Motocykl poleca:

Zico Azer

Poleć ten artykuł:

Zipp poszedł po całości i w tym roku wprowadził na rynek bardziej ekskluzywną markę Zico. Na razie w ofercie znalazły się dwa modele – Rooster i Azer. Dorwaliśmy tego drugiego.
Zobacz całą galerię

W Przasnyszu nie próżnują – w tym sezonie ma ruszyć Puchar Zippa, w którym będzie się można ścigać na Azerze lub Roosterze. Oba skutery różni głównie nazwa i wygląd, bo różnice techniczne są minimalne. W każ- dym razie za 4500 zł zawodnik otrzyma jedną z tych maszynek oraz homologowany kask Zippa. Oprócz tego organizator obiecuje pomoc techniczną i części zamienne. Impreza będzie rozgrywana przy okazji eliminacji Pucharu PZM. Ścigać się mogą zawodnicy w wieku 10-18 lat.

Postanowiliśmy sprawdzić, jak Azer spisze się na ulicach miasta. Dostaliśmy wersję oddławioną. Na pierwszych światłach usłyszałem ze stojącego obok katamaranu: „Patrz, koleś na Azorze! Azor, bierz go!” Co robić, maneta na maksa i dość szybko udało mi się zgubić wesołe towarzystwo. W czasie jazdy solo skuterek całkiem żwawo przyspiesza i dzielnie stawia czoło miejskiej dżungli. Przydają się przy tym całkiem skuteczne hamulce. Szkoda tylko, że z tyłu pozostawiono bęben. Działa, ale jak sportowy styl to do końca – proponuję. Na pracę zawieszeń również nie można narzekać. Azer prowadzi się precyzyjnie, a zawieszenia dobrze wybierają nierówności. Na bruku nie miałem obaw o plomby w zębach. Do tego tylny amor ma regulację napięcia wstępnego sprężyny – proste, ale cieszy. Mimo niewielkich rozmiarów, skuter jest zaskakująco wygodny. Nie powiem, żeby od razu objeżdżać kulę ziemską dookoła, ale na codzienne dojazdy do pracy czy do szkoły jest w porzo. Kokpit urządzono prosto, ale bardzo czytelnie. Obok dużego analogowego prędkościomierza umieszczono obrotomierz, zestaw czterech kontrolek (kierunki, długie, olej) oraz wskaźnik paliwa, który ma tendencję do oszustw. Mimo że silnik oddławiono wskazówka prędkościomierza dochodziła do 65 km/h i ni cholery nie chciała ruszyć dalej, nawet przy sprzyjających warunkach terenowych (czyt. prawie do przepaści). Pasażer na pokładzie mocno szkodzi dynamice i prędkości maksymalnej. Z pasażerką i zakupami start spod świateł to była walka.


 
Jeśli chodzi o wygląd, wyraźnie widać przewagę produktu z Tajwanu nad wyrobami z Chin. Azer nie tylko fajnie wygląda, ale zaskoczył mnie jakością montażu. Plastiki są dobrze spasowane, nic nie skrzypi, nie trzaska – po prostu tak jak powinno być. Po lewej umieszczono zamykany schowek na drobiazgi – spokojnie można tam upchnąć telefon i portfel. Natomiast wyścielony miękką wykładziną schowek pod kanapą mnie rozczarował – nie mieści się tam standardowy jet. A na wodogłowie raczej nie cierpię. Fajnym patentem jest korek wlewu paliwa pod kanapą. Nic nie musisz przekręcać, po prostu naciskasz krawędzie korka, wyciągasz i już. Gorzej z dostępem do zbiornika oleju, ale nie ma tragedii – raz na 1000 km można wziąć do ręki śrubokręt.

Jeśli szukasz w miarę taniego, ekonomicznego i dość porządnie wykonanego skutera ze sportowym zacięciem, zauważ Azera.


Tagi:

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij