| 2009-10-30 Autor: Jarosław Modrzejewski, Zdjęcia: P. Mazur i J. Ociepko | ||
Dodaj do:
|
Faza na Fazera
Nakedy są coraz popularniejsze, dlatego poszliśmy po całości i do testu na 25 000 km zatrudniliśmy Yamahę FZ1 Fazer.
Nie chodzi tu o to, że lubimy być na fazie – przynajmniej nie tylko. Kilka lat temu znęcaliśmy się nad Yamahą FZ6 (patrz: MOTOCYKL 9/2004, 12/2004, 4/2005). Dała radę, ale pozostał niedosyt. Dlatego mieliśmy fazę na Fazera. W końcu w połowie zeszłego roku w nasze łapy wpadł FZ1 Fazer – agresywny naked, który chce wyglądać jak niewiniątko. To wrażenie potęgują pełna owiewka (założona przy 12 120 km) i wyższa szyba (koszt 1700 zł) oraz dwa boczne kufry (2600 zł).
Jednak prawdziwą naturę trudno ukryć. „Faze” po angielsku oznacza denerwowanie. Dlatego chcemy sprawdzić, czy Yamaha z natury jest nerwusem. Nie ma żartów, bo silnik Fazera w prostej linii pochodzi z R1 (rocznik 2004/2005). Jednak trochę w nim grzebnięto: stopień sprężania obniżono z 12,4:1 do 11,5:1, dano łagodniejsze kąty rozrządu, krótszy (o 0,3 mm) skok zaworów ssących, nowe mapy zapłonu i wtrysku. Nic dziwnego, że moc spadła do 150 KM, jednak to i tak wypasione stado kucy. W zamian moment obrotowy jest niemal identyczny jak w superbike’u (106 Nm przy 8000 obr/min). W wydechu dalej pracuje zawór exup. Do nowych zadań skrócono przełożenie dwóch ostatnich biegów (5. i 6.).
Witam
Czytając regularnie MOTOCYKL , a w szczególności artykuły/ testy poświęcone motocyklowi Yamaha FZ1 Fazer muszę przyznać, iż kolejne odsłony testu pojawiające się w miesięczniku były dość ubogie i zawierały ogólnikowe informacje nt „męczonego” motocykla. Sam użytkuję FZ1 Fazer z 2008 r. Przejechałem dotychczas 20 tys. kilometrów, głównie turystycznie. Rzeczywiście należy przyznać testerom racje w stwierdzeniu, iż inne motocykle spisują się lepiej w turystyce. Jednak sama firma Yamaha nie twierdzi, iż jest to motocykl turystyczny. Stworzono maszynę, która poradzi sobie zarówno z dłuższymi trasami (w 19 godzin przejechałem Fazerem ponad 1700 km.) ale również dano człowiekowi potencjalną możliwość wyżycia się na prostych i zakrętach. Silnik dostaje kopa powyżej 7000 obr/min i od tych wartości ciągnie prawie do odcięcia. Prędkość maksymalna ponad 260 km/h robi wrażenie.
Opis hamulców motocykla uważam za mało profesjonalny. Jeśli ktoś montuje akcesoryjne klocki włoskiej firmy a potem stwierdza, iż hamulce są słabe – to nie przeprowadza testu zgodnie ze sztuka. Lepszym rozwiązaniem byłyby klocki firmy „Lucas” tzw. wzmocnione- zapewniam, że dobrze spowalniają motocykl. Analogiczna sytuacja miała miejsce przy wyborze/ montażu kolejnego kompletu opon. Robicie testy opon sportowo-turystycznych, więc czemu nie montujecie zwycięzców testu do motocykla, który jest męczony.
Reasumując, sprzęt jest poprawny nie idealny. Daje dużo fanu, przyzwoicie wygląda a koszty eksploatacji nie zrobią dziury w domowym budżecie.
Pozdrawiam
P.S.
Kto kupuje oryginalne kufry Yamahy za niebotyczną kwotę, akcesoryjne włoskiej firmy nie dość, że lepiej wyglądają to ponadto są o połowę tańsze.
ponad 50k pln za tego sprzeta to chyba toche przesada..
Musisz być zalogowany by pisać komentarze! ZALOGUJ SIĘ >
Witam.
Z ciekawością czytałem opinie o FZ1 ponieważ sam posiadam taki motocykl. Oczywiście nie jest to typowy turysta ale dzięki temu można z niego czerpać inne zalety.
Posiadam również wersję z fabrycznymi kuframi bocznymui - i tu Yamaha dała DUŻEGO KNOTA! Nie mam zastrzeżeń co do tych kufrów ale..... spróbujcie zamontować kufer centralny... to jest niemożliwe bez specjalnie dorabianego stelaża. Nawet akcesoryjny stelaż pod top case od Yamahy przeznaczony niby do tego modelu - nie pasuje. Mały fazer może mieć 3 fabryczne kufry a duży nie?
Dodam, że ja wykorzystuję ten motocykl typowo turystycznie i nie mam większych zastrzeżeń poza opisanym wyżej. Wg. mnie: hamulce suuper, opony już gorzej, pozycja - to jednak bardziej moto uniwersalne niż turystyczne, ale ok. Co do ceny - fakt kupa forsy, ja kupiłem w lutym z poprzedniego rocznika i cena z kuframi, wysoką szybą i pełnymi owiewkami to nieco ponad 30 tys. Jest różnica? Choć gdybym wiedział o problemie z centralnym kufrem to bym zrezygnował z bocznych od Yamahy.
Jazda nim daje przyjemność.
Pozdr. Krzysiek