Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
2.8

Yamaha XVS 1300 A Midnight Star

Yamaha XVS Midnight Star 1300 A to mniejsza wersja debiutanta sprzed roku – XVS Midnight Stara 1900 A. Niektóre rozwiązania nowego motocykla imponują, np. zupełnie nowy silnik.

Jestem w USA, w stanie Północna Karolina. Patrzę na Black Mountains (Góry Czarne). Nigdy w życiu nie widziałem tak pięknej jesieni jak w lasach rezerwatu Blue Ridge (Błękitny Grzbiet). Niemal nie zauważam, że słońce nie może przebić się zza chmur i że uporczywie wracający deszcz raz za razem bębni o mój kask. Dosiadam bowiem Yamahy XVS 1300 A Midnight Stara – dziecinnie łatwo prowadzącego się cruisera. Do moich zmysłów wyjątkowo wyraźnie dociera to, co wiem nie od dziś – że tylko klasyczny krążownik pozwala w pełni rozkoszować się krajobrazami i przestrzenią.

W 2005 roku w USA ludzie kupili aż 650 000 cruiserów. Nic więc dziwnego, że producenci co chwilę proponują Amerykanom coś nowego z tej półki. A przy okazji nowe modele trafiają do Europy. Nieraz tak już było, a XVS 1300 powtarza ten scenariusz. Za niespodziankę trzeba uznać, że silnik tego motocykla to zupełnie nowa konstrukcja, z XVS-a 1900 nie zostało w nim nic. High-tech wysokiej próby, idealnie dostosowany do typu motocykla i tak zestrojony, że o jego przyszłość można być spokojnym. No dobrze, skoro powstał całkiem nowy silnik dla cruisera Yamahy, to co z jednostką napędową dla klasy średniej? Bo przecież w Bulldogu pracuje nie pierwszej młodości 75-stopniowe V2, a klienci od dłuższego czasu domagają się większej mocy. Można się zatem domyślać, że następca (chyba MT-02) powstanie także na bazie nowej jednostki „1300”. Niedawno słyszałem też o pracach nad „1300” do Super-Super Ténéré.

Czy Midnight Star 1300 to rzeczywiście cruiser klasy średniej? 80 cali3, czyli 1304 cm3 XVS-a 1300 to tyle, co niedawne big twiny Harleya. Japońscy giganci ostro walczą w klasie wyższej, dlatego Yamaha zaklasyfikowała swoją nowość do klasy średniej. Jeśli chodzi o wrażenia podczas jazdy, określenie to jest w pełni zasadne. Na Midnight Starze 1300 jedzie się z dziecięcą łatwością, sprawia on wrażenie mniejszego niż jest faktycznie i nie sprawi trudności nawet początkującym.

 


Ta lekkość to zasługa koncepcji konstrukcyjnej, która sprawdziła się w dużym Midnight Starze. Yamaha konsekwentnie stosuje lekką konstrukcję, ale ponadto zdecydowała się tak rozdzielić masę motocykla, żeby jej większość spoczywała na przedniej osi. Ta maszyna nie ma żadnej większej wady, mimo że dostała stalową ramę (a nie – jak XVS 1900 – aluminiową) i zacisk przedniego hamulca ma dwa, a nie cztery tłoczki.

Budując silnik, fachmani Yamahy zastosowali kilka ciekawych patentów. Chłodzenie cieczą zamiast powietrzem, wałki rozrządu w głowicy i rolkowe dźwigienki zaworowe do uruchamiania czterech zaworów w każdej z komór spalania, wtrysk paliwa do gardzieli wyposażonej w dwie dwunastootworowe dysze na każdą komorę spalania – brzmi to bardziej jak opis silnika sportowego niż jednostki cruisera. Do tego nowe V2 zestrojono krótkoskokowo, przy takiej samej średnicy cylindra jak w „1900” ma o 35 mm mniejszy skok tłoka! By lepiej zawirować mieszankę, od podstaw zaprojektowano komorę spalania. XVS 1300 otrzymał też specjalne świece zapłonowe. Co jeszcze? Po obu stronach wału korbowego obracają się dwa przeciwbieżne do niego wałki wyrównoważające.

Te nowoczesne rozwiązania schowano w czystej stylowo, klasycznej obudowie. Pompę i przewody cieczy chłodzącej ukryto we wnętrzu silnika, chłodnicy prawie nie widać spomiędzy przednich rur ramy, cylindry mają klasyczne żebrowanie, układ wtrysku i filtr powietrza zamontowano po prawej stronie. Dość duża długość skrzyni biegów i silnika nie szkodzą cruiserowi, ale w roadsterze i w turystycznym enduro trzeba będzie to zmienić. Podobnie jak napęd tylnego koła, który w XVS-ie 1300, zgodnie z przyzwyczajeniami amerykańskich klientów, przekazuje pasek zębaty.

Pracując nad wyglądem maszyny, projektanci z Yamaha USA spoglądali na lata 30. Midnight Star 1300 ma zdecydowanie czystsze stylistycznie linie niż większy Midnight Star i dlatego powinien lepiej przypasować europejskiej klienteli. Zaprojektowany z pewną przesadą kokpit na zbiorniku paliwa „1900” nie pojawia się na „1300”; ma on tylko duży obrotomierz zintegrowany z małym wielofunkcyjnym wyświetlaczem oraz z mocowaniem kierownicy. Wyświetlacz obsługuje się z prawej rączki kierownicy. Pozostawiono zestrojenie long & low – XVS 1300 ma pokaźny rozstaw osi (1690 mm) i siodło o wysokości 715 mm.


Gdy go dosiadłem, miałem wrażenie, że dostałem do wypróbowania coś mniejszego niż 1300-centymetrowy cruiser. Midnight Stara 1300 według mnie można spokojnie nazwać motocyklem zwartym. Ale ma to i złe strony. Dobrze leżąca w dłoniach i nie za szeroka kierownica sprawia kłopot motocyklistom o wzroście 170 cm, o wyż- szych nie wspominając. Otóż przy pełnym skręcie trafia na wewnętrzną stronę kolana. Wymusza to jego odchylenie, a to dość poważny zarzut w przypadku cruisera.

200-kilometrowa przejażdżka nie przynosi innych powodów do krytyki. Wszystko w Midnight Starze mi pasuje, wszystko działa precyzyjnie i lekko, mogę więc poświ ęcić więcej uwagi naturze Północnej Karoliny i pokonywaniu bardzo dobrze wyasfaltowanych serpentyn. Sprzęgło – miękkie i świetnie dozowalne. Zmiana biegów – płynna i precyzyjna. Prowadzenie – dziecinnie łatwe i zegarmistrzowsko dokładne. Przedni hamulec wymaga dość dużej siły, ale jest skuteczny. Tylny – o dziwo – nie jest tak skuteczny jak w większości cruiserów; przy solidnym depnięciu bardzo szybko blokuje się z powodu masy przeniesionej na przednie koło. Typowe dla cruiserów jest to, że XVS 1300 szoruje podłogami na długo przed osiągnięciem granicy przyczepności opon. Ale tym spośród dziennikarzy, którzy robili z tego zarzut, gospodarze w kółko powtarzali, żeby nie zawracać im tym głowy, bo potencjalnych kupców to nie kręci. No i racja, bo miłośnicy cruiserów przedkładają rozkoszowanie się pejzażami nad zamiatanie zakrętów.

Dobra, niech będzie, że Midnight Star nie lubi robić za kamień w zapalniczce, czyli krzesać snopów iskier. Niemniej pozwala na dymaniczną jazdę, a na gorszej nawierzchni (gorszej według amerykańskich, nie polskich standardów) stwierdzam, że bardzo czule reagujące zawieszenia mają wystarczająco twarde tłumienie i są w stanie zapobiec kołysaniu pojazdu. Niezachwiana jest również stabilność jazdy na wprost.



Silnik już na najniższych obrotach czysto i bez szarpania wchodzi na obroty i oddaje moc. Najbardziej zdumiewa mnie to, że – jak na cruisera – XVS 1300 wyjątkowo łatwo i chętnie wchodzi na wysokie obroty. Reakcje na zmiany obciążenia są miękkie, odzew na gaz – wzorowy.

Na jednej z przełęczy rezerwatu Blue Ridge patrzę na przepiękną panoramę Black Mountains. A potem, na deser, 20 mil śmigania po genialnych zakrętach drogi o nazwie Blue Ridge Parkway. Powracająca raz za razem mżawka nie jest w stanie zepsuć mi przyjemności jazdy Midnight Starem 1300.

Zalety tego motocykla zadziałają także w Europie – idę o zakład. Norma Euro 3 zmusiła Yamahę do szukania następcy dla XVS-a 1100. W ten sposób Midnight Star 1300 ujrzał światło dzienne. Dobrze, że tak się stało.



Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Yamaha XVS Midnight Star 1300 A to mniejsza wersja debiutanta sprzed roku – XVS Midnight Stara 1900 A. Niektóre rozwiązania nowego motocykla imponują, np. zupełnie nowy silnik.
    Zobacz artykuł
    ~Motocykl Online, 2013-07-02 04:57:38
  • avatar
    zgłoś
    Witam
    Stałem się szczęśliwym posiadaczem wersji amerykańskiej Tour.
    Jestem zadowolony, jednak nie wszystkie opinie wyrażone w teście są zgodne z moimi.
    Czy masz podobne zdanie?
    Mirzaw
    mirzaw, 2011-07-22 23:46:58