Motocykl poleca:

Yamaha YZF-R1 – test

Poleć ten artykuł:

Lecieć w złożeniu i bez stresu odkręcać gaz? Czemu nie!? W sezonie 2012 będzie to możliwe również na Yamaszce YZF-R1, dostała ona bowiem kontrolę trakcji. Tekst Andreas Bildl, zdjęcia Yamaha
yamaha-yzf-r1-2012-01.jpg Zobacz całą galerię

To był wymarzony debiut: w 2009 roku nowa R-jedynka (dosiadał jej Ben Spies) w pierwszym sezonie po premierze wygrała dla Yamahy MŚ Superbike. Od tego czasu jednak inni udowadniali swoją wyższość dzięki większemu powerowi i wymyślnym elektronicznym systemom wspomagania. Był więc najwyższy czas na upgrade Yamahy YZF-R1.

Zmiany nie ominęły wyglądu. Nos owiewki został nieco skrócony i w efekcie R-jedynka jeszcze groźniej łypie oczami swoich zdobionych diodami LED reflektorów. Zwężony zbiornik paliwa i opcjonalne czerwono-białe lakierowanie „50th Anniversary” pasują do tej sylwetki jak ulał. Wyścigową aurą emanuje również górna półka widelca z podłużnymi wycięciami utrzymanymi w stylu M1 – maszyny startującej w MotoGP.

Hit: kontrola trakcji
Korzyści mają przynieść zaprojektowane na nowo, bardziej przyczepne podnóżki oraz amortyzator wyposażony w sprężynę o mniejszym napięciu wstępnym. Ale najważniejsze w nowej R-jedynce jest co innego: sześciostopniowa kontrola trakcji. Przy czym pierwszy stopień oznacza bohatersko późne, a stopień szósty ostrożnie wczesne wkroczenie systemu do akcji. Do tego przyszłosezonowa R-jedynka, tak jak wcześniejsze wersje, ma trzy tryby reakcji silnika na polecenia płynące z rączki gazu.

   
Silnik R-jedynki na 2012 r. oferuje taką samą moc,jak poprzednik. Im więcej na wyświetlaczu LCD ukośnych kresek, tym intensywniej działa kontrola trakcji. Jej włączenie sygnalizuje żółta kontrolka w górnym rzędzie.

Kontrola trakcji Yamahy nie dysponuje czujnikami złożenia czy przyspieszenia, znanymi ze sprzętów BMW czy Aprilii. Muszą jej wystarczyć – tak jak Kawie ZX-10R – informacje płynące z czujników obrotów koła. Jeśli układ stwierdzi zbyt gwałtowny wzrost prędkości obrotowej tylnego koła, błyskawicznie oblicza, czy nie doszło do uślizgu. W tych obliczeniach uwzględnia wiele innych danych, takich jak położenie przepustnic, obciążenie, prędkość (jej wzrost) czy obroty silnika.

Zwykłe uślizgi są poskramiane przez ingerencję w zapłon lub wtrysk paliwa. Jeśli jednak mocny uślizg wymaga szybkiego, mocnego działania, wówczas system ride-by-wire wzmacnia działanie, zamykając przepustnice. Jednak sztuką jest nie tyle rozpoznanie uślizgu, co błyskawiczna, a przede wszystkim łagodna redukcja mocy, tak aby jeździec odczuł to w jak najmniejszym stopniu. Na tym – według speców z Yamahy – polega moc systemu.

Start w karuzelę
Żeby sprawdzić, czy nie ściemniają, ruszam w karuzelę zakrętów toru w Walencji. Na pierwszą połowę dnia testowego sprzęt dostał opony seryjne. Do nich, zdaniem techników Yamahy, najlepiej nadają się stopnie pięć i sześć kontroli trakcji, m.in. Dlatego, że zapobiegają wheelie. Na ażurowej górnej półce w stylu MotoGP ulokowano włącznik świateł awaryjnych.


 
Układu wtryskowego prawie nie  zmieniono w porównaniu z poprzednią wersją.
Na ażurowej górnej półce w stylu MotoGP ulokowano włącznik świateł awaryjnych.

Ale najpierw rzędowy czterocylindrowiec musi zaskarbić sobie łaskę jeźdźca. Lekkie wchodzenie na obroty, donośny gang, tak wyraźnie różny od wysokiego wycia czterocylindrowców – to wprowadza mnie w dobry nastrój. Zaraz potem wchodzę w zakręt numer sześć, prowadzący do przeciwległej prostej, po raz pierwszy ostro odkręcam gaz i czuję, jakby olbrzymia, niewidzialna łapa trzymała mnie i rumaka na torze jazdy. Na wyjściu z winkla R1 ostro ciągnie. Co prawda nie robi tego pełnią mocy, niemniej trzeba podkreślić, że nie ma mowy o uślizgach i zarzucaniu tyłem. Migająca na żółto kontrolka sygnalizuje, że do pracy przystąpiła elektronika. System dopuszcza stawanie na gumę i czyni to łagodniej niż ten, który dostała najnowsza wersja BMW S 1000 RR.

 
Jedną ze zmian w nowej R-jedynce jest
nieco poprawiony przód owiewki.
Układ kontroli trakcji działał na torze
prawidłowo, nawet gdy motocykl jechał
na seryjnych oponach.

Tagi: test | YZF-R1 | Yamaha

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij