| 2009-03-30 Autor: Jarosław Modrzejewski, Zdjęcia: Jacek Ociepko | ||
Dodaj do:
|
Słuszne pół
Pół litra to słuszna pojemność, szczególnie w kraju pomiędzy Odrą a
Bugiem. Skośnoocy chyba coś wyczaili w temacie i w tym roku u polskiego
importera na specjalne zamówienie można zanabyć Yamahę XP 500 T-Max.
Co by nie mówić, ten skuter jest słuszny zarówno pod względem rozmiarów, jak i osiągów. Za sterami dobrze poczują się i niscy, i bardzo wysocy. Jeśli mieszkasz w wielkim mieście, T-Max będzie niezłym pomysłem. Jeśli mieszkasz za miastem i codziennie śmigasz 40-50 km – tym bardziej. Owiewka i dość wysoka szyba chronią nie tylko przed pędem powietrza, ale również przed opadami i robalami. Do sporego, podświetlanego schowka pod kanapą z łatwością zmieścisz drugie śniadanie, papiery do pracy i jakieś gadżety. W owiewce mamy jeszcze schowek na drobiazgi, który dostosowano do żółtych rączek – jest wąski i cholernie długi.
Osiągi przypominają normalny motocykl. Na trasie można spokojnie trzymać 160 km/h i silnik nie protestuje. Przy takim traktowaniu spala 5,5 litra. Przy 7500 obr/min w pocie czoła orzą 44 koniki. Ta liczba nie powala, ale wystarczy do dynamicznego przemieszczania się z punktu A do punktu B . Nie można zapominać, że każdy skuter w jakimś stopniu jest mieszczuchem. T-Max, mimo niemałej masy (205 kg), śmiga między katamaranami aż miło. Sprzyjają temu dynamiczny silnik oraz skuteczne hamulce z ABS-em. Ten ostatni mógłby pulsować z większą częstotliwością.
Musisz być zalogowany by pisać komentarze! ZALOGUJ SIĘ >