Motocykl poleca:

Złoty środek

Poleć ten artykuł:

Test porównawczy nakedów. Zobacz ci zapewni najwięcej radości z jazdy; BMW F 800 R, Yamaha MT-09, czy może Kawasaki Z 800?

Zobacz całą galerię

Jeśli zaliczymy te motocykle do klasy średniej lub nazwiemy średniakami, będzie to krzywdzące. Owszem, nie są to sprzęty najmocniejsze i najszybsze, ale do podstawowych modeli też im daleko. Najbardziej kojarzą mi się z Robertem Kubicą. Można uznać, że jest on dobrym zawodnikiem, który jeździ w środku stawki rajdowych mistrzostw świata. Jednak wystarczy dobry dzień lub dobra trasa, aby Robert potrafił skopać tyłek nawet mistrzowi świata. Właśnie tak jest z Yamahą MT-09, BMW F 800 R i Kawą Z800. Niby średniaki, ale wystarczy odpowiednia droga i radocha z jazdy murowana.

Trzy twarze MT

Zacznijmy od Yamahy. Rok 2013 niewątpliwie należał do tego motocykla. Mocny i elastyczny silnik, niezłe zawieszenia, mnóstwo frajdy z jazdy i zabójczo niska cena sprawiły, że konkurencja rwała sobie włosy z głowy, patrząc na sukces MT-09. Trzycylindrówka Yamahy sprzedawała się na pniu. Nic w tym dziwnego, bo to naprawdę dobry motocykl.

Zabawa zaczyna się już podczas zasiadania za sterami. Za wysoką i szeroką kierownicą siedzisz w dość wyprostowanej pozycji, prawie nie obciążając nadgarstków. Wąski zbiornik paliwa pozwala wygodnie rozstawić kolana. Stopy same znajdują podnóżki, kąt ugięcia kolan jest dość sportowy. Trzycylindrowy silnik odpala od strzału. Do wyboru masz trzy mapy zapłonu. Zarówno w trybie standardowym, a tym bardziej w trybie A, reakcja na gaz jest dość twarda, co podczas normalnej jazdy może wkurzać. Dlatego w mieście najlepiej korzystaj z najłagodniejszej mapy B. Porządny ciąg zaczyna się już od obrotów biegu jałowego, przy 5500 obr/min silnik bierze drugi oddech, przy którym charakterystyczny dla trzycylindrowca pomruk zamienia się w głośny ryk. Dość twardo działająca skrzynia biegów wymusi bardziej zdecydowane działanie. Na szczęście nie będziesz musiał mieszać w niej zbyt często, bo MT-09 dysponuje dobrą elastycznością i równomiernym przebiegiem momentu obrotowego, bez większych dziur w powerze.

 Malutki kokpit to przejaw do minimalizmu serii MT. Czytelność jest taka sobie.  Trzy kolektory błyszczą dumnie pokręconymi kolankami
Aluminiowa rama, bananowy wahacz i kształtny wydech pod silnikiem  LED-owa lampa to od początki standard, nie trzeba za nią dopłacać.

Gdy zechcesz poszaleć, pstrykasz guzikiem i ustawiasz mapę A. Wtedy zaczyna się dziać. Nawet jeśli przesiadasz się z motocykla sportowego, mocy i momentu nie ma prawa ci zabraknąć. Podczas codziennego użytkowania miękkie podstawowe zestrojenie zawieszeń jest jak najbardziej odpowiednie. W razie czego masz regulację zarówno napięcia wstępnego sprężyn, jak i tłumienia odbicia w widelcu oraz amortyzatorze. Temu pierwszemu zdarza się czasem dobić na większych nierównościach. Amortyzator pracuje lepiej, ze stoickim spokojem łykając uderzenia.

Niestety, kolejny raz ABS w Yamasze nie zachwyca. Jego mało precyzyjna praca oraz czasem zaskakujące odpuszczenia hamulca sprawiają, że możesz mieć gacie pełne strachu. Za to tylne koło pozostaje tam, gdzie jego miejsce: na ziemi.

Tagi: BMW F 800 R | Yamaha MT-09 | Kawasaki Z 800

Oceń artykuł:

--

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij