Gruz i stare opony. Polskie drogi mogłyby być ekologiczne i tanie, problemem są przepisy

Może się to wydawać żartem, ale polskie technologie budowy nie ustępują tym z zachodu. Moglibyśmy budować taniej i bardziej ekologicznie, problem w tym, że nie pozwalają na to przepisy.

Opona motocyklowa Fot. Robert Wiechetek
  • Polscy drogowcy dysponują nowoczesnymi technologiami, które mogłyby ograniczyć produkcję gruzu, a nawet zużywać stare opony do budowy dróg.
  • Gumowe drogi są trwalsze, bezpieczniejsze i cichsze od asfaltowych i betonowych.
  • Na przeszkodzie zastosowaniu tych technologii stoją jednak nieżyciowe przepisy ekologiczne.

REKLAMA

REKLAMA

Lead może wydawać się trochę na wyrost, szczególnie kiedy przypomnieć sobie polskie inwestycje drogowe, które potrafią się sypać już po roku od oddania do użytku. Nie chcę analizować jednak powodów, dla których takie rzeczy mają miejsce, bo każdy wie, że chodzi albo o korupcję, albo niegospodarność, albo też przekręty.

Faktem jest jednak, że potrafimy w Polsce stosować technologię jeśli nie rewolucyjną, to z pewnością awangardową w skali świata. Jedynym problemem, który hamuje rozwój takich technologii, są jak zwykle oporne przepisy, które nie nadążają za rzeczywistością.

Asfalt z gumy

Pierwszym z brzegu przykładem nowoczesnych i ekologicznych technologii, które z powodzeniem mogłyby być stosowane w naszym drogownictwie na szeroką skalę, jest tak zwany gumowy asfalt AMG, stosowany do wykonywania warstwy ścieralnej drogi. Powstaje on poprzez zmieszanie asfaltu drogowego (bitumu) ze zmieloną gumą ze starych opon.

Dzięki 15-procentowemu dodatkowi gumy, przede wszystkim poprawia się jakość, wytrzymałość i trwałość drogi. Okresy gwarancyjne i międzyremontowe mogą zostać wydłużone dzięki temu, że nawierzchnia bitumiczno-gumowa ma znacznie większą elastyczność, co gwarantuje odporność na powstawanie kolein oraz typowe dla wiosny i jesieni częste przejścia temperatury przez granicę 0 st. C, które powodują kruszenie asfaltu.

Dodatek gumy powoduje także znacznie lepszą przyczepność drogi, co ma niebagatelne znaczenie dla bezpieczeństwa kierowców. Nawierzchnia AMG zapewnia dwukrotnie niższy poziom hałasu niż tradycyjna nawierzchnia bitumiczna i znacznie skraca drogę hamowania. Technologię tę stosują już drogowcy między innymi w Stanach Zjednoczonych, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii i w Chinach. W Polsce także powstało kilka eksperymentalnych odcinków.

Co istotne, technologia AMG jest tania i ekologiczna – wykonanie jednego kilometra warstwy ścieralnej w tej technologii pochłania około 3400 opon, które w innym przypadku trafiłyby na składowisko. Zamiast tego mogą one otrzymać drugie życie jako niedrogi i efektywny dodatek do asfaltu, który w dodatku pozwala zaoszczędzić na naprawach dróg. Polski Związek Przemysłu Oponiarskiego stara się przekonać GDDKiA do szerszego zastosowania tej technologii, ale z powodów opisanych poniżej może być z tym spory problem.

REKLAMA

Nawierzchnia z gruzu

Konkretnie mówiąc – z destruktu, czyli pozostałości starych nawierzchni, których nie opłaca się już naprawiać. Tak jest na przykład z Gierkówką, a konkretnie z jej odcinkiem łączącym Częstochowę i Piotrków Trybunalski. Nowa droga budowana jest tam w śladzie starej – zamiast wyrzucać gruz po starej nawierzchni, można byłoby uzupełnić nim kruszywo stosowane do podbudowy nowej drogi, budowy poboczy, dróg serwisowych, czy zjazdów.

Powstaje jednak problem prawny, związany z regulacjami dotyczącymi ochrony środowiska, konkretnie ustawą o odpadach, której zapisy traktują gruz drogowy jako odpad, a nie produkt uboczny. Podczas budowy dróg niektóre oddziały GDDKiA starały się w Wojewódzkich Inspektoratach Ochrony Środowiska o uznanie destruktu za produkt uboczny, niestety bez skutku.

Jak wynika z analiz GDDKiA wykorzystanie gruzu drogowego jako składnika kruszywa do budowy dróg, pozwoliłby w latach 2014-2023 na oszczędności rzędu 400 mln zł na samym materiale i kolejnych 40 mln zł na transporcie kruszywa. Na razie nic nie wskazuje na to, by starania GDDKiA miały przynieść efekt w postaci zmiany prawa.

Podobny problem może dotyczyć opisanej wyżej technologii AMG, czyli nawierzchni bitumiczno-gumowej. W końcu zgodnie z wymienioną wyżej ustawą, opony także uznawane są za odpad. Wydaje się że widmo efektywnego i ekologicznego budowania dróg to w naszym kraju wciąż pieśń przyszłości.

Przeczytaj także: opony ze starym DOT.

Zobacz również:
W związku z wprowadzeniem nowych przepisów rozszerzających pierwszeństwo pieszych, w internecie nastąpił prawdziwy wysyp domorosłych ekspertów. Do sprawy postanowił odnieść się także faktyczny specjalista, prowadzący profil FB Dogmaty Karnisty.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA