[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ

OCEŃ
4.6

Jazda motocyklem w deszczu. Czego nie robić?

Głowa do góry. Nawet jeśli na zewnątrz pada deszcz, nie znaczy to, że nie możesz wsiąść na motocykl. Jak jeździć po mokrej nawierzchni? Przeczytaj nasze rady, ubierz się porządnie i ruszaj w drogę.

Ponieważ mieszkamy w Polsce, musimy liczyć się z tym, że klimat i pogoda mogą nam czasami dokuczać. Siłą rzeczy czasem trafisz na dzień, gdy jesteś gotowy do drogi, a tu zaczyna padać deszcz. Nie załamuj się jednak. Choć to prawda, że jazda motocyklem w deszczu jest trudniejsza, wcale nie oznacza to, że musisz zrezygnować z wyjazdu. Wystarczą odpowiednie ubranie i nasz poradnik, aby jazda w deszczu była OK.

Na szczęście jazda w deszczu ma też pozytywne strony. Nie, nie mamy na myśli tego, że deszcz zapewnia darmową kąpiel czy też pranie ciuchów za friko. Chodzi o to, że operowanie gazem, sprzęgłem i hamulcem, omijanie przeszkód i przewidywanie niebezpiecznych sytuacji na mokrej drodze są to umiejętności, które – wyrobione na mokrym – przydadzą ci się także w ładny, słoneczny dzień. Bo przecież jazda w deszczu wymaga dużo większej koncentracji, precyzji i wyczucia.

REKLAMA

 

Chcesz jeździć motocyklem lepiej, szybciej i bezpieczniej? Dobrym rozwiązaniem będzie udział w szkoleniu motocyklowym. Np. Motocykl Action Team - szkoła jazdy





Jazda motocyklem w deszczu - porady

  • Omijaj łaty, studzienki, tory i pasy drogowe. Podczas deszczu są bardzo śliskie.
  • Zapomnij o gwałtownym odkręcaniu gazu i ostrym hamowaniu
  • Manewry wykonuj łagodniej i płynniej, bez szarpania i gwałtownych ruchów
  • Nie spinaj się bo to ci szkodzi
  • Zanim wyjedziesz na ulicę potrenuj na pustym parkingu 
  • Unikaj hamowania w złożeniu
  • Weź poprawkę na wydłużoną drogę hamowania

Jak jeździć motocyklem w deszczu? Kilka wskazówek

Pamiętaj, że zakręt, który podczas jazdy w słoneczny dzień pokonujesz zupełnie bezstresowo, w deszczu będzie wymagał od ciebie dużo większego wyczucia. Waż­ne są prze­bieg i profil za­krę­tu, ale też je­go na­wierzch­nia. Gład­ki as­falt, zna­ki wy­ma­lo­wa­ne na jezd­ni lub od­cin­ki po­kry­te bło­tem są na mo­krej dro­dze dużo bardziej zdradliwe niż podczas jazdy na suchym. To wymaga od ciebie dużo bardziej precyzyjnego i płynnego posługiwania się gazem i hamulcem oraz zmusza do zwiększenia koncentracji, myślenia i przewidywania.

Wyluzuj i jedź płynnie, miękko i bez szarpania

Pół biedy, gdy mniej więcej znasz zakręt i wiesz, czego możesz się na nim spodziewać. Gorzej jest wtedy, gdy drogi nie znasz – wtedy warto nieco odpuścić i zostawić sobie dodatkowy margines na reakcje związane z nieprzewidzianymi sytuacjami.

Łaty smołowe, pasy (w Polsce wciąż malowane zwykłą, a nie tak jak np. w Niemczech i Wielkiej Brytanii antypoślizgową farbą), metalowe studzienki i plamy oleju czy też błotniste ślady – wszystko to z domieszką wody staje się śliskie jak lodowisko.


Chcesz zrozumieć swój motocykl
i jeździć sprawniej? Pomyśl nad szkoleniem motocyklowym na torze Modlin w Warszawie.

Wszystkie te sytuacje wykluczają gwałtowne odkręcanie gazu, ostre hamowanie czy takie składanie motocykla, bo to oznacza niemal murowaną glebę. Powinieneś prze­jeż­dżać przez nie z mi­ni­mal­ny­mi po­chy­le­nia­mi, a naj­le­piej utrzy­mu­jąc mo­to­cykl w pio­nie. Na krę­tych tra­sach staraj się nie przecinać błot­ni­stych śla­dów czy też pasów i postaw na bezpieczną, a nie idealną linię przejazdu.




Omijaj wszystkie niespo­dzia­nki, takie jak po­kry­wy ka­na­li­za­cyj­ne. Prze­waż­nie są one że­liw­ne, czyli śliskie. Te sa­me za­sa­dy obo­wią­zu­ją na sta­lo­wych połączeniach wsta­wio­nych na wjaz­dach na mo­sty. Gład­ka stal ma mniej wię­cej ta­ki sam współ­czyn­nik tar­cia, jak posadzka mar­murowa – każdy, nawet drob­ny błąd mo­że ozna­czać zaliczenie uziemienia.

Dobre opony motocyklowe na deszcz

Tak sa­mo waż­ne, jak na­wierzch­nia, są od­po­wied­nie opony. W prze­ci­wień­stwie do rodzaju nawierzch­ni, wy­bór gum za­le­ży od ciebie.

Gdy pa­da, na­wet na prze­cięt­nie przy­czep­nych na­wierzch­niach głębokość maksymalnego możliwego złożenia znacz­nie spa­da (do pra­wie 30O w po­rów­na­niu z su­chą drogą). Oczy­wi­ście to oznacza, że po mokrym nie pojedziesz tak szybko, jak na suchym.

Mimo to dy­na­mi­ka jaz­dy w cza­sie desz­czu w zasadzie niewiele róż­ni się od tej na su­chej dro­dze. Obo­wią­zu­je tyl­ko jed­na, ale bardzo ważna za­sa­da – wszystkie czynności: przy­spie­sza­nie, ha­mo­wa­nie, wcho­dze­nie w za­krę­ty i wy­chodzenie z nich musisz wykonywać zdecydowanie łagodniej i płynniej, bez szarpania i gwałtownych ruchów.


Chciałbyś jeździć motocyklem szybko, ale bezpiecznie?
Sprawdź motocyklową szkołę jazdy Motocykl Action Team. 

Podczas ostrego wcho­dze­nia w za­kręty, bru­tal­ne­go hamo­wa­nia lub agresywnego do­da­wa­nia ga­zu na sty­ku opony z jezd­nią po­wsta­ją si­ły, które mo­gą gwał­tow­nie ze­rwać przy­czep­ność i spowodować poślizg. Tak­że re­du­kcje bie­gów powinieneś przeprowadzać płynnie i łagodnie. Za­krę­ty le­piej po­ko­nuj na wyż­szym bie­gu – wtedy reakcje na gaz są łagodniejsze i bardziej przewidywalne.

Jak nie jeździć motocyklem

Zagrożeniem dla ciebie są śliska droga czy przeszkody, ale problemem jesteś także ty sam, zwłaszcza gdy się spinasz, tzn. gdy każdą czynność wykonujesz ze strachem i niezdecydowanie. Oczywistą rzeczą jest, że gdy pada, zwłaszcza mniej doświadczeni motocykliści odczuwają stres, jednak jazda (nie tylko w deszczu) jest łatwiejsza i mniej męcząca, jeśli jesteś rozluźniony. Napinka nie służy na mokrej drodze, ale także gdy jest sucho. Je­że­li z po­wo­du bra­ku wpra­wy al­bo po pro­stu ze stra­chu przed desz­czem le­d­wo na­dą­żasz za gru­pą, wtedy tra­cisz przy­jem­ność z jaz­dy, ale czę­sto rów­nież kon­tro­lę nad ma­szy­ną.

