Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

7 najpiękniejszych przełęczy Szwajcarii

Do wakacji pozostało jeszcze trochę czasu, ale może już warto coś zaplanować? Dla motocyklistów wybrałem siedem najpiękniejszych alpejskich przełęczy znajdujących się w Szwajcarii.

Przełęcz Splügen Przełęcz Splügen - długość: 39 km, najwyższy punkt: 2113 m n.p.m., otwarta: od maja do listopada, maksymalne nachylenie: 13%. W najwyższym miejscu przełęczy znajduje się włosko-szwajcarskie przejście graniczne.

Z południa Polski tylko dzień jazdy dzieli cię od Alp. Dlaczego zatem warto się wybrać w Alpy na motocyklu? Bo tylko tu o szybsze bicie serca potrafią przyprawić widoki gór oraz pełne winkli drogi o znakomitej nawierzchni. W ubiegłym roku proponowałem wyjazd  do Austrii, Słowenii i Francji. W tym zachęcam do odwiedzenia Szwajcarii.

Splügen

Na początek trasy wybierz małą miejscowość o tej samej nazwie, co przełęcz. Dalej pojedź, kierując się w stronę Chiavenny (to już we Włoszech). Początkowo krajobraz przypomina nieco szkockie torfowiska, na których pasą się krowy i owce, by po chwili zmienić się w typowo górski. Bardzo wąskie zakręty idą ostro w górę, a na szczycie przełęczy znajduje się granica szwajcarsko-włoska. Dalej czeka cię jeszcze piękniejszy zjazd po południowej stronie. Następnie pokryte rdzą stalowe balustrady doprowadzą cię do brzegów jeziora di Monte Spluga. W tym miejscu sugeruję przerwę na kawę i/lub typowo alpejski przysmak – specle.
Prawdziwa zabawa zaczyna się na zjeździe po południowej stronie. Superciasne winkle i droga biegnąca ostro w dół wystawią na próbę hamulce twojego motocykla. Część północna, prowadząca na przełęcz, ma długość 9 km. 30-kilometrowy zjazd od jeziora do Chiavenny jest trudny technicznie.


Przełęcz Susten - długość: 46 km, najwyższy punkt: 2224 m n.p.m., czas otwarcia: od połowy czerwca do początku listopada, maksymalne nachylenie: 9%.

Susten

Wspinaczkę na tę przełęcz proponuję rozpocząć w Waasen. Dobrej jakości asfalt i szerokie winkle zachęcą cię do szybszej jazdy. Dojazd na przełęcz zajmie ci około 20 minut. Jeśli masz więcej czasu albo wizytę na przełęczy planujesz wieczorem, koniecznie przenocuj w Berggasthaus Sustenpass Hospiz, który leży na wysokości aż 2265 m n.p.m. (koniecznie zarezerwuj sobie tam miejsce).

Zjazd do miejscowości Innertkirchen prowadzi nieco bardziej technicznymi i wolniejszymi zakrętami. Ale to dobrze, bo jadąc wolniej będziesz mógł podziwiać przepiękne widoki.

Przełęcz Umbrail - długość: 14 km, najwyższy punkt: 2503 m n.p.m., czas otwarcia: od maja do początku grudnia, maksymalne nachylenie: 12%.

Umbrail

Wjazd na tę przełęcz proponuję rozpocząć z Bormio we Włoszech. Droga od samego początku zachwyci cię stromymi zakrętami prowadzącymi przez dzikie, surowe krajobrazy. Kilka prostych odcinków będzie ulgą dla rąk. Niesamowite wrażenie robią tunele, którymi wiedzie trasa. Wysoko w górach krajobraz jest podobny do pustynnego. Niedaleko przed szczytem przełęczy i granicą możesz odbić na przełęcz Stilfser.

Przełęcz Klausen - długość: 47 km, najwyższy punkt: 1948 m n.p.m., czas otwarcia: od maja do listopada, maksymalne nachylenie: 9%.

Klausen

Podróż proponuję rozpocząć w Linthal (w kantonie Glarus), a następnie trzymać się kierunku na Altdorf (to już w kantonie Uri). Choć wjedziesz na wysokość 1952 m n.p.m, nie zobaczysz tam ogromnych głazów, kamiennych osuwisk czy stalowoszarych skał. Wręcz odwrotnie – dominuje tam uspokajająca zieleń, która jeszcze piękniej wygląda w promieniach słońca.
Nie daj się zwieść tej sielskiej atmosferze i uważaj na krowy, które tak jak w Indiach z namaszczeniem przechadzają się drogą. To niejedyne niebezpieczeństwo. W okolicznych wioskach na prostym kawałku drogi potrafią się przyczaić policjanci z radarem. Klausen nie jest trudną technicznie przełęczą, ale nie sposób odmówić jej piękna.

Przełęcz Grimsel - długość: 33 km, najwyższy punkt: 2165 m n.p.m., czas otwarcia: od czerwca do października, maksymalne nachylenie: 11%. Pod względem widokowym jest to jedna z piękniejszych dróg. Roztacza się stamtąd widok na Grimselsee, Räterichbodensee, Ritzlihorn (3282 m n.p.m.), Gerstenhörner (3189 m n.p.m.).

Grimsel

Niedaleko tej przełęczy znajdują się źródła Rodanu (812 km długości), jednej z trzech najważniejszych rzek we Francji. Wjazd na Grimsel jest sporym przeżyciem z kilku powodów. Po pierwsze, wspinasz się na wysokość 2165 m n.p.m. Po drugie, trasa prowadzi wokół dwóch przepięknych jezior: Grimselsee i Räterichsbodensee. Po trzecie: gdy będziesz na szczycie zaledwie 10 km będzie cię dzielić od największego alpejskiego lodowca – Aletschgletscher. Ma on długość 23 km i jest wpisany na listę UNESCO. Spiesz się, bo co roku jego jęzor skraca się o 24 metry.
Wracając do motocykli: droga prowadzi przez mnóstwo zakrętów, a widoki przypominają krajobraz księżycowy. W weekendy na trasie spotkasz tysiące motocyklistów, dlatego koniec tygodnia nie jest najlepszym momentem do zdobywania tej części Alp.

{% image id= align=left x=740 y=0 %}

Przełęcz Flüela

Mniej więcej w połowie drogi między Susch a Davos znajduje się Flüela. Na podjeździe czeka cię mnóstwo zakrętów i agrafek, po kilku kilometrach dobrej drogi pojawi się asfalt o gorszej jakości. Wspinaczka prowadzi przez dziki, surowy teren, pokryty kamieniami przypominającymi żwir. Po drodze zobaczysz sporo pięknych wodospadów, na szczycie, przy małym jeziorku, zrób sobie chwilę przerwy.

Zjazd jest przyjemniejszy i daje więcej radości, a to dzięki równemu asfaltowi i szybkim zakrętom. Szus w dół przypomina jazdę na rollercoasterze. Flüela pod wieloma względami przypomina przełęcz Albula.


Przełęcz San Bernardino - długość: 32 kilometry, najwyższy punkt: 2065 m n.p.m., czas otwarcia: od kwietnia do grudnia, maksymalne nachylenie: 9,7%. Pokonanie tej przełęczy nie jest trudne technicznie. Na górze zauroczą cię skały przypominające kształtem kamienne figurki.

San Bernardino

Jeśli będziesz na przełęczy Splügen, warto, abyś zahaczył o San Bernardino. Ta przełęcz leży dosłownie kilka kilometrów dalej, w dolinie Misox (Mesocco) w kierunku Hinterrhein. To tu w XIX wieku wybudowano jedną z pierwszych dróg w wysokich Alpach. Umożliwiała ona transport towarów pochodzących z Piemontu i z portu w Genui w kierunku doliny Renu, z pominięciem dróg kontrolowanych przez Austrię.

Najbardziej widowiskowe winkle znajdują się w północnej części trasy. Początkowo nie wydaje się ona trudna, jednak w miarę przejeżdżania kolejnych agrafek robi się coraz ciekawiej. Asfalt na drodze jest znakomitej jakości, choć dość wąski. Im wyżej, tym mniej drzew, a krajobraz staje się wysokogórski. Ogromne głazy, pomiędzy którymi prowadzi nitka asfaltu, robią piorunujące wrażenie. Proponuję, abyś przerwę zrobił sobie na brzegu jeziora Moesola znajdującego się na szczycie.

tu z policją nie ma żartów

Zwiedzanie Szwajcarii motocyklem to czysta przyjemność. Kierowcy są uprzejmi, a drogi, nawet boczne, ze znakomitym asfaltem. Pamiętaj, że Szwajcarzy tracą całą uprzejmość, jeśli nadepniesz im na odcisk.

Mandaty nie są tanie: przekroczenie prędkości w obszarze zabudowanym o 1 do 5 km/h kosztuje 40 franków (1 frank = 3,9 zł). Przy przekroczeniu prędkości o 16–20 km/h jest duża szansa, że nie będzie mowy o mandacie, lecz dostaniesz wezwanie do sądu. Dlatego w trudnych sytuacjach warto spuścić z tonu i nie wykłócać się z policjantami. Jeśli podczas wyjazdu fotoradar cyknął ci fotkę, masz dużą szansę wyjąć ją ze swojej skrzynki pocztowej w Polsce albo, co gorsza, spotkać się z pracownikiem firmy windykacyjnej. Unikaj też wpadania na skrzyżowanie na ciemnopomarańczowym. Sami Szwajcarzy przyznają, że te mandaty szczypią najbardziej.

O ile znaki nie wskazują inaczej, w terenie zabudowanym obowiązuje ograniczenie do 50 km/h, poza nim do 80 km/h, a na autostradach do 120 km/h.

Parkowanie motocykla w Polsce nie jest problemem, natomiast w Szwajcarii unikaj stawiania bike’a na ścieżkach rowerowych czy miejscach dla samochodów (mogą na nich parkować motocykle z wózkiem bocznym) oraz miejsc w pobliżu przejść dla pieszych.  

Autostrady. Tu obowiązują ważne 14 miesięcy winietki. Może się jednak zdarzyć, że za przejazd niektórymi odcinkami, czy tunelami będziesz musiał zapłacić dodatkowo.

zobacz galerię

Zobacz również:
Hyosung Exiv 250 to nowa, lekka i łatwa w prowadzeniu maszyna, która na wiosną pojawi się w ofercie Arkus & Romet Group.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij