[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ

OCEŃ

Czytelnicy Motocykla testują nowe Triumphy

Tomek, Piotrek, Darek i Kamil mogą nazwać siebie farciarzami. Dlaczego? Bo w naszym konkursie wygrali całodzienne ujeżdżanie nowych modeli Triumpha. Czy im się podobało, a jeśli tak, to który z modeli stał się ich faworytem?

Miesiąc przed czytelnikami testowaliśmy nowego Triumpha Scramblera 1200 („Motocykl” 5/2019). Poligonem stał się MXDG Motocross Dąbrowa Górnicza. Nam w Scramblerze 1200 zaimponowały świetna praca zawieszeń w terenie, elastyczność silnika i wygodna pozycja zarówno z czterema literami spoczywającymi na płaskiej kanapie, jak i podczas jazdy na stojąco. Ponadto na własnej skórze stwierdziliśmy, że trzeba mieć krzepę, by podnieść 228 kg metalu. Czy opinie czytelników pokryły się z naszymi?

Silnik, silnik, i jeszcze raz silnik! On oraz wygląd to najmocniejsze argumenty nowych Triumphów.

Podczas przygotowywania tego testu napięcie rosło jak w filmie Hitchcocka. Początkowo w ręce czterech czytelników miał trafić nowy Triumph Scrambler 1200. Na kilka dni przed wyznaczoną godziną „W” dowiedzieliśmy, że nasi czytelnicy będą mieli do dyspozycji nie jeden, ale cztery różne modele Triumpha! Na podjeździe stanęły: Street Twin, Speed Twin, Street Scrambler i Scrambler 1200 XE w dwóch wersjach: na oponach uniwersalnych i terenowych.

REKLAMA

 

Plan testu był prosty: najpierw ruszamy w prawie 150-kilometrową trasę prowadzącą szlakiem zamków Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej, po obiedzie off-roadowe Scramblery (duży i mały) mają pokazać się z jak najlepszej strony podczas jazdy w terenie na torze MXDG Motocross Dąbrowa Górnicza. Obie maszyny dzielnie poradziły sobie z hopkami. Najwięcej radości sprawiła jednak jazda w stylu enduro wąskimi koleinami przez las, zakończona stromym podjazdem.
Największą zaletą testów, w których bierze udział kilka motocykli, jest możliwość bezpośredniego porównania różnych modeli. Dzięki temu o wiele łatwiej zauważyć różnice między maszynami i wyrobić sobie opinię o danym motocyklu. Tak było i tym razem. Każdy z czterech uczestników miał przejechać się na każdym z Triumphów, a w terenie sprawdzić dzielność obu Scramblerów. Później przyszedł czas na odpowiedzi na nasze pytania i nagrania przed kamerą.

W Triumphach Hamulce Brembo są nie tylko piękną biżuterią, ale też znakomicie spełniają swoje zadanie. 

Najsłabszy z kwartetu

Jakie było nasze największe zaskoczenie podczas tego testu? Po części drogowej Tomek, Darek, Piotrek i Kamil jednogłośnie stwierdzili, że każdy z nich z przyjemnością postawiłby w swoim garażu Street Twina. Opinia dotyczyła najsłabszego z kwartetu testowanych Triumphów! Wszyscy ponad moc postawili wygląd, prowadzenie, komfortowe zawieszenia i znakomite hamulce.
Zaskoczeniem był również spory dystans, który zdaniem uczestników dzieli oba Scramblery, oczywiście na korzyść tego większego. Chodziło nie o ceny, lecz o prowadzenie, charakterystykę silnika czy działanie skrzyni biegów. Po Street Scramblerze widać, że ten motocykl ma już swoje lata, a postęp w technice nie zwalnia przecież tempa.

 

REKLAMA

REKLAMA

Czy i kiedy znów

zaprosimy czytelników na jazdy testowe? Pracujemy nad tym, choć przygotowania do tego przedsięwzięcia oznaczają uporanie się z mnóstwem formalności. Niemniej podczas tego wyjazdu zapadła ważna decyzja: spróbujemy przeprowadzić następny test nowych Triumphów. Jeśli nie w tym sezonie, to być może w kolejnym.

 

REKLAMA

 

Co myślą o maszynach Triumpha czytelnicy?

 

Tomasz Fedrych

Na co dzień jeździ Hondą CBR 650 F, oprócz tego ma Kawasaki Z 800.

Scrambler bardzo mnie zaskoczył, wręcz zaszokował. Mimo moich 180 cm wzrostu pozycja na tym motocyklu jest wygodna, kanapa o wysokości 885 mm nie przeszkadzała mi. Łatwe i poręczne prowadzenie w połączeniu z elastycznym silnikiem wywarły na mnie świetne wrażenie. Moje doświadczenie w jeździe w terenie jest zerowe, tym bardziej byłem zaskoczony, jak przyjazny jest ten motocykl po zjeździe z asfaltu. Dzięki spokojnej charakterystyce silnika na torze off-roadowym czułem się dość pewnie i bezpiecznie, oczywiście jak na kogoś, kto nie jeździ w terenie. Mimo że na co dzień dosiadam Hondy CBR 650 R, bez wahania w swoim garażu postawiłbym Triumpha Street Twina. Wcale nie przeszkadza mi to, że ten motocykl ma tylko 65 KM. Za to fajnie jeździ i znakomicie wygląda.

 

Piotr Ziobroń

lubi podróżować na swoich Triumphach: Tigerze albo Bonneville’u.

Scrambler 1200 XC niesamowicie mi się podoba, więc byłem bardzo ciekaw, czy za wyglądem stoi coś jeszcze, dlatego z niecierpliwością czekałem na jazdę dużym Scramblerem po torze off-roadowym. Kilka przejazdów wystarczyło, abym był pewien, że w tej maszynie drzemie moc. Największe zaskoczenie to silnik. Bez zająknięcia wkręca się na obroty, ale równocześnie potrafi być potulny jak baranek. Taka charakterystyka ułatwiała mi jazdę na podjazdach i po piachu. Zawieszenia miękko połykały nierówności. Hopki, doły nie były przeszkodą w precyzyjnym prowadzeniu. Odpowiadała mi pozycja za kierownicą, niezależnie, czy jechałem na stojąco, czy siedząc na wygodnej kanapie. Błyskawicznie przyzwyczaiłem się do tego motocykla, tak jak gdyby był on moim kumplem od lat.

Chociaż nie nastawiałem się na jazdę nim, spośród maszyn drogowych moim faworytem jest Speed Twin. Żeby go jeszcze lepiej przetestować, najchętniej wybrałbym się z nim na tor.

 

Dariusz Sokołowski

W trasy zabiera BMW R 1200 GS, na weekendy Triumpha Bonneville’a T100.

Spośród maszyn drogowych wybrałbym Speed Twina. Mocny (97 KM) i szybko wkręcający się na obroty silnik w połączeniu z precyzyjnym sprzęgłem, zawieszeniami i skutecznymi hamulcami to jest to, co lubię. Jest jeszcze jeden warunek dobrej zabawy: droga musi być kręta i biec najlepiej gdzieś wysoko w górach. Moim zdaniem Speed Twin to najlepiej zbalansowany motocykl w tym zestawieniu, czyli wszystkie elementy znakomicie współgrają ze sobą.

Szybko dogadałem się też ze Street Twinem, który przypomina mi mojego T100, ale hamulce Streeta grają w zupełnie innej lidze niż te z mojej maszyny. A Scrambler 1200? Znakomite prowadzenie to moim zdaniem jego największa zaleta. Chętnie wziąłbym go w dłuższą podróż drogami niekoniecznie asfaltowymi.

 

Kamil Sroczy

W jego garażu grzecznie czeka H-D Iron

Podczas kółek na Scramblerze 1200 w terenie zabawę najbardziej utrudniały mi spora masa motocykla (228 kg) i brak doświadczenia; choć jeździłem już wieloma motocyklami, nigdy nie były to maszyny off-roadowe. Uczciwie mówiąc, spodziewałem się, że jazda w terenie będzie łatwiejsza. Dużego Scramblera doceniłem za przyjazną charakterystykę silnika na asfalcie i sporą moc, która wcale nie zmusza do mocnego odkręcenia gazu, by motocykl zaskoczył innych osiągami. Do gustu nie przypadł mi za to podobny, choć słabszy mały Scrambler.

Z modeli drogowych najbardziej spodobał mi się Street Twin, który mimo nie największej w tym zestawieniu mocy gwarantował świetną zabawę. Znakomite hamulce, dobrze zestrojone zawieszenia i wygodna pozycja – to na „tak”. Kiełkuje mi we łbie myśl, że nadeszła pora na zamianę jednej legendarnej marki na drugą, równie legendarną.

 

 

 

zobacz galerię

Zobacz również:
Sezon 2019 rozpoczynamy cyklem szkoleń Motocykl Action Team. W tym roku naszą bazą stał się Tor Modlin, a wsparciem parku maszyn posłużyła Yamaha.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij