[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ

OCEŃ
2.4

Na motocykl i na narty - Kotlina Kłodzka

Czy da się połączyć wypad motocyklowy z pośmiganiem na nartach? Jasne że tak! Takie rzeczy tylko w Kotlinie Kłodzkiej.

Jeśli będziesz chciał zwiedzić Kotline Kłodzką dokładnie, dwa tygodnie nie wystarczą. Jeśli marzy ci się motocyklowo-narciarski weekend, już dzisiaj zarezerwuj noclegi. Najlepszy czas to kwiecień. W Zieleńcu (925 m n.p.m.) w najlepsze trwa wtedy jeszcze sezon narciarski i na poboczach dróg leży sporo śniegu, niemniej większość dróg w okolicy jest już przejezdna. Jestem ci winien małe wyjaśnienie: w Kotlinie Kłodzkiej znakomitej jakości asfalty mieszają się z dziurawymi jak ser szwajcarski. To nie żart: na bocznych drogach najlepiej poradzi sobie turystyczne enduro. 

Legendy mówią, że w ciągu 700 lat istnienia kopalni w Złotym Stoku wydobyto z niej 16 ton czystego złota.  Rynek w Lądku-Zdroju. Warto go zobaczyć. Motocyklem tam nie wjedziesz. W Zieleńcu pojeździsz na nartach w kwietniu, a nawet później.

 

REKLAMA

Ze Spalonej proponuję cofnąć się do Mostowic i jechać wzdłuż czeskiej granicy, trzymając się kierunku na Międzylesie. Droga do Niemojowa jest super, a widoki jeszcze lepsze. Prawdziwą próbą będzie odcinek z Lesicy do Międzylesia.Pierwsza część trasy prowadzi wzdłuż zachodniej części kotliny, tuż przy granicy z Czechami, trasą zwaną Autostradą Sudecką. Droga ta należy do najwyżej położonych w Polsce, a przed II wojną światową pełniła ważną funkcję turystyczną i militarną. Dzisiaj, wyremontowana z funduszy unijnych, jest świetnym miejscem dla motocyklistów. Jeśli chcesz zatrzymać się na kawę, polecam schronisko Spalona. Ruch jest tu niewielki, kawa smaczna, a i przekąski niczego sobie.

 

REKLAMA

REKLAMA

W masywie Śnieżnika obowiązkowo wybierz odcinek Idzików – Sienna, który był częścią trasy Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski. Przycieranie na winklach podnóżkami masz zagwarantowane. Kilka kilometrów dalej są dwa warte zobaczenia zagubione pośród gór miejsca: stara kopalnia uranu (skąd wydobyto około 20 ton czystego metalu) i Jaskinia Niedźwiedzia. Na dojazd wybieraj najwęższe drogi, ale uważaj na ślepych zakrętach (piasek i żwir). Do samej jaskini musisz dojść 800 m. Jadąc w kierunku Lądka-Zdroju, zatrzymaj się w Stroniu Śląskim w urządzonej w budynku dawnej stacji kolei informacji turystycznej. Znajdziesz tu odpowiedź na dowolne pytanie dotyczące regionu, a darmowe dokładne mapy okolicy ułatwią zwiedzanie.

 Co, gdzie i dlaczego?

Długość trasy: 
ok. 190 km

Czas: 
cały dzień

Co warto zobaczyć:

  • muzem zapałek w Bystrzycy Kł.
  • centrum lecznicze w Lądku-Zdroju
  • Jaskinię Niedźwiedzią w Kletnie
  • kopalnie uranu w Kletnie
  • sztolnie w Złotym Stoku
  • festiwal filmów górskich i turystycznych w Lądku-Zdr.
  

Drogi:
niektóre odcinki równe jak stół, ze znakomitym asfaltem (Zieleniec – Poniatów), niektóre dziurawe jak pole minowe (Lesica –Międzylesie). Kiepskiej jakości asfalt zapowiada kłopoty nawet dla nakedów.

Trasa: 
prowadzi wąskimi drogami wzdłuż granicy z Czechami. Na odcinku Sienna – Idzików wiosną odbywały się samochodowe wyścigi górskie. Obiad zaplanuj po czeskiej stronie. 

 

REKLAMA

Lądek-Zdrój to jedno z najstarszych uzdrowisk w Polsce, a jego najbardziej znanym zakładem przyrodoleczniczym jest „Wojciech” (zbudowany w 1680 r.!). Oprócz niego w mieście warto zobaczyć rynek i kamienny most gotycki, który stoi do dziś, mimo że do jego budowy wykorzystano zaprawę z kurzych jaj.

Jadąc do Złotego Stoku, masz okazję przystanąć przy obelisku upamiętniającym tragiczną śmierć jednego z najlepszych polskich rajdowców Mariana Bublewicza. Było to w 1993 roku. W mieście proponuję odwiedzenie kopalni złota. Mówią, że nie ma w niej złotego pociągu, ale kto wie...

 

zobacz galerię

Zobacz również:
Tak, tak, to wcale nie jest żart. 25 lat temu, w listopadzie 1994 roku, na rynku pojawił się pierwszy numer „Motocykla”. Przez tych 300 miesięcy świat przyspieszył, podobnie jak współczesne motocykle. Przez 2,5 dekady przygotowaliśmy dla Ciebie 299 numerów naszego magazynu.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij