REKLAMA

Alpejskie przełęcze okiem początkującego motocyklisty

Pokonanie dziesięciu najwyższych wyasfaltowanych alpejskich przełęczy to dla doświadczonego motocyklowego podróżnika wielka przyjemność, nawet jeśli jest tam kolejny raz. Natomiast dla bikera bez doświadczenia w górach – duży wyczyn.

10 alpejskich przeleczy Fot. Klaus H. Daams

Brukowane 180-stopniowe wąskie nawroty nie są wprawdzie idealne, mimo to od zawsze kręcą motocyklistów z całej Europy. Gdy jest ciepło i sucho to sama przyjemność!

Dla Lino – motocyklowego świeżaka – jazda na najnowszej wersji Afriki Twin i możliwość wpisania do swojego motocyklowego CV 10 przełęczy alpejskich były jak wygrana w totka. Na wjeździe na Colle della Lombarda gość walczył z własnymi brakami w technice. Popełniał błąd za błędem, ja zaś modliłem się, żeby z naprzeciwka nie nadjechał żaden tir czy jakiś szaleniec w osobówce. Zakręty na wjeździe na Col de la Bonette były znacznie łatwiejsze, co Lino przyjął z wielkim zadowoleniem. Było ono jeszcze większe dzięki dodatkowej wyasfaltowanej pętli, która nie jest wprawdzie drogą prowadzącą na przełęcz, ale warto o niej wspomnieć, bo jest to odcinek wręcz fenomenalny.

Godzinę później zapadł zmrok, który przyniósł usiane gwiazdami, czarne jak smoła niebo oraz widoczne tu i ówdzie promieniujące światłem okna domów. Ta ciemność była pełna trudnej do opisania tajemniczości.

Pierwszy cel następnego dnia to Col de Larche, zwana także przełęczą Maddalena. Szeroka droga biegnąca wzdłuż granicy między Francją a Włochami obiecywała śmiganie po winklach z zejściami na kolano i tę obietnicę spełniła. Zupełnie inny charakter miała Colle dei Mort albo Colle Fauniera (2481 m n.p.m.). Nigdy o niej nie słyszałeś? No to masz powód, by tam pojechać. Jeśli tak się stanie, przed jazdą zdemontuj kufry. Na przełęczy stoi kamienna rzeźba ku czci Marco Pantaniego – otaczanego do dziś uwielbieniem włoskiego kolarza, który w 2004 r. zmarł na skutek przedawkowania kokainy.

Lino: „O Fauniera mówią, że jest bardzo piękna i słusznie, ale to coś dla nieznających lęku wysokości”.

 

10 alpejskich przeleczyFot. Klaus H. Daams

Colle dell’Agnello. Tę przełęcz Lino zapamiętał mniej z powodu pięknych krajobrazów, bardziej dlatego, że uznał, iż impregnat w sprayu wystarczy jako ochrona przed deszczem.

10 alpejskich przeleczyFot. Klaus H. Daams

Do samego końca dnia. Każdy dzień naszych jazd kończył się dopiero po zachodzie słońca. I mnóstwo winkli, które dawały dziką radość z jazdy.

10 alpejskich przeleczyFot. Klaus H. Daams

Colle Fauniera we włoskim Piemoncie – niemal każdy metr drogi przynosił jakiś fajny widok.

10 alpejskich przeleczyFot. Klaus H. Daams

Niebieskie łapy to nie od zrywania jagód, lecz od rękawic, które przemokły i zafarbowały. Klasyka.

 

Zobacz również: Fajne przełęcze znajdziesz nie tylko w Alpach. Oto propozycja 8 najpiękniejszych w Polsce. 

 

REKLAMA

REKLAMA

 

Spray to za mało

Im wyżej, tym lepiej – wśród wybranych 10 przełęczy nie zawsze jest to aktualne.

Zjazd na łeb na szyję dziurawym asfaltem z Colle dei Mort do Valle Maira był dla Lina alpejskim chrztem. Sam sobie go sprawił, bo wbrew radom postawił na impregnat w sprayu, a nie na porządne ciuchy przeciwdeszczowe. Gdy zatrzymaliśmy się na Colle dell’Agnello (2744 m n.p.m.; z jednej strony Włochy, z drugiej Francja) stwierdził: „Jeśli chodzi o krajobrazy, to do tej pory były najładniejsze, ale co mi po nich, jeśli zimno wyssało ze mnie tak dużo sił, że z kilometra na kilometr jechałem coraz gorzej”. Był przemoknięty do suchej nitki i trząsł się z zimna (było +5° C). Czyli przyroda ukarała go przykładnie. Temat załatwiły dwie sprawy: grzane piwo, które łyknął zaraz po zejściu z motocykla w restauracji hotelu Le Guilazur w Château-Ville-Vieille oraz kupno następnego ranka czegoś przeciwdeszczowego."

Następnie były Col du Galibier (2645 m n.p.m.) i Col de l’Iseran (2770 m). Obie należą do najwyższych przełęczy z asfaltowymi drogami. Lino, który już nieco skumał, o co chodzi w jeździe po górach, wspinając się na Galibier z odrobiną luzu śmigał po nazwiskach bohaterów Tour de France wymalowanych wielkimi literami na asfalcie. Gdy na l’Iseran pozował do zdjęcia na tle drogowskazów, stwierdził odkrywczo (co prawda tylko dla siebie, ale jednak odkrywczo): „Jazda motocyklem to nie jest coś ponad ludzkie siły, ale też nie należy jej lekceważyć”.

W tym momencie pierwszą piątkę przełęczy mieliśmy za sobą. Po niej był „etap przejściowy”, ponieważ pozostałe przełęcze leżą dużo bardziej na wschód. Przez Colle del Piccolo San Bernardo (Mała Przełęcz Świętego Bernarda) północnym zboczem ze świeżo położonym asfaltem cięliśmy winkle aż do miejscowości Aosta, gdzie apka i nawigacja doprowadziły nas na nocleg w ładnym Hotel Petit Foyer.

10 alpejskich przeleczyFot. Klaus H. Daams
Col de la Bonette
10 alpejskich przeleczyFot. Klaus H. Daams
Colle Fauniera
10 alpejskich przeleczyFot. Klaus H. Daams
Colle dell’Agnello
10 alpejskich przeleczyFot. Klaus H. Daams
Col du Galibier
10 alpejskich przeleczyFot. Klaus H. Daams
Col de l’Iseran

 

REKLAMA

 

Gavia, Stelvio i reszta

Za najbardziej atrakcyjną, dającą najwięcej radości z jazdy lino uznał przełęcz L’iseran. Czy to dlatego, że jest najwyżej położona?

Nie ma znaczenia, czy Passo di Gavia ma wysokość 2618, 2621, czy 2652 m n.p.m. (informacje są rozbieżne). Tak czy inaczej pod względem krajobrazów i stopnia trudności jest to ścisła czołówka. W dolnej części prowadzącego przez gęsty modrzewiowy las zbocza południowego trafiliśmy na dywan mokrych igieł leżący na asfalcie, nachylenia dochodzące do 16% oraz przewężenia i tak już wąskiej drogi. Dlatego wszyscy włączyliśmy tryb „ostrożnie”. Po drodze stwierdziliśmy, że jeden z winkli jest idealny do nauki techniki pokonywania zakrętów. Nie trzeba było długo namawiać Lina do skorzystania z okazji – przejechał go kilka razy. Zebrał pochwały, bo każdy następny przejazd był lepszy od poprzedniego.

Potem przyszła kolej na Stelvio. Odkręcenie gazu, po chwili przymknięcie go, wejście w zakręt, odprostowanie, krótko po heblach, potem kolejna zmiana biegów. Droga była tak pokręcona, że Lino nie dał rady skorzystać ze wszystkiego, czym dysponuje stado niemal 100 kucy Afriki Twin. Lino koronował na króla winkli niedający nawet chwili odprężenia odcinek między Bormio a Passo dello Stelvio. Złożyło się na to 88 na maksa pozawijanych zakrętów i wysokość 2757 m n.p.m. Niesamowita droga!

 

10 alpejskich przeleczyFot. Klaus H. Daams
Passo di Gavia – zjazd z tej przełęczy przypomina roller­coaster. Nachylenia osiągają tu nawet 16%.

Zaraz „za rogiem” od Stelvio, przy rozwidleniu na Szwajcarię, kusiła przełęcz Umbrail (2503 m n.p.m.), nie tak znakomita jak jej sąsiadka, ale także oferująca świetne serpentyny, a przy tym mniej uczęszczana.
Te 180-stopniowe nawroty były jakieś dziwne – bardzo powtarzalne, a mimo to nie pozwalały płynąć po drodze” – tak Lino skomentował legendarnych 48 zakrętów północnej rampy przełęczy Stelvio, kiedy zjechaliśmy już do Prad.


Do skompletowania przełęczowej dziesiątki brakowało jeszcze dwóch podjazdów: Timmelsjoch i Großglockner. Obu dotyczy powiedzenie: „You’ll never ride alone”. Tłumy przedstawicieli bodaj wszystkich europejskich krajów, dosiadających motocykli bodaj wszystkich marek ciągnęły jak wierni na niedzielną mszę. Wjechawszy na Timmelsjoch (2509 m n.p.m.), Lino stwierdził: „Gdyby nie tłum, byłoby ekstra. Ostatni odcinek to czad, ale fun z jazdy skończył się w chwili, gdy dobiliśmy do końca kolumny”. Jeśli masz czas i ochotę, możesz zjechać po austriackiej stronie do punktu poboru opłat i kapitalnego Top Mountain Motorcycle Museum, gdzie zachwycisz się 230 motocyklami historycznymi. My lecimy przez przełęcz Jaufen i dolinę Pustertal do wielkiego finału."

 

10 alpejskich przeleczyFot. Klaus H. Daams
Passo di Gavia
10 alpejskich przeleczyFot. Klaus H. Daams
Umbrail Pass
10 alpejskich przeleczyFot. Klaus H. Daams
Stilfser Joch
10 alpejskich przeleczyFot. Klaus H. Daams
Timmelsjoch
10 alpejskich przeleczyFot. Klaus H. Daams
Großglockner

 

Polecamy: piękne alpejskie winkle warto wybrać się na nowych oponach. Ale jakie wybrać? Oto nasz test.  

 

REKLAMA

REKLAMA

 

Großglockner na deser

Korzyść z późnego przybycia na Groß­glockner Hochalpenstraße: od godz. 18 obowiązuje niższa opłata za wjazd. Ostatni wjazd: godz. 18.45. Darowaliśmy sobie skok na Kaiser-Franz-Josefs-Höhe, zamiast tego pojechaliśmy na Edelweißspitze (2572 m n.p.m.). Komentarz Lina: „Wreszcie wyższe prędkości i mniej mieszania biegami. A na górze bajeczny krajobraz, jedynie kocie łby na ostatnim odcinku przed Edelweißspitze były trochę zdradzieckie”.

 

Co, gdzie, za ile?

Trasa. Wjazdy na 10 najwyższych wyasfaltowanych przełęczy nazwaliśmy ,,alpejskim parkiem rozrywki”. Radość z jazdy gwarantują nie tylko najwyższe przełęcze. Te niższe są mniej popularne, co przekłada się na mniejszą liczbę chętnych do ich zdobycia.

Pogodowe niespodzianki. Zawsze możliwy w wysokich Alpach głęboki śnieg powoduje, że niektóre drogi są okresowo zamykane, dlatego na część przełęczy wjedziesz tylko od czerwca do września. Zawsze należy liczyć się z gwałtownymi zmianami pogody, dlatego nawet w środku lata miej ze sobą ciepłą odzież i wodoszczelny (a nie udający wodoszczelność) ekwipunek – od rękawic po buty.

Jazda motocyklem. Dotycząca tego rada jest tak samo banalna, jak sugestia dotycząca ubrania: podróż przez Alpy to nie przyjęcie urodzinowe dla dzieci. Trudne odcinki wymagają od jeźdźca kondycji i umiejętności. Do tego może się zdarzyć temperatura zaledwie kilka kresek nad zerem. Czasami warto, a nawet trzeba zwolnić... Tym bardziej że austriaccy policjanci nie są skłonni do ustępstw.

 

10 alpejskich przeleczyFot. Klaus H. Daams


Czasem ludzie dziwnymi drogami dochodzą do tego, co im najbardziej odpowiada. Lino, po wjechaniu na 10 alpejskich przełęczy, jak gdyby nigdy nic zameldował bez cienia zażenowania, że motocyklem dla niego jest maszyna sportowa, a nie turystyczne enduro...

 

 

 

Zobacz również:
Nieoczekiwana awaria, szczególnie ta związana z unieruchomieniem motocykla zawsze generuje stres, a wtedy trudno zachować spokój i trzeźwość umysłu. Co zrobić, gdy motocykl stanie nagle na autostradzie i nie daje się uruchomić?
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA