DRE – patrz dalej w zakręt!

Ducati Riding Experience po raz pierwszy zawitało do Polski i od razu okazało się sukcesem. Czy i dlaczego takie szkolenia, nie tylko dla miłośników marki Ducati są potrzebne? Byliśmy na pierwszej edycji DRE.

Ducati Riding Experience Fotonotek / Ducati Polska

W redakcji MOTOCYKLA od lat nie mamy żadnych wątpliwości co do misji jaką spełniają szkolenia motocyklowe i takie inicjatywy wspieramy zawsze całym sercem. Był nawet czas kiedy sami organizowaliśmy podobne wydarzenia pod nazwą Motocykl Action Team dla was – naszych czytelników, a kiedy tylko nadarza się okazja sami chętnie korzystamy z tego typu szkoleń, by przypomnieć sobie podstawy oraz bardziej zaawansowane techniki jazdy. Oprócz oczywistych względów – uczestniczenia w motocyklowych imprezach i okazji do spotkania się z innymi motocyklistami, wymiany spostrzeżeń i nowych doświadczeń wychodzimy z prostego założenia, że nauki nigdy dość i nawet najprostsze i najbardziej oczywiste wskazówki i triki przekazane przez instruktorów przyczyniają się do bezpieczniejszej, bardziej pewnej i lepszej technicznie jazdy przez cały sezon. A jeśli okazja do takiego szkolenia pojawia się jeszcze na początku sezonu po długiej i niekoniecznie motocyklowej zimie to wchodzę w to bez zawahania. Wszak czy jest lepsza okazja do zrzucenia pozimowej rdzy i przypomnienia sobie wszystkich aspektów jazdy niż w kontrolowanych warunkach na torze szkoleniowym, pod okiem doświadczonych instruktorów?

Ducati Riding ExperienceFotonotek / Ducati Polska

Człowiek uczy się całe życie

Szkolenia takie jak DRE to nie tylko nauka techniki, ale też poznanie swoich ograniczeń i imponujących możliwości motocykli

Oczywiście że nie ma, dlatego gdy zostałem zaproszony na pierwsze w Polsce szkolenie motocyklowe pod egidą akademii Ducati – DRE (Ducati Riding Experience) szybko potwierdziłem swój udział. A gdy dowiedziałem się, że za szkolenie odpowiadać będą kompetentni i ogarnięci, dobrze znani w środowisku motocyklowym szkoleniowcy z JC Group byłem spokojny o przebieg szkolenia. Organizacją tak wyjątkowego wydarzenia na skalę europejską (szkolenia DRE odbywają się tylko we Włoszech) zajął się oczywiście importer motocykli Ducati na Polskę, a udział mogli wziąć tylko i wyłącznie właściciele maszyn z Borgo Panigale. Pierwszy poziom DRE odbywał się w przedostatni weekend maja na torze ODTJ DriveLand niedaleko Mszczonowa. Samo miejsce to właściwie obiekt europejskiej, jeśli nie światowej klasy. Należący do byłego rajdowego mistrza Tomka Kuchara tor z całym zapleczem konferencyjnym, hotelowym, gastronomicznym i sanitarnym to najwyższa półka w Polsce i choć dotychczas służył raczej szkoleniom samochodowym, w ostatnich latach coraz częściej pojawia się na mapie motocyklowych imprez i szkoleń. Nawet jeśli sama nitka, czy właściwie plan toru nie jest stricte motocyklowy tak doświadczona ekipa szkoleniowców jak ludzie z JC Group bez problemu potrafi przygotować miejsca do wykonywania poszczególnych ćwiczeń.

Ducati Riding ExperienceFotonotek / Ducati Polska

Poza strefą komfortu

Samo szkolenie składało się oczywiście z wprowadzenia teoretycznego i części praktycznej, w której podczas precyzyjnie zaplanowanych sesji czasowych wykonywaliśmy poszczególne zadania. Każde ćwiczenie miało na celu rozwinięcie samoświadomości na motocyklu, wykorzystanie pozycji na motocyklu do szybszej i pewniejszej jazdy, poznanie ograniczeń motocykla oraz swoich, a także przełamanie pewnych barier psychicznych, tak by na drodze czuć się nie tylko pewniej, ale też wiedzieć jak zachować się w podbramkowej sytuacji gdy musimy reagować szybko, np. podczas hamowania awaryjnego lub omijania przeszkody. Jeszcze podczas części teoretycznej wydaje się, że przecież wszystko to o czym mówią instruktorzy potrafimy i umiemy zastosować w praktyce, że to czynności, z których świadomie bądź nie, korzystamy na co dzień podczas jazdy. Ale dopiero gdy instruktorzy przycisną cię na torze i pilnują byś wykonywał ćwiczenia „na maksa” okazuje się, że aby zmusić się do prawidłowego wykonania ćwiczeń trzeba wyjść poza strefę swojego komfortu. To oznacza, że owszem, zwykle korzystamy z tych umiejętności, ale robimy to na 50, może 60%, a zmuszenie się, by mocniej wcisnąć klamkę hamulca, bardziej wychylić ciało poza motocykl, czy wreszcie skorzystać z hamulca nożnego to już kwestia intensywnych ćwiczeń. Dopiero wtedy przekraczasz pewne bariery i wiesz jak zachowa się motocykl w sytuacji, w której nie znajdujesz się na co dzień. To właśnie doprowadzenie zwykłych, używanych na co dzień technik jazdy do ekstremum pozwala poznać możliwości motocykla oraz swoje ograniczenia. A szkolenie DRE opierało się właśnie na tym. Nie chodziło tu tylko wyłącznie o szybką jazdę i popisywanie się umiejętnościami – za takie zachowania instruktorzy błyskawicznie karcili uczestników – ważna była technika i wykonywanie odpowiednich ćwiczeń do momentu gdy głowa zarejestruje wszystko w pamięci, a mięśnie i ciało zapamiętają efekty poszczególnych ćwiczeń.

Zobacz również: 10 najbardziej niebezpiecznych zakrętów w Polsce - znasz je wszystkie?

Ducati Riding ExperienceFotonotek / Ducati Polska

Rentgen w oczach

Pod wieloma względami samo szkolenie nie jest wyjątkowe – wszak nie można koła wynaleźć na nowo, a technika jazdy motocyklem rządzi się swoimi jasno określonymi prawami, ale sposób w jaki przedstawione były ćwiczenia i ich wartość po wyjechaniu na ulicę jest właściwie trudna do przecenienia. Na dodatek to w jakim tempie uczestnicy (w tym również ja) robili postępy daje mocno do myślenia. Początkowo wielu uczestników było zbyt pewnych siebie i już pierwsze ćwiczenia sprowadziły ich na ziemię – pierwsze przejazdy były nieco kwadratowe, hamowania zbyt delikatne a kierowanie wzroku tam gdzie chcieli jechać zbyt nieśmiałe. Było to bardzo ciekaw studium przypadku – po początkowej pewności siebie (wszyscy przecież potrafili jeździć motocyklem) przyszła nerwówka, nieśmiałość i pewne obawy, by z czasem znów zamieniać się w coraz większą pewność siebie, ale tym razem połączoną ze świadomością swoich umiejętności i możliwości motocykli. Ale zasada była tu jedna: „zawsze słuchaj instruktora i wykonuj polecenia!”. Tylko wtedy razem z pewnością siebie rosły umiejętności, a próby oszukiwania instruktora (np. podczas ćwiczenia wzroku – patrzenia dalej w zakręt) szybko kończyły się wykryciem i stanowczą, ale motywującą reprymendą. To jak instruktorzy dostrzegali zezowanie do zewnętrznej spod ciemnego wizjera kasku do dziś pozostaje tajemnicą, ale robili to niemal bez pudła.

{% image id= align=left x=740 y=0 %}

Jak zorganizować szkolenie motocyklowe

Rozpisywanie się o wartości samego szkolenia to oczywiście jedno i jeśli uważnie przeczytaliście tekst wiecie. że wartość szkoleń przeprowadzanych przez doświadczonych i zwyczajnie ogarniętych instruktorów z odpowiednią renomą jest ogromna. Drugą kwestią pozostaje organizacja samej imprezy i tu też mogę bez pudła powiedzieć, że Ducati Riding Experience zorganizowane przez Ducati Polska to wysoka półka. Od trzymania się ram czasowych (które były niezwykle ważne choćby ze względu na to, że w szkoleniu brało udział aż 5 grup - razem 40 osób), przez zarządzanie przerwami, podczas których można było nieco ochłonąć i wymienić się spostrzeżeniami, aż po zorganizowanie przestrzeni na torze, motocykli testowych dla uczestników oraz wsparcia serwisowego (przydało się kilkakrotnie) i profesjonalnego zaplecza medycznego organizatorzy spisali się na medal. W efekcie tego po dwóch dniach szkolenia z toru w Mszczonowie wyjechało 80 zadowolonych i zdecydowanie lepiej jeżdżących motocyklistów, z których znaczna część zapisała się już na drugi poziom szkolenia który odbędzie się w połowie lipca na torze Jastrząb. Tam uczestnicy będą jednak ćwiczyć bardziej zaawansowane techniki i poznawać tajniki jazdy sportowej.

Ducati Riding ExperienceFotonotek / Ducati Polska

Chcesz na DRE? Za późno, ale nie wszystko stracone

Jeśli jesteś właścicielem Ducati i chciałbyś wziąć udział w szkoleniu z cyklu DRE trochę się spóźniłeś – miejsca na drugi poziom szkolenia wyprzedały się jak ciepłe bułeczki, a lista rezerwowa (na którą wciąż możesz się wpisać) liczy więcej osób niż pomieści samo szkolenie. Jeśli masz największego farta na świecie może się jeszcze załapiesz, w innym wypadku pozostaje poczekać na przyszłoroczne szkolenia DRE, które - jak zapowiedział menedżer Ducati Polska - na pewno się odbędą. Jeśli brak ci cierpliwości możesz skorzystać z równie przydatnych szkoleń prowadzonych przez Janusza Czaję i jego JC Group. Armia doświadczonych i przyjaźnie nastawionych instruktorów zadba o to byś nie wyjechał bez nowych umiejętności.

Ducati Riding ExperienceFotonotek / Ducati Polska
Zobacz również:
REKLAMA