Motocykl poleca:

Zumico ORS – pustynny robal

Poleć ten artykuł:

Zumico ORS to azjatycka wersja popularnego w USA plażowego pojazdu Buggy. Bug to robal. Czy ten chiński robal jest dobrym kandydatem na prawdziwego Buggy?
zumico-ors-2010-08.jpg Zobacz całą galerię

Pustynny czy też plażowy Buggy to odjazdowe zabawki dla dużych chłopców. Na pierwszy rzut oka ORS wygląda nieźle i sprawia wrażenie niezłej imitacji prawdziwego Buggy. Stalowa rama wydaje się solidna, a plastikowa karoseria to miły widok.

Bliższa znajomość wykazuje, że Zumico może być co najwyżej zabawką do jazdy po okolicznych bezdrożach. Silnik o pojemności 150 cm3 nie pozwala myśleć o cięższym terenie. Zresztą nawet gdyby był wystarczająco mocny, nie podołałyby mu zawieszenia i opony, które nadają się raczej na polne drogi niż piaszczyste podjazdy, błota i kałuże. Wkurza mały promień skrętu. Każdemu zjazdowi z asfaltowej drogi towarzyszy akompaniament szumów, szmerów i trzasków wydobywających się a to z okolic zawieszenia czy ramy, a to z silnika czy karoserii. Jeśli zdołasz się do tego przyzwyczaić i odsuniesz obawę, że ORS rozleci się na atomy, jazda po szutrowych i luźnych polnych drogach może być niezłą zabawą.


 
 
Niespełna 13-litrowy zbiornik paliwa pozwala sporo poszaleć po bezdrożach.
Jak na chiński produkt przystało, nie mogło zabraknąć tandetnych  chromowanych
elementów.
Hamulce żywcem wyciągnięte ze skutera szybko blokują koła. Na asfalcie to rozwiązanie sprawdza się nieźle, w terenie jest nieco gorzej 

Wejścia w zakręty ślizgiem czy mieszanie piasku tylnymi kołami jest wprawdzie możliwe, ale na kilkunastometrowe slajdy i na kręcenie bączków na piasku nie ma żadnych szans – silnik jest za słaby. Maksimum, jakie można z niego wyciągnąć, to 60 km/h. Nie ma innej możliwości jazdy tym pojazdem, jak tylko gaz do dechy. Hamowanie nie ma sensu, chyba że w przypadkach ekstremalnych. Kiedy indziej wystarczy odjęcie gazu. No, ale cóż, demon prędkości to to nie jest.

Po bliższych oględzinach przeraża jakość wykonania. Pasy mogą chyba narobić więcej szkód niż działać na rzecz bezpieczeństwa, a obite ceratą kubełkowe siedzenia powodują, że po 10 minutach siedzisz w kałuży potu.


   
Prosty kokpit: prędkościomierz, wskaźnik paliwa,kilka przełączników i zestaw kontrolek. Układ pedałów rodem z gokartów, czyli hamulec i gaz. 
Montowanie silnika do ramy na jedną śrubę to nie najlepszy pomysł. Przekonaliśmy się o tym całkiem szybko. Pchanie tego żelastwa nie należy do przyjemności.

Przyjemność tej zabawy szybko zepsuły dwie poważne awarie. Już po drugim wyjeździe w teren strzeliło cięgno biegu wstecznego, a podczas powrotu do bazy po szutrowej drodze urwała się śruba mocująca silnik. Silnik spadł, oparł się na ośce i unieruchomił ORS-a na dobre.

Jakie wrażenie pozostawił Zumico ORS? Zabawa jest nie najgorsza, ale jakość wykonania dyskwalifi kuje go kompletnie, a cena 8900 zł za ten wynalazek pozostawia lekki niesmak.

Tagi: Zumico | ORS

Oceń artykuł:

3.0

Motocykl OnlinePorady dla motocyklistów

Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów Porady dla motocyklistów
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij