Czy jeździć motocyklem podczas burzy? 4 największe zagrożenia

Jazda motocyklem w czasie burzy może być skrajnie niebezpieczna. Poza znacznie ograniczoną widocznością i ryzykiem aquaplaningu, motocyklista narażony jest także na uderzenie pioruna.

jazda w czasie burzy Shutterstock

Odkąd na rynku pojawiły się dobrej jakości kombinezony przeciwdeszczowe i membrany, deszcz przestał być problemem w czasie motocyklowej podróży. Co innego burza, która niemal zawsze związana jest z gwałtownymi porywami wiatru, piorunami, a często także ulewnymi deszczami i opadami gradu. Podróż motocyklem w takich warunkach jest bardzo niebezpieczna – zdecydowanie lepiej zatrzymać się i przeczekać załamanie pogody niż ryzykować wypadek.

Samo miejsce zatrzymania nie może być przypadkowe – dwa lata temu czterech niemieckich motocyklistów, którzy schronili się pod wiaduktem przed burzą, zginęło gdy wjechała w nich rozpędzona ciężarówka. Nastąpił wówczas zbieg kilku typowych dla burzy okoliczności – śliskiej nawierzchni, fatalnej widoczności i – wreszcie – wyboru nieodpowiedniego do postoju miejsca na drodze.

Zagrożenie na poboczu

Podczas burzy widoczność może drastycznie spaść, co oznacza, że kierowcy dostrzegą cię dopiero w ostatniej chwili i mogą nie mieć wystarczająco dużo czasu na reakcję. Niewiele pomoże przy tym kamizelka odblaskowa – kiedy szyby zalewane są deszczem a kierowców otacza huk nawałnicy, ich percepcja może być mocno ograniczona. Postój na poboczu jest bardzo złym pomysłem – kierujący, który nagle spostrzeże stojący motocykl może spanikować i gwałtownie zahamować, co w konsekwencji doprowadzić może do karambolu. Jeśli nie masz wyboru i zdecydujesz się schronić pod mostem lub na poboczu, przejdź za barierkę energochłonną lub oddal się od motocykla na bezpieczną odległość.

W czasie burzy nie należy chronić się pod drzewami – istnieje duże prawdopodobieństwo uderzenia w nie pioruna lub złamania go przez podmuch wiatru. Łatwo wyobrazić sobie konsekwencje takiego zdarzenia dla człowieka. Z tego samego powodu nie jest dobrym pomysłem kontynuowanie jazdy w czasie burzy. Choć uderzenia pioruna w motocyklistów nie zdarzają się zbyt często, nie warto chyba ryzykować bycia tym wyjątkiem, który doświadczył elektryzującego przeżycia. Kierowcy samochodów chronieni są klatką Faradaya, którą są konstrukcje większości aut, motocyklistę chroni tylko rozsądek

REKLAMA

REKLAMA

Aquaplaning

Gwałtowna ulewa pokrywa nawierzchnię drogi warstwą wody, która w pewnych warunkach, sprzyja powstawaniu zjawiska aquaplaningu, czyli poślizgu na poduszce wodnej. Woda skutecznie maskuje także wszystkie dziury, koleiny i uskoki. Widzisz przed sobą niegroźną kałużę? W rzeczywistości może być to 30-centymetrowa wyrwa w asfalcie, która zafunduje ci fikołka przez kierownicę, a motocykl pozbawi przedniego zawieszenia. Zalana wodą koleina stwarza natomiast idealne warunki do aquaplaningu. Staraj się omijać podejrzane kałuże, a jeśli nie możesz, ogranicz prędkość do minimum.

Boczne podmuchy

Jedną z najbardziej niebezpiecznych rzeczy podczas burzy są podmuchy porywistego bocznego wiatru. Są one szczególnie odczuwalne kiedy wyjeżdża się z osłoniętej części drogi (na przykład z lasu lub spomiędzy ekranów akustycznych) na otwartą przestrzeń. Nie są także rzadkim zjawiskiem zawirowania powietrza między ekranami – wiatr będzie pchał cię w jedną stronę, a kiedy wyjedziesz spomiędzy nich, gwałtownie zmieni kierunek. Może to spowodować wymuszoną zmianę toru jazdy.

REKLAMA

Grad i wichury

Jazda motocyklem pod ostrzałem gradu nie należy do najprzyjemniejszych doznań, trudno więc podejrzewać by ktoś zdecydował się na to z własnej woli. Jeśli jednak rozważasz szybki przelot przez takie opady licząc, że motocyklowa szyba będzie dostateczną ochroną, dobrze radzimy – odpuść i szukaj schronienia pod dachem. Grad nie tylko może dotkliwie cię zranić, ale także uszkodzić motocykl. Dodatkowo poruszanie się po asfalcie upstrzonym lodowymi kulkami ma w sobie coś z jazdy figurowej na lodzie, zaś zmniejszona widoczność i dezorientacja kierowców powodują, że robi się naprawdę niebezpiecznie.

Zdecydowanie odradzamy także próbę walki z wichurą – na motocyklu nie masz wielkich szans ani z podmuchami wiatru ani z latającymi gałęziami. To naprawdę nie są warunki do jazdy jednośladem. Zdecydowanie lepiej schronić się w bezpiecznym miejscu i przeczekać żywioł. Tym bardziej, że zwykle burza nie trwa dłużej niż dwie godziny.

Przeczytaj także: Jazda motocyklem w deszczu - czego nie robić

Zobacz również:
Po czym rozpoznać dobrej jakości ochraniacz, na co zwrócić uwagę podczas zakupu? Szukamy odpowiedzi na te i wiele innych pytań. 
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA