Zimowanie motocykla. 10 rzeczy, które możesz wykonać samodzielnie

Zimowanie motocykla i przymusowy urlop od jazdy nie musi oznaczać siedzenia i wpatrywania się w telewizor. Zawsze możesz podłubać przy swoim motocyklu. 

| Data aktualizacji: 2021-11-10

Fakt, że zimą wielu (jeśli nie większość) z nas odstawia motocykl do garażu, nie oznacza, że nie można spędzać czasu na motocyklowych aktywnościach. Zamiast spędzać czas przed telewizorem lub przy komputerze, warto podarować trochę czułości i troski swojej maszynie. Oto kilka propozycji czynności, które możesz robić zimą w swoim garażu, a za które twój motocykl odwdzięczy się w sezonie. Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, na co czekasz?

1. Sprawdzenie i naładowanie akumulatora

Twój motocykl stał przez całą zimę i cierpliwie czekał na rozpoczęcie nowego sezonu. Niestety akumulator nie ma takiej cierpliwości i zwłaszcza jeśli stał w nieogrzewanym garażu potrzebuje odrobinę troski żeby maszyna zagadała od pierwszego strzału z rozrusznika wraz ze startem sezonu.

Jeśli jesteś jednym z tych, którzy wiedzą jak dbać o akumulator przed zimą i jeszcze jesienią wyciągają go z maszyny i co jakiś czas sprawdzają jego stan nie masz się czym martwić. Jeśli jednak po zakończeniu sezonu zostawiasz maszynę na pastwę mrozu z założeniem „będę się martwił wiosną”, teraz jest dla ciebie idealny moment żeby się wykazać. Zawsze to lepsze niż siedzieć na czterech literach i umierać z nudów.

Jeśli nie zadbałeś o akumulator przed zimą, może być już za późno. Dobra ładowarka może go jednak uratować.

Zacznij od dobrania się do akumulatora, sprawdzenia czy klemy i końcówki są czyste, a nie zaśniedziałe. Poźniej przejdź do sprawdzenia jego stanu woltomierzem. Jeśli rozładował się całkowicie i wskazanie na woltomierzu pokazało poniżej 8 V to znaczy że twój akumulator umarł i raczej ciężko będzie go ożywić. To prędzej czy później skończy się zakupem nowej baterii. Napięcie ładownia akumulatora powinno być utrzymane na poziomie 13,8 -14,5 V bez obciążenia (bez pracy na rozruszniku). Po zimie normalne będzie jeśli akumulator wykaże nieco powyżej 12,5 V. Wtedy wystarczy naładować go do odpowiedniego stanu. Pamiętaj, że 12-woltowe baterie ładuje się 12-woltowymi prostowikami. Warto zaopatrzyć się w inteligentną ładowarkę (np Oximizer 300 lub inną podobnego typu), która sama reguluje poziom mocy ładowania, a dodatkowo ma funkcję „leczenia” akumulatora. Pomoże ona w utrzymaniu twojej baterii w dobrym stanie jak najdłużej, a poza tym wystarczy że podłączysz taką ładowarkę do motocykla na zimę i sama będzie dbała o odpowiedni stan twojej baterii.

Więcej o tym jak dbać o akumulator znajdziesz tutaj

Oxford Oximiser 3Xarchiwum MPP
Ładowarka Oxford Oximiser 3X
Wszystko o akumulatoracharchiwum MPP
Akumulatory motocyklowe bez tajemnic

2. Sprawdź ciśnienie i uzupełnij powietrze w kołach

Ta z pozoru prosta czynność jest bardzo ważna dla utrzymania opon twojego motocykla we właściwym stanie. Powinieneś to robić regularnie co kilka-kilkanaście dni przez całą zimę, łącznie z przetaczaniem motocykla tak, by zmieniał się punkt nacisku na oponie (tak aby nie stała ciągle w jednym miejscu – to szkodzi oponie). Tyle w teorii, a w rzeczywistości wiemy jak jest  – odstawiamy motocykl na zimę i raczej nie ruszamy go aż do wiosny.

Zimą masz sporo czasu więc znajdziesz odrobinę na to by porządnie przyjrzeć się oponom i sprawdzić czy nie są spękane. Nie zaszkodzi też użyć ciśnieniomierza i sprawdzić czy ciśnienie w kołach jest odpowiednie. Nie wiesz jakie powinno być? Zerknij do instrukcji obsługi motocykla, lub poszukaj karty produktu swoich opon w Internecie i dowiedz się jakie są zaleca wartości ciśnienia. Jeśli wentyle w kołach są w porządku wszystko powinno być na odpowiednim poziomie, ale jeśli ciśnienie spadnie nawet o pół atmosfery, nie przejmuj się – to zupełnie normalne kiedy motocykl stoi przez dłuższy czas. Jeśli brakuje ci ruchu zamiast elektrycznego kompresora złap za ręczną, lub nożną pompkę. Kilka minut wysiłku nie zaszkodzi.

sprawdź ciśnienie oxford
Sprawdź ciśnienie w kołach
sprawdź ciśnienie oxford
Sprawdź ciśnienie w kołach

 

3. Dbaj o higienę!

Nie, nie tylko swoją. Zadbaj o higienę swojego motocykla. Jeśli pod koniec sezonu znalazłeś chwilę by na świeżo umyć motocykl z błota, ubitych owadów i innego drogowego syfu, czeka cię lajtowy spacerek. Wystarczy delikatnie umyć z kurzu (najlepiej użyć chemii dedykowanej do motocykli – nie jest agresywna, dodatkowo nabłyszcza, fajnie pachnie i jest biodegradowalny np. Muc-Off) i spłukać, żeby po zimie twój sprzęt nabrał blasku.

Myjąc myjką ciśnieniową uważaj by nie celować bezpośrednio w połączenia elektryczne, otwór wydechu, czy łożyska kół/wahacza/główki ramy

Jeśli jednak jeździłeś nawet przez zimę, lub co gorsza po ostatniej jeździe ubiegłego sezonu zostawiłeś motocykl samemu sobie, mam złą wiadomość – nie, nie umył się sam. Po całej zimie czeka cię trudniejsze zadanie, muchy na dobre wgryzły się w owiewki i zeschły, a błoto i syf przysechł stwardniał na dobre i raczej nie zamierzają wyprowadzić się z zbyt szybko z owiewek. Pierwszym krokiem powinno być więc porządne, nawet kilkukrotne spłukanie motocykla i namoczenie tego całego towarzystwa, ewentualnie spryskanie specjalnym preparatem motocyklowym, który poradzi sobie z rozpuszczeniem tego brudu (później wystarczy spłukać by pozbyć się grubszych warstw i umyć motocykl na glanc bez obaw o to że porysujemy owiewki błotem i piaskiem). Jeśli nie masz takiego sprzętu wystarczy wiadro ciepłej wody, szampon samochodowy (niekoniecznie z woskiem) i miękka gąbka lub myjka, która nie porysuje delikatnych plastików. Upewnij się, że spłukałeś grubsze kawałki błota i piasku, które na pewno porysują owiewki i bierz się do roboty!

Po umyciu i wyschnięciu nie zaszkodzi użyć preparatów zabezpieczających, czy nabłyszczających, które dopilnują by twój motocykl dłużej utrzymywał się w takim stanie. Nabłyszczając ogranicz się do owiewek/chromów i pomiń opony oraz siedzenie – w innym wypadku możesz zdziwić się podczas pierwszej jazdy.

Uwaga! Kwestia prawna. Według przepisów mycie na posesji, podjeździe, pod blokiem jest zakazane i może być ukarane mandatem nawet 500 zł. Jeśli chcesz myć w ten sposób ważne jest by twoja posesja była odpowiednio przygotowana tj. – podjazd powinien mieć nieprzepuszczalne podłoże i odpływ do kanalizacji, do którego będą spływały mydliny. Wtedy nic ci nie grozi, a jeśli nie masz tak przygotowanego podjazdu myjesz na własną odpowiedzialność i ze świadomością, że wszystkie mydliny trafiają do środowiska.

Inną opcją jest podjechanie na myjnię bezdotykową tzw. „karchera” i umycie myjką ciśnieniową. Nigdy jednak nie będzie na tyle dokładne by zmyć np. smar z obręczy tylnego koła, więc jeśli możesz wspomóż się chemią zanim użyjesz myjki. Rozpuści brudy do tego stopnia by dały się zmyć wodą/pianą pod ciśnieniem. Myjąc myjką ciśnieniową uważaj by nie celować bezpośrednio w połączenia elektryczne, otwór wydechu, czy łożyska kół/wahacza/główki ramy. Woda pod ciśnieniem może dostać się w niepożądane miejsca i szybko wykończyć elektrykę/bezpieczniki, lub łożyska.

mycie motocyklaKarcher
umyj motocykl pod domem lub na myjcie ciśnieniowej
mycie motocyklaMuc-off
umyj motocykl pod domem lub na myjcie ciśnieniowej

 

4. Powstrzymaj reakcję łańcuchową i dbaj o uzębienie

Zabezpiecz podłoże i koło przed ubrudzeniem smarem do łańcucha. Ciężko się go zmywa.

Podczas mycia motocykla nie zapomnij o łańcuchu i jego okolicach. Najlepiej użyć do tego specjalnego płynu lub spreju typu „chain cleaner”, który usunie stary smar i zanieczyszczenia, nie uszkadzając przy okazji oryginalnych oringów w ogniwach. To może się stać kiedy wpadniesz na pomysł by łańcuch umyć benzyną. Dużo lepiej nadaje się do tego też klasyczna nafta. Kiedy już wyczyścisz łańcuch i zdąży wyschnąć potraktuj go solidną dawką smaru do łańcucha. Postaw moto na centralnej podstawce lub stojaku tylnego koła, wrzuć na luz, kręć kołem i smaruj, smaruj, smaruj. Jeśli nie masz centralnej nóżki ani stojaka pozostaje ci żmudne przetaczanie motocykla co kawałek, tak by cały łańcuch był odpowiednio posmarowany. Smaru nie żałuj ale też nie przesadzaj. Puszka kosztuje 30 zł, starcza na długo i zdecydowanie wydłuży życie twojego zestawu napędowego jeśli będziesz go regularnie stosować. Test smarów do łańcucha znajdziesz w najbliższym wydaniu miesięcznika MOTOCYKL (5/2020).

Test preparatów do czyszczenia łańcucha znajdziesz tu.

Podczas smarowania pamiętaj żeby zabezpieczyć koło i podłoże przed ubrudzeniem kapiącym i pryskającym z puszki smarem. Jest lepki i tłusty - trudno go zmyć z posadzki czy podjazdu, a jeśli zostanie na kole, będzie zbierał kurz i brudy. Nie żałuj smaru i pryskaj tak by trafił w zakamarki między ogniwami ale też na uzębienie zębatki.

Teraz twój łańcuch jest gotowy do pierwszej jazdy i masz pewność, że nieprędko pordzewieje i nie będzie strzelał podczas jazdy.

Uwaga: gdyby do głowy wpadło ci użyć motocyklowy smar do łańcucha na łańcuch twojego roweru zastanów się dwa razy. Zrobisz więcej szkody niż pożytku, a na dodatek przez dużą lepkość łańcuch i zębatki w rowerze będą pracować znacznie ciężej. Do rowerów dedykowane są inne preparaty.

smarowanie łancuchaarchiwum mpp
zadbaj o motocykl

5. Oddychaj czystym powietrzem

Wymiana filtra to czynność, którą przy odrobinie drygu do majsterkowania wykonasz samodzielnie.

To czynność, o której często zapominamy bo skoro moto jeździ to po co do niego zaglądać? Sprawdź czy twój motocykl ma czym oddychać. Nie zaniedbuj tematu filtra powietrza. Zajrzyj do airboxu i sprawdź czy filtr nie nadaje się do wymiany/wyczyszczenia, lub chociażby, czy airbox nie wypełnił się liśćmi, skoszoną przydrożną trawą czy owadami. Jeśli zaniedbasz regularne czyszczenie lub wymianę filtra powietrza, twój motocykl nie będzie miał czym oddychać co skończy się pogorszeniem osiągów, spadkiem mocy, a nawet kłopotami z paleniem. Czasem wystarczy porządnie go odkurzyć wytrzepać lub przedmuchać, ale jeśli dobrałeś się już do filtra to może warto zainwestować kilkadziesiąt złotych, wymienić go i mieć spokój na dłużej?

Dobranie się do filtra powietrza często jest odrobinę bardziej skomplikowane niż np. wymiana filtra oleju. Często wiąże się ze zdjęciem lub podniesieniem zbiornika oraz rozkręceniem airboxu na pół (większość sportowych motocykli i nakedów). Nie jest to jednak nic czego przy odrobinie staranności i umiejętności posługiwania się kluczami i śrubokrętem nie jesteś w stanie zrobić sam. Jeśli nie wiesz jak się do tego zabrać zajrzyj do instrukcji motocykla, która na pewno podpowiada jak to zrobić.

PS1. Nie chcesz uszkodzić śrub mocujących zbiornik czy airbox? Pamiętaj o dobraniu odpowiedniego rozmiaru klucza. Dodatkowo możesz zabezpieczyć śrubę wkładając między nią a otwór klucza cienką bawełnianą szmatkę, która uchroni śrubę od uszkodzeń. Pamiętaj też aby dokręcać je później z odpowiednią siłą. Przyda się do tego domowy klucz dynamometryczny, który zawsze warto mieć w warsztacie/garażu.

PS2. Jeśli masz gąbkowy filtr w crossówce, lub sportowy filtr powietrza np. K&N zwykle jest on filtrem wielorazowego użytku, co oznacza, że należy go wyjąć, umyć w specjalnym preparacie, w niektórych przypadkach spryskać specjalnym olejem w sprayu zostawić do wyschnięcia i dopiero wtedy założyć. To bardziej pracochłonny i czasochłonny zabieg, ale taka jest cena za lepsze osiągi. Jeśli nie chcesz się tego podjąć zostaw to serwisowi, który odpowiednio sobie za to policzy.

smarowanie łancuchaHiflo filtro
zwykły filtr powietrza Hiflo Filtro
brudy w airboxiearchiwum mpp
sprawdź czy airbox nie jest zanieczyszczony

 

6. Sprawdź świece. Wymiana świec zapłonowych

Jeśli już dobrałeś się do airboxu i filtra powietrza, to najbliższa droga do sprawdzenia i ewentualnej wymiany świec zapłonowych. Zwykle są schowane pod zbiornikiem i airboxem i dostęp do nich jest utrudniony więc nie zaglądamy tam zbyt często. Jeśli już jest okazja to być może warto obejrzeć czy elektrody świec wskazują już na ich zużycie, czy spalanie jest w normie. Ze świec można naprawdę sporo odczytać, wywróżyć i postawić niezłą diagnozę. O tym jak diagnozować świece zapłonowe dowiesz się z naszego materiału o świecach zapłonowych.

Tymczasem jeśli już dobrałeś się do gniazd świec to używając odpowiedniego klucza i odpowiedniego poziomu siły wykręć świece i sprawdź czy nadają się do wymiany. Jeśli zdecydujesz się na wymianę na świece irydowe, pamiętaj, że krótkie przepalenie (odpalenie i zgaszenie) może bezpowrotnie uszkodzić świece irydowe. Tego typu świeczki wymagają grubszego rozgrzania i przepalenia na dłuższym dystansie tak żeby świeca pracowała w optymalnych warunkach. Nie wszystkim motocyklom służą świece irydowe, więc jeśli wymieniasz to raczej sugeruj się tym co proponuje katalog części do Twojej maszyny. Pamiętaj aby świece dokręcać odpowiednim momentem obrotowym – nie za dużym żeby nie zerwać gwintu lub ukręcić łba świecy. Jeśli uszkodzisz ją w gnieździe, będziesz miał duży problem by się tam dostać i bez pomocy warsztatu się raczej nie obędzie.

świece zapłonoweMPP Archiwum
świece zapłonowe

7. Miej hamulce. Wymiana klocków i płynu hamulcowego

Dobór odpowiednich klocków hamulcowych jest kluczowy dla późniejszej skuteczności, pewności i wyczucia hamulców. Sportowe nie zawsze są najlepsze.

Warto żebyś miał sprawny układ hamulcowy - i ten w głowie, i ten w motocyklu. Zamiast walić kolejnego drina idź przyjrzeć się stanowi układu hamulcowego w twoim motocyklu. Na pierwszy ogień idą klocki i tarcze – nie musisz rozbierać układu żeby sprawdzić czy klocki lub tarcze nie są zużyte. Wyraźny rant na tarczach powinien zwrócić twoją uwagę – weź suwmiarkę i zmierz jak gruba jest tarcza na powierzchni ciernej. Później zajrzyj do instrukcji motocykla i sprawdź co mówi o limitach zużycia tarcz. Jeśli tarcza jest do wymiany czeka cię spory wydatek. Jeśli chodzi o klocki, większość współczesnych ma tzw. marker zużycia – w  tym przypadku jest to zwykle rowek pośrodku okładziny, który wyznacza limit zużycia. Klocki obejrzyj z każdej strony i oprócz sprawdzenia markera zobacz czy zużywają się równo. Jeśli nie, wymagają wymiany, a dodatkowo wypadałoby konkretniej przyjrzeć się zaciskom – być może jeden z tłoczków jest zapieczony i dlatego zużycie jest nierównomierne, a skuteczność hamowania taka sobie.

Jeśli nie podejmiesz się tego wyzwania, zostaw to mechanikowi w warsztacie – będzie lepiej wiedział czy zaciski wymagają regeneracji. Kosztuje to parę stówek, ale hamulce to coś na czym nie warto oszczędzać. Jeśli tylko klocki wymagają wymiany zastanów się dobrze nad tym jakie kupisz. Najpopularniejsze do użytku na ulicach są klocki typu sinter, czyli z okładzinami ze spieków metali – zachowują najlepszą skuteczność i stabilność hamowania zarówno przy spokojnej jeździe/niskiej temperaturze jak i przy dynamicznej jeździe/wysokiej temperaturze. Wymiana nie jest trudna i zazwyczaj sprowadza się wykręcenia blaszki zabezpieczającej, wyjęcia zawleczki i tulei mocującej klocki we właściwym miejscu. Jeśli tłoczki pracują prawidłowo wyjęcie klocków nie będzie problemem. Włożenie nowych często będzie wymagać rozepchnięcia tłoczków (grubsza okładzina), i odwrócenia procedury. Po drodze możesz posmarować zewnętrzną stronę (NIE OKŁADZINY!) odrobiną smaru miedziowego żeby uniknąć piszczenia, uważając jednocześnie żeby ani gram nie dostał się na okładziny.

Gdy już wykonasz wszystkie czynności pamiętaj aby kilka razy zacisnąć klamkę żeby tłoczki ułożyły się w klockach i żeby podczas pierwszej jazdy nie było zdziwienia. Podczas pierwszej jazdy pamiętaj też aby hamować delikatnie i spokojnie. Potraktuj tą jazdę jako przetarcie dla klocków. Jeśli pójdziesz z grubej rury i od razu narazisz hamulce wysoką temperaturą i mocnym tarciem, okładziny mogą się zeszklić i w ten sposób klocki będą do śmieci. Z czasem klocki będą nabierać właściwej temperatury do prawidłowego funkcjonowania i wyczucie osiągnie właściwy poziom.

Kiedy skontrolujesz stan dolnej części hamulców, sprawdź też górę: pompę, poziom i stan płynu hamulcowego. Zobacz czy pompa nie ma wyraźnych uszkodzeń w okolicach tłoczka. Zajrzyj w okienko zbiorniczka (lub po prostu na zbiorniczek) płynu hamulcowego. Ciemna barwa lub mętna konsystencja będzie wskazywała na to że płyn jest do wymiany. Również jeśli od ostatniej wymiany minęło więcej niż dwa trzy lata, wypadałoby płyn wymienić. W zależności od rodzaju płyn hamulcowy jest mniej lub bardziej higroskopijny – to znaczy, że wchłania wodę, przez co zmienia się jego ściśliwość, a to z kolei wpływa na skuteczność hamowania i stabilność temperaturową (im więcej wody tym łatwiej zagotować hamulce).

Wymieniając płyn pamiętaj o tym aby nie zalać owiewek, lakieru, plastików, a przede wszystkim uszczelek, simmeringów, zacisków i klocków hamulcowych. Płyn jest żrący i może uszkodzić każdą z tych powierzchni, gumek, plastików, a zwłaszcza źle wpływa na okładziny klocków hamulcowych. Po wymianie najważniejsza jest uważna, dokładna i cierpliwa procedura odpowietrzenia układu. Tutaj dowiesz się jak właściwie wymienić płyn i odpowietrzyć układ hamulcowy. Jeśli masz układ ABS, CBS lub podobny wynalazek sprawa jest bardziej skomplikowana i często lepiej zostawić to mechanikowi, co nie oznacza że nie możesz sam wymienić klocków.

klocki hamulcoweBrembo
klocki hamulcowe

8. Nie dolewaj oliwy do ognia. Wymiana oleju

Najbardziej rozsądna jest wymiana co sezon lub co wskazany w instrukcji dystans. Jeśli serwisanci twojego motocykla sugerują wymiany co 12 000 km, a ty robisz 48 000 rocznie, niestety wypada wymienić go 4 razy w sezonie, ale jeśli robisz 5-10 000 rocznie wystarczy wymienić go przed sezonem jeśli nie robisz tego jesienią. Jeśli chcesz zrobić to sam pamiętaj, aby użyć właściwego rodzaju oleju wskazanego przez producenta (no. SAE 10W40). Rozszyfrowanie oznaczeń na olejach przyjdzie ci łatwiej jeśli zapoznasz się z naszym artykułem Wszystko o olejach motocyklowych.

Przed wymianą upewnij się, że masz gdzie zutylizować stary, zużyty olej. Jeśli dogadasz się z zaprzyjaźnionym warsztatem przyjmą go za kilka złotych do utylizacji. Jeśli masz z tym problem to raczej nie podejmuj się wymiany sam.

Nie zalewaj za dużo oleju do silnika. Nie stosuj oleju samochodowego. 

Wskazówka: Zużyty olej bezpłatnie przyjmują też niektóre PSZOK-i (Punkty Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych), ale zanim wymienisz zadzwoń do najbliższego PSZOK-a i dowiedz się czy nie ma z tym problemu. Zanim zabierzesz się za wymianę przygotuj sobie miejsce do pracy i upewnij się, że rozlany przypadkowo olej nie trafi na ziemię, trawę czy podjazd. Zużyty olej jest bardzo szkodliwy dla środowiska naturalnego. Dobrze jest skorzystać ze specjalnego baniaka na olej z rynną, która zlewa cały olej do środka. Przed spuszczeniem oleju warto nieco rozgrzać silnik – rozrzedzony przez temperaturę olej chętniej wypłynie przez spust zabierając ze sobą wszystkie syfy. NIE SPUSZCZAJ OLEJU NA ODPALONYM SILNIKU! Jeśli nie wiesz dlaczego to co z ciebie za motocyklista?! Po odkręceniu korka spustowego warto też odkręcić korek wlewowy – tym sposobem olej ścieknie łatwiej nie wytwarzając podciśnienia w układzie.

Pamiętaj aby przy okazji wymiany oleju wymienić też filtr.  Wskazówka: Jeśli nie masz specjalnych narzędzi, a filtr nie daje się odkręcić, w większości przypadków możesz zrobić to „starym, indiańskim sposobem”. Jeśli kupiłeś filtr z całą puszką, stary możesz przebić śrubokrętem na wylot i wykręcić używając śrubokręta jak klucza. Nie rób tego przy nowym ;). Zanim wkręcisz nowy warto „zalać” go olejem, tj. nasączyć świeżym olejem, który później wlejesz do silnika. Zwykle puszkowe filtry oleju mają na końcu gniazdo dla klucza oczkowego/płaskiego, więc z dokręceniem z odpowiednim momentem nie będziesz miał problemu. Rzecz jasna zrób to dopiero wtedy gdy cały stary olej ścieknie do zbiornika. 

Fuchs Silkolene
Oleje silnikowe Fuchs Silkolene.
wymiana oleju w motocyklushutterstock
 

 

Po opróżnieniu silnika z oleju wkręć wspomniany filtr, zakręć śrubę spustową, sprawdzając wcześniej stan simmeringów (czasem warto je przy okazji wymienić jeśli masz nowy zestaw).Dopiero wtedy możesz przystąpić do zalewania nowego oleju. Przygotuj sobie odpowiedni lejek by nie zalać całego silnika cieknącym olejem i pamiętaj aby sugerować się instrukcją lub grawerem na silniku jeśli chodzi o zalewaną ilość. Nie lej więcej niż jest wskazane. Ilość wskazana w instrukcji jest odpowiednio wymierzona – rozgrzany olej rozszerza się (zasada rozszerzalności temperaturowej) i jeśli będzie go za dużo, niepotrzebnie wytworzy za duże ciśnienie w układzie smarowania – to nie jest zdrowe dla silnika. Podobnie jak w przypadku świec, najlepiej pozwolić silnikowi dobrze popracować na nowym oleju – znacznie lepiej niż przepalić i zgasić.

9. Weź wszystko na zimno. Wymiana płynu chłodniczego

Wymiana płynu chłodniczego pozwoli twojej maszynie prawidłowo pracować bez ryzyka przegrzania. Ta czynność jest stosunkowo prosta. Wystarczy podobnie jak w przypadku wymiany oleju przygotować sobie miejsce do pracy, a cała procedura jest podobna, z tym że płynu nie wymienia się na rozgrzanym silniku. Znajdujesz korek spustowy układu chłodzenia (zwykle na dole przy pompie), lub zdejmujesz najniżej położony wąż układu chłodzenia. Odkręcasz też korek wlewu (zwykle w chłodnicy). Spuszczasz płyn do zbiornika po drodze naciskając rury (ułatwi to ściekanie płynu). Po całkowitym opróżnieniu układu wkręcasz śrubkę spustową (najlepiej z nowym simmeringiem) i zalewasz płyn przez wlew. Tu również naciskasz rury gumowe co pomoże odpowietrzyć układ. Zakręcasz korek, odpalasz moto i pozwalasz mu chwilę popracować. Po chwili sprawdzasz stan płynu i jeśli trzeba dolewasz go.

Uwaga! Pamiętaj aby sprawdzić czy nowy płyn nie jest koncentratem i czy nie trzeba wymieszać go np. w proporcji 50/50 z wodą destylowaną. Jeśli nie używasz płynu tylko wody – używaj tylko destylowanej. W tej kwestii najlepiej posłużyć się instrukcją obsługi lub tzw. manualem.

płyn chłodniczycastrol
Płyn chłodniczy Castrol Motorcycle Coolant

10. Usuń bakterie. Pranie i czyszczenie kasków i ciuchów motocyklowych

Regularne odkażanie jest bardzo ważne. To dotyczy też twoich motociuchów. Z kasku zalatuje jak z zoo, a ciuchy śmierdzą jak szatnia w siłowni? Poświęć chwilę żeby doprowadzić to wszystko do ładu, a zobaczysz, że komfort jazdy zdecydowanie się poprawi, nie wspominając o higienie. Roztrzaskane na kombinezonie, kasku rękawicach, czy butach muchy to nie trofea za wygrane wyścigi i nie ma z czego być dumnym.

Stosuj domowe sposoby żeby pozbyć się nieprzyjemnego zapachu z butów - nie tylko motocyklowych.

Zaczniemy od kasku. Większość nowoczesnych kasków motocyklowych ma wypinane wnętrze, które możesz wrzucić do pralki. Zanim to zrobisz zobacz co można, a co nie na metce (spora większość wyklucza np. wirowanie, czy używanie proszku) i zastosuj się do wskazań. W innym wypadku z pralki wyjmiesz skrawek zmasakrowanego materiału, który nie będzie przyjemny w styczności z twoją twarzą. Jeśli wnętrze jest niewyjmowane najlepiej poszukaj w internecie chemii do czyszczenia wnętrz kasków (np. Muc Off Foam Fresh). Zwykle w formie pianki, działa tak jak piana do tapicerki samochodowej – spryskujesz wnętrze, czekasz aż wyciągnie brud z materiału i ścierasz gąbką lub miękką szmatką.

Zewnętrzną stronę kasku możesz myć na wiele sposobów. Najprostszy to woda z mydłemmyjesz nią kask, a na zaschnięte muchy przykładasz ręczniki papierowe i zostawiasz na chwilę. Kiedy ręcznik nasiąknie, zmiękczy zeschnięte truchła owadów i po kilku, kilkunastu minutach możesz zetrzeć je ściągając papier. Później wystarczy porządnie spłukać i osuszyć.

Zawsze możesz też użyć dedykowanych preparatów do mycia kasków. Nigdy nie używaj do tego gąbek kuchennych z szorstką powłoką – twoja szyba na pewno tego nie wytrzyma. Podobnie jest z użyciem alkoholi i zmywaczy – część szyb motocyklowych kasków jest zrobiona z tworzywa, które zmatowieje w kontakcie z tak agresywnymi substancjami i będzie do wyrzucenia.

Wskazówka: tego samego preparatu co do wnętrza kasku  możesz użyć do odświeżenia wnętrza butów. Zanim to zrobisz wysusz je porządnie. Aby pozbawić je brzydkiego zapachu jest kilka domowych sposobów: Użycie torebek z granulkami Silica Gel (tak – te saszetki z kulkami, które często znajdziesz w pudełkach po butach), lub torebek z czarną herbatą. Ta wyciągnie wilgoć zaległą w butach i wyciągnie zapach przez noc. Tylko nie parz później herbaty z tych torebek! Drugim sposobem jest wrzucenie kilku torebek z wspomnianą herbatą do gotującej się wody na 2 minuty. Później wyjmij torebki i daj im ostygnąć, po czym włóż je do butów na noc. Jeszcze innym sposobem jest użycie sody kuchennej. Jeśli nie chcesz jej sypać do butów to użyj cienkiej skarpetki – nasyp do niej kilka łyżek sody, zawiąż i zostaw na noc w butach. Zapach i wilgoć powinny zniknąć. Pamiętaj aby nie korzystać z sody zbyt często w przypadku skórzanych butów, bowiem soda wysusza również skórę. Może powodować, że  but popęka, chyba, że po każdym użyciu sody będziesz nawilżał buty specjalnym preparatem lub kremem do skóry.

Oczywiście brzydki zapach prędzej czy później powróci, ale użycie tych sposobów raz na jakiś czas nie zaszkodzi. Jeśli te sposoby cię nie satysfakcjonują możesz użyć specjalnych dezodorantów do butów, ale efekt jest jeszcze bardziej krótkotrwały, bowiem to pot i wilgoć powoduje, że bakterie w butach rozwijają się.

Kombinezon, czy tekstylny, czy też skórzany to też odzież i nawet jeśli nie śmierdzi z nich, wypada je od czasu do czasu odświeżyć. Do czyszczenia kombinezonów skórzanych używaj preparatów dedykowanych do czyszczenia skóry. Zwykle zawierają one też substancje nawilżające skórę, które zadbają o to by kombinezon był trwały i elastyczny. Sama woda w dużej ilości, lub woda z mydłem spowoduje, że skóra twardnieje, przebarwia się i wysycha, stając się bardziej podatna na pęknięcia. Możesz użyć lekko zwilżonej (wodą, ewentualnie wodą z mydłem z neutralnym pH, np. klasyczny Biały Jeleń) ściereczki aby usunąć martwe owady, ale pamiętaj aby kurtkę osuszyć po wszystkim. Jeśli nie masz pod ręką preparatu do skóry, do czyszczenia użyj miękkiej ściereczki nasączonej sokiem z cytryny, lub mieszanki wody z gliceryną, która nabłyszczy i nawilży powierzchnię skóry. Po wyczyszczeniu i odświeżeniu skóry najlepiej zaimpregnuj ją – będzie służyła dłużej i zachowa swoją trwałość. Odpowiednią chemię znajdziesz w ofercie Motula lub np. S100, czy wspomnianego Muc-Offa.

Uwaga! Nie susz kombinezonu na słońcu czy nad grzejnikiem!

Jeśli nie masz do tego serca zawsze możesz poszukać okolicznej pralni. Cześć z nich zajmuje się czyszczeniem i odświeżaniem, a nawet naprawą skórzanej odzieży (np. 5a Sec).

Podobnie możesz zrobić z ciuchami tekstylnymi, choć w ich przypadku możesz je po prostu wrzucić do pralki i wyprać w płynie do prania, stosując się do sugestii na metce. Zanim to zrobisz wyjmij protektory, opróżnij kieszenie i wypnij membranę oraz podpinkę. Te zwykle czyści lub pierze się osobno, oczywiście zgodnie z instrukcjami. Po wypraniu, i wysuszeniu w temperaturze pokojowej (zwykle tych ciuchów się nie wiruje) wystarczy porządnie je zaimpregnować – to ważne żeby zachowały jak najlepszą wodoodporność. Do impregnacji tekstyliów raczej nie używaj impregnatów do skór (chyba że są uniwersalne) – znacznie lepsze są dedykowane do tego celu produkty.

Buty i rękawice z zewnątrz czyścisz podobnie jak kombinezon, dbając o to by nie wysuszyć skóry, która będzie przez to bardziej podatna na uszkodzenia i pęknięcia.

Zajrzyj też do artykułu o tym Jak dbać o ciuchy motocyklowe

czyszczenie ciuchów motocyklowych MPP Archiwum
czyszczenie ciuchów motocyklowych 

Bonus

Pamiętaj też aby zadbać nie tylko o formę swojego motocykla, czy ciuchów, ale też o swoją. Zamiast leżeć odłogiem, raz dziennie poświęć pół godziny by utrzymać się w formie. Nawet 10 brzuszków, 20 pompek, 50 przysiadów, trochę rozciągania i kilka innych prostych ćwiczeń pozwoli ci zachować dobrą formę. Dzięki temu nawet podczas dłuższych wyjazdów w sezonie pozostaniesz rozluźniony, elastyczny i w formie, zamiast być sztywnym spiętym i zmęczonym. W naszym materiale Przygotuj formę przed sezonem znajdziesz kilka prostych ćwiczeń które pozwolą ci zaplanować bardziej konkretny trening.

Zobacz również:
REKLAMA