Pułapki podczas jazdy motocyklem w deszczu

Plamy oleju i pasy Studzienki Łączenia na mostach


Na­wet je­że­li na dro­dze nie ma zdra­dli­wie śli­skich miejsc, wybór odpowied­nie­go to­ru jaz­dy w za­krę­cie jest zdecydowa­nie ważniej­szy niż na su­chej na­wierzch­ni. Jeśli zbyt wcześnie wybierzesz szczy­t za­krę­tu, na wyj­ściu z nie­go trud­no będzie ci utrzy­mać wy­bra­ną li­nię. Unikniesz tych kłopotów, jeśli potrenujesz na ja­kimś pu­stym par­kin­gu lub – jeszcze lepiej – na torze. Ostre hamowanie z 50 km/h najpierw tyłem, potem przodem, kreślenie ciasnych kółek z ostrożnym zwięk­sza­niem pochylenia – warto potrenować w ten spo­sób.

Nie spinaj się, bo to ci szkodzi

Bar­dzo waż­ne, aby rękawice nie ogra­ni­cza­ły wy­czu­cia rączek kie­row­ni­cy oraz kla­mek ha­mul­ca i sprzę­gła. Dobrym pomysłem jest machanie ramionami/łokciami jak skrzydłami podczas jazdy (bez puszczania kierownicy) i rozluźnianie mięśni karku oraz nóg. Kilka takich powtórzeń cię zrelaksuje, a dzięki będziesz zmęczony dużo później.

 

REKLAMA

REKLAMA

Na su­chej dro­dze zawsze możesz ratować się głębszym zło­że­niem ma­szy­ny, ale na mo­krej niższa przy­czep­ność nie po­zo­sta­wi ci zbyt du­że­go po­la ma­new­ru. Gdy spróbujesz zacieśnić, przed­nie ko­ło może szyb­ko dojść do gra­ni­cy przy­czep­no­ści, a na dodatek wjeż­dżasz na fragment jezdni na wyjściu z zakrętu mocno wy­śli­zga­ny przez sa­mo­cho­dy.

Hamowanie motocyklem na mokrej nawierzchni

Bez paniki – hamuj z głową

Ważną, jeśli nie najważniejszą sprawą jest hamowanie motocyklem. Jeśli chcesz za­pew­nić do­brą przy­czep­ność przed­nie­go ko­ła, powinieneś stop­nio­wo zwiększać ci­śnie­nie w ukła­dzie ha­mul­co­wym. W prak­ty­ce zna­czy to konieczność hamowania pulsacyjnego (ma ono sens tylko jeśli nie masz ABS-u), które polega na zwiększaniu ciśnienia przez maksymalne naciskanie klamki, po czym odpuszczeniu na chwilę, tak aby koło odzyskało przyczepność, i ponowieniu tej sekwencji.
To działanie podobne do pracy ABS-u zapewni najlepszą skuteczność hamowania na mokrym. Nie próbuj tego w złożeniu, bo może się to źle skończyć.

REKLAMA

Jeżdżąc na mokrym, staraj się tak przewidywać sytuację, aby hamowanie odbywało się przede wszystkim na prostej, tzn. jak ognia unikaj hamowania w złożeniu. I zawsze staraj się używać również tylnego hamulca, bo w ten sposób maksymalnie skracasz drogę hamowania.

Na mo­krym as­fal­cie do­brej ja­ko­ści moż­na uzy­skać opóźn­ienia rzę­du 8 m/s2, co od­po­wia­da dro­dze ha­mo­wa­nia 48 m z pręd­ko­ści 100 km/h. Jest to aż o 8 m wię­cej niż na su­chej nawierzch­ni. Na gorszym asfalcie jest to często nawet więcej, więc zawsze bierz poprawkę na wydłużoną drogę hamowania w deszczu.

ZOBACZ TEŻ: Szkolenie motocyklowe Motocykl Action Team

Jeśli będziesz pamiętał o tych zasadach i zastosujesz je w praktyce zawsze, gdy będzie taka potrzeba, nawet jazda w ulewie, choć nieprzyjemna, nie będzie ci straszna.

zobacz galerię

Zobacz również:
Asystent hamowania w samochodzie nie jest już niczym wyjątkowym. Kiedy pojawi się w motocyklu? Continental zapowiada, że niedługo. Zanim to nastąpi, trzeba pokonać sporo problemów.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 (2)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij