2010-08-20 Autor: Stefan Kaschel, Zdjęcia: Gerhard Rudolph, Honda
Tagi:  Honda , CBF 1000 ,

Dodaj do:

addToSledzik addToWykop addToFacebook addToTwitter addToBlip addToDigg addToDelicious

Honda CBF 1000 – Grosz do grosza…

...a będzie kokosza. Honda wreszcie wyszła naprzeciw oczekiwaniom ludzi szukających w motocyklach uniwersalnych bardziej pojechanego wyglądu i więcej sportu. Now y CBF ma to załatwić.

 Motocykle Honda CBF 1000 2010

Spece z Hondy skumali, że ludziom nie wystarczy łatwy w prowadzeniu motocykl z całkiem niezłym silnikiem, który jest przy tym ekonomiczny, ekologiczny i bezpieczny. Sprzęt musi być też ładny. O starym CBF-ie 1000 można powiedzieć wiele dobrego, tyle że nie dotyczy to wyglądu. W tym temacie zero fantazji – większość designerów wyleciała na bruk, a ci, co zostali, zatruli się sushi… Na szczęście czasy się zmieniły, przyszedł kryzys i kolesie od designu bez mrugnięcia okiem zgodzili się na pracę nad nowym wcieleniem CBF-a. I bardzo dobrze!

Dzięki lampom przejętym z cebry 600 RR oraz kokpitowi przypominającemu ten z nowej VFR-y, motocykl wygląda o niebo lepiej. Niemniej do perfekcji jeszcze trochę zostało – np. przyciski do wybierania funkcji w kokpicie wzięto z poprzedniej wersji. Mała rzecz, a szpeci. Pozostaje jeszcze pytanie, co z prowadzeniem. Japończycy nieco pochachmęcili w podwoziu. Aluminiowa rama – to brzmi dumnie. Bardziej sportowo zestrojone zawieszenia, zredukowana masa i więcej mocy również. Wygląda jak przepis na sukces.


 Motocykle Honda CBF 1000 2010
  Motocykle Honda CBF 1000 2010   Motocykle Honda CBF 1000 2010   Motocykle Honda CBF 1000 2010
Mocy, przybywaj! Silnik nowego CBF-a ma 107 KM i 96 Nm.  W temacie hamulców niewiele się zmieniło.Zintegrowany układ z ABS-em to nasz stary znajomy.  Kokpit przypominający nową VFR-ę wygląda całkiem nieźle. Jednak można by go jeszcze nieco dopracować.


Bez imidżu ani rusz
Północna Majorka. Temperatura nie przekracza +15°, czyli jak na tutejsze warunki zimno, a do tego jest mokro. Asfalt szenia, na pokręconych dróżkach przypomina lodowisko. Dziękuję najwyższemu, że ujeżdżam CBF-a. Na nowej VFR-ze czy Bladym nielicho bym się spocił.

Moc czterocylindrowego silnika wzrosła co prawda o 9 KM (do 107 KM), ale nie zmieniła się krzywa jej przebiegu: jest do bólu liniowo, do bólu poprawnie. Ten wzrost daje się odczuć dopiero powyżej 7500 obr/min. Honda twierdzi, że nie o koniki chodzi najbardziej, lecz o moment obrotowy. Tyle że wzrósł on o zaledwie 3 (słownie: trzy!) Nm. Na papierze nie prezentuje się to zbyt ambitnie.

Na szczęście sprawy mają się lepiej w czasie jazdy. Niemniej wyciśnięcie więcej mocy z litrowego czterocylindrowca, który pochodzi w prostej linii z FireBlade’a 2006/2007, nie powinno stanowić problemu. Wydaje się, iż lepszym pomysłem byłoby założenie wałków do głowicy z CB 1000 R, bo to ten sam silnik. Tyle że wtedy szlag by trafił imidż spokojnego i łatwego do opanowania sprzęta. Więc lepiej nic nie modzić.

Jeden rzut oka wystarczy, aby zobaczyć bardziej sportowy wydech 4-w-1 z zaworem sterującym oraz nieznacznie wygięty układ kolanek. Po odpaleniu silnika pozostaje rozczarowanie – silnik nadal mruczy jak rozleniwiony kociak. Do CBF-a nie trzeba się przyzwyczajać. Wszystko jest tu dokładnie tam, gdzie się spodziewasz. Ergonomiczna kierownica dobrze leży w dłoniach, stopy znajdują oparcie na podnóżkach zamocowanych w odpowiednim miejscu. Kolejna wersja CBF-a prowadzi się idealnie, czyli tak samo, jak poprzednia. z Szyba jest regulowana w czterech pozycjach: najniższe i najwyższe położenie dzieli aż 120 mm. Wygląda na to, że każdy jeździec bez problemu dopasuje ją do swoich wymagań.

Pozostawiono możliwość regulacji siodła w trzech położeniach (780- 795-810 mm), dzięki czemu nie męczą się nogi. Szybę można ustawić w czterech pozycjach. Żeby to zrobić, wystarczy mocno nacisnąć obiema rękami i pociągnąć. Nie polecam tej zabawy w czasie jazdy, bo to wyższa szkoła akrobacji. Skrajne ustawienia dzieli aż 120 mm (w poprzedniku raptem 40 mm). Brawo! Niestety, podniesiona na maksa szyba nadal chroni tylko korpus – wokół kasku rozpętuje się małe tornado. Dlatego bez wahania opuściłem ją o ząbek.

 Motocykle Honda CBF 1000 2010
  Motocykle Honda CBF 1000 2010   Motocykle Honda CBF 1000 2010   Motocykle Honda CBF 1000 2010
Szyba jest regulowana w czterech pozycjach:najniższe i najwyższe położenie dzieli aż 120 mm. Wygląda na to, że każdy jeździec bez problemudopasuje ją do swoich wymagań.   W odróżnieniu od kierunkowskazów, w tylnej lampieużyto prawdziwych diod LED. Wygląda OK. 

Stałe fragmenty gry
Poręczność, neutralność i zaufanie – to się nie zmieniło; nowy CBF wręcz podkreśla te cechy. Honda chwali się redukcją masy. Z jednej strony mamy aluminiową ramę, wydech 4-w-1 (zamiast 4-w-2) oraz bezpośrednio mocowany amortyzator (zrezygnowano z systemu dźwigni). A z drugiej zaoszczędzono zaledwie 5 kg...

W kokpicie centralnie umieszczono analogowy obrotomierz. Po jego obu stronach informacjami zalewają dwa wyświetlacze LCD. Oprócz jazdy obowiązkowej (licznik kilometrów + dwa dzienne, wskaźnik poziomu paliwa i zegarek) są informacje na temat aktualnego i średniego zużycia paliwa, ale potrzebę zatankowania nadal sygnalizuje kontrolka.

 Motocykle Honda CBF 1000 2010

Wyrok zapadł?
W przypadku CBF-a Honda wybrała metodę małych kroczków. Niewielkie zmiany dały całkiem niezłe rezultaty. Ale czy to wystarczy? W ofercie pozostanie stary CBF, teraz z przydomkiem Classic. W wersji z ABS-em będzie kosztował 41 900 zł. Wydaje się, że to przesądzi jego los.

 Motocykle Honda CBF 1000 2010




Musisz być zalogowany by pisać komentarze! ZALOGUJ SIĘ >

Wyszukiwarka otoMoto

Wyszukiwanie zaawansowane

auto motor i sport / Men's Health