Jak przygotować motocykl na zimę? 5 rzeczy, które warto zrobić

Jeśli kończysz sezon motocyklowy, koniecznie przygotuj motocykl do zimowania. Samo wstawienie go do garażu nie wystarczy, trzeba wykonać kilka czynności, dzięki którym wiosną sprzęt będzie mógł bez przeszkód wrócić na drogę.

Garaz motocykl Unsplash, fot. Garin Chadwick

Tak, wiemy, dla prawdziwych motocyklistów sezon się nie kończy i tak dalej. Na szczęście oprócz tych "prawdziwych" mamy też mnóstwo innych motocyklistów, dzięki czemu nasz środowisko jest tak fajne i różnorodne. Dlatego jeśli cieszysz się jazdą tylko od wiosny do jesieni, co jest zupełnie w porządku, zadbaj o swój motocykl, by z pierwszymi słonecznymi dniami kolejnego sezonu odwdzięczył się bezproblemową pracą.

W tym celu warto przeprowadzić kilka prostych czynności. Dawniej, kiedy technologia nie była rozwinięta tak, jak dziś, motocykliści musieli czynić znacznie bardziej skomplikowane przygotowania do zimy. Dziś to proste, całkiem przyjemne zabiegi.

Rozważ zmianę oleju

To bynajmniej nie obowiązek, ale sugestia – część mechaników radzi zmienić zużyty olej przed zimowaniem, by podczas postoju zanieczyszczenia i kwaśny odczyn nie oddziaływały negatywnie na cylindry. Inni mechanicy uważają, że to mit i że bez problemu można zabrać się za zmianę oleju przed sezonem. Każda ze stron ma swoje racje, w które nie zamierzamy wnikać. Prawdą jednak jest, że na wiosnę u mechanika o wolny termin równie łatwo, co u kardiologa. Z tego powodu lepiej wymienić olej jesienią lub zimą, by z początkiem sezonu po prostu wsiąść na motocykl i ruszyć w drogę.

Zatankuj motocykl

W żadnym razie nie zostawiaj motocykla na zimę z pustym bakiem. Różnice temperatur, które występują nawet w podziemnym garażu, spowodują skraplanie się wody na wewnętrznych ściankach zbiornika paliwa. Woda taka spływa następnie do paliwa. Efekt – problem z odpaleniem silnika wiosną. Im większa powierzchnia odsłoniętych ścianek zbiornika, tym więcej wody.

Druga sprawa – jeśli bak twojego motocykla wykonany jest ze stali, każdy odsłonięty fragment wewnętrznej jego strony to pole do działania rdzy. Może się okazać, że po zatankowaniu po dłuższej przerwie, paliwo wymiesza się z rdzą i zapcha wtryski.

Jeśli zaś masz motocykl z zasilaniem gaźnikowym, spuść paliwo z komór pływakowych. Wprawdzie w czasie zimowej przerwy paliwo i tak z nich wyparuje, ale wówczas mogą pojawić się osady, które trudno będzie usunąć.

Porządnie umyj motocykl

Strumień wody pod ciśnieniem skutecznie usunie kurz, pył drogowy, resztki oleju i inne paskudztwa, które pozostawione samym sobie, mogą uszkodzić powierzchnię lakieru, czy przyspieszyć procesy korozyjne. Jeśli nie chcesz używać myjki ciśnieniowej, możesz użyć wody z wiadra, jednak wówczas mycie nie będzie tak skuteczne.

Po gruntownym umyciu motocykla warto wykorzystać specjalną chemię, przeznaczoną do czyszczenia i konserwacji jednośladu – woski, preparaty do czyszczenia plastików, do koserwacji elementów metalowych, łańcuchów i inne. Dzięki temu motocykl będzie w idealnym stanie. Zaniechanie zaś porządnego mycia motocykla może skończyć się wiosenną kolekcją plam i przebarwień lakieru, a także festiwalem ognisk korozji.

Podłącz akumulator

Najskuteczniejszym i najłatwiejszym sposobem zadbania o akumulator zimą jest wymontowanie go z motocykla i podłączenie do automatycznej ładowarki. Ich ceny znacząco w ostatnich latach zmalały – całkiem niezłe modele można kupić nawet w dyskoncie. W większości przypadków ładowarka taka zapewnia utrzymanie baterii w idealnej kondycji, co przełoży się na bezproblemowy start motocykla wiosną. Jeśli nie masz takiej ładowarki i nie chcesz jej kupować, przynajmniej wymontuj akumulator z motocykla i pozwól mu przezimować w domu.

Pomyśl o oponach

Pozostawienie motocykla na bocznej stopce przez zimę może (choć nie musi) negatywnie odbić się na kondycji opon. W miejscu styku z podłożem mogą się one lekko zdeformować, co będzie później odczuwane podczas jazdy jako wibracje. Producenci opon zalecają ustawienie motocykla na centralnej podstawce lub specjalnych stojakach pod koła. Wulkanizatorzy polecają też inną metodę – napompowanie opony ponad zalecany przez producenta limit. Jeśli wybierzesz tę metodę, będziesz musiał o obniżeniu ciśnienia przed pierwszą jazdą.

Przeczytaj także: A skoro zimujesz, to może zrób dla motocykla tych 10 rzeczy?

Zobacz również:
REKLAMA