacznie świeższa od mojej: ma ledwie 29 000 km. Dobrze się składa, bo Ténéré 660, którą mamy do porównania, ma prawie taki sam przebieg.

„Rany, ale ten sprzęt jest wysoki!” – dziwi się dziewczyna, wsiadając na sześćsetsześćdziesiątkę, i ma rację. Paradoks polega na tym, że w starej Ténérze, mimo dłuższych skoków zawieszeń (255/235 mm) siodło jest niżej niż w nowej (890 mm). Z kolei akcesoryjna kanapa „660” znajduje się aż 946 mm od gleby, mimo że skoki zawieszeń są tu zdecydowanie mniejsze (210/200 mm).

Tagi: Yamaha | yamaha XT 600/660 | Afryka

Oceń artykuł:

3.2

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij