2010-02-13 Autor: Jacek Ociepko, Zdjęcia: Jacek Hanusz
Tagi:  Beta , Alp 200 ,

Dodaj do:

addToSledzik addToWykop addToFacebook addToTwitter addToBlip addToDigg addToDelicious

Alp, jak każdy wampir, potrafi zmieniać swoją postać. Przetestowaliśmy oba jego wcielenia – trialowe i enduro.

 Motocykle Beta Alp 200 2009

W niemieckiej kulturze Alpy to złośliwe wampiry. Uzbrojony w amulet (wziąłem cytrynę, bo podobno działa lepiej niż czosnek) postanowiłem ujarzmić zmorę o nazwie Beta Alp. To chyba jedyny bike, który wygląda jak małe enduro, ale w kilka minut potrafi zamienić się w turystyczną trialówkę.

Pierwsze wrażenie na Becie jest takie, jak gdybym dosiadł pocket bike’a. Alp wydaje się maluteńki, choć kanapa jest na sporej wysokości 850 mm, a podnóżki na 340 mm. Siodło jest wąskie jak żyletka, a dziwne wrażenie potęguje niewielka masa bike’a: 101 kg bez płynów. Z wyczynowymi trialówkami nie ma porównania – tamte walczą w klasie do 70 kg.



 Motocykle Beta Alp 200 2009

Wciskam lekko działające sprzęgło

...i wrzucam jedynkę, która kończy się już po kilkunastu metrach. Podobnie jest z dwójką, z której ruszenie również idzie jak po maśle. Dopiero ostatnie trzy biegi pozwalają wyjechać Betą na asfalt. To nie jest jednak miejsce, gdzie czuje się ona najlepiej. Po przekroczeniu 40 km/h prowadzi się coraz bardziej nerwowo, co wynika z geometrii bike’a, charakterystycznej dla motocykli trialowych. Widelec jest ustawiony prawie pionowo, a jego golenie o grubości ołówka (38 mm) do najsztywniejszych nie należą. Miękkie zawiasy o skoku 170 (przód) i 180 mm (tył), opony z trialowym bieżnikiem i niskim ciśnieniem powietrza gwarantują, że jazda z maksymalną prędkością 105 km/h zapewni sporo adrenaliny.

Po zdjęciu kanapy i atrapy zbiornika paliwa Alp pokazuje swoją drugą naturę: rasową trialówkę, tyle że sprzed kilku lat. Zrzucenie ponad 1 kg balastu, zwiększenie miejsca na wysokości kolan ułatwia jazdę w terenie trudnym technicznie.

Znaczenie traci nawet niewielka moc silnika (około 15 KM), który włoskiemu producentowi dostarcza Suzuki. Nie jest on mistrzem wchodzenia na obroty, a charakterystyka została tak podkręcona, żeby uzyskać jak największy moment przy niskich obrotach. W połączeniu z krótkimi pierwszymi biegami Alp bez kłopotów pokonuje strome podjazdy i inne przeszkody, które wydają się barierami nie do pokonania.

A wszystko to przy aptekarskim wręcz zużyciu paliwa. Podczas męczenia w terenie nie przekroczyło ono 3,5 l/100 km, co pozwala wybrać się na 200-kilometrowy wyjazd w teren.

 Motocykle Beta Alp 200 2009
 Motocykle Beta Alp 200 2009
  Motocykle Beta Alp 200 2009   Motocykle Beta Alp 200 2009
Włosi są przywiązani do swoich produktów. Dlatego widelec pochodzi ze stajni Paioli, a opony to trialowe Pirelki MT 43. Najbardziej agresywnym stylistycznie elementem Bety jest zaskakująco skuteczna przednia lampa. 
Prosty singielek – przejęty ze stajni Suzuki – nie poraża mocą. Jego najważniejsze zalety: prosta konstrukcja i łatwa obsługa. 

Miało być strasznie

...skończyło się miło. Pomysł połączenia dwóch typów motocykli w jednym jest na pewno bajerancki, choć w żadnej z konkurencji Beta nie jest prymusem. I gdyby jeszcze cena była niższa...

 Motocykle Beta Alp 200 2009




Musisz być zalogowany by pisać komentarze! ZALOGUJ SIĘ >

Wyszukiwarka otoMoto

Wyszukiwanie zaawansowane

auto motor i sport / Men's Health