[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.5

Norton - wielki powrót

Norton przez lata był jednym z fundamentów brytyjskiej kultury motocyklowej. Dziś wielu uważa, że te legendarne sprzęty przeszły już do historii. Tymczasem całkiem niedawno Norton powrócił i to w wielkim stylu. Flagowy model - V4-RR - można kupić w Polsce.

Norton V4-RR Norton V4-RR

Po latach nieobecności na rynku motocyklowym Norton ma się coraz lepiej. To zasługa brytyjskiego biznesmena Stuarta Garnera, który w 2008 roku kupił prawa do marki i energicznie zabrał się za przywracanie brytyjskiej legendy do życia.

W efekcie powstał Norton Commando 961 – piękny sportowy klasyk, dzięki któremu marka chciała wrócić na salony europejskiego motocyklizmu. Niestety, ta sztuka się udała: problemy na etapie produkcji oraz z realizacją zaskakująco dużej liczby zamówień na motocykle sprawiły, że firma znów popadła w niebyt, a na dodatek w długi. Trzeba było bowiem rozczarowanym klientom, którzy nie dostali swoich motocykli, oddać zaliczki.

Owszem, kilka, być może nawet kilkadziesiąt sztuk trafiło do najważniejszych klientów. Swojego Commando 961 SE odebrał chociażby Richard Ham­mond z programu Top Gear. Później na licytacji w sławnym angielskim domu aukcyjnym Bonhams dostał za niego ledwie 13 200 £.

Wszystko wskazywało na to, że Nor­ton znów zniknie z motocyklowej mapy Europy. Na szczęście sytuacja się odmieniła. Dzięki pożyczce, której udzielił rząd Jej Królewskiej Mości (7,5 miliona funtów), Norton zyskał większą swobodę. Produkcja o 100% przekroczyła plan – zamiast 500 powstało 1000 motocykli, które trafiły na rynki Europy, Azji i Ameryki Północnej. Po odbiciu się od dna, Norton zmienił siedzibę na Donnington Hall i rozpoczął prace nad motocyklem wyścigowym.

Polerowana rama, karbonowe owiewki i stylowa kanapa – ten styl może się podobać. Każda z limitowanej serii 200 sztuk V4-SS ma oczywiście specjalną tabliczkę znamionową.

Przez ostatnich 5 lat firma testowała wiele rozwiązań w maszynach (SG1, SG2, SG3, SG4 i SG5) startujących z coraz większym powodzeniem w czasie ulicznych wyścigów Isle of Man TT. W 2016 r. Norton zajął 7. miejsce w klasie Superbike. Do­siadający go David Johnson przejechał okrążenie ze średnią prędkością 127 mph (204 km/h). Wtedy postanowiono wprowadzić w życie pomysł, który od jakiegoś czasu chodził po głowach ludziom z Nortona: zbudujemy zaawansowaną technicznie maszynę sportową.

REKLAMA

V4-RR i bogatsza, a więc droższa wersja V4-SS to maszyny od początku do końca skonstruowane samodzielnie. Silnik – chłodzona cieczą V-czwórka z cylindrami rozchylonymi pod kątem 72o ma pojemność 1200 cm3 i rozwija moc 200 KM i momencie obrotowym na poziomie 130 Nm – zaprojektowano i zbudowano w fabryce Nortona w Donnington Hall.

Plan był taki: silnik ma być tak zwarty i wąski, by motocykl bardziej przypominał „600” niż superbike’a, oraz aby rozwijał ogromną moc w każdym zakresie obrotowym. To się udało. Aby bestia była do opanowania wyposażono ją w topowy pakiet elektroniki. Centrala sterująca od Boscha ma IMU (Inertial Measurement Unit) – system wykonujący pomiary w sześciu osiach i sterujący wielostopniową kontrolą trakcji, ABS-em oraz kontrolą wheelie. Do tego tryby jazdy (Road, Track i Race), quickshifter z down­shifterem, regulacja poziomu hamowania silnikiem, wspomaganie startu (launch control) oraz data logger, czyli urządzenie do telemetrii, a nawet kamera wsteczna. Wszystkie informacje są prezentowane na 7-calowym kolorowym wyświetlaczu TFT. Z ostatnich osiągnięć brak tylko elektronicznie sterowanych zawieszeń.

Norton V4-RR

Wszystko to jest upakowane w kutą z aluminium ramę (w wersji SS rama to ręczna robota) z regulacją kąta główki ramy i wysokości jednoramiennego wahacza. Owiewki są karbonowe, zbiornik paliwa jest wzmacniany kevlarem. W wersji SS również koła są karbonowe (w RR – kute z aluminium). Zawieszenia to oczywiście najwyższa półka: z przodu Öhlins NIX 30, z tyłu Öhlins TTX GP. Na dodatek amortyzator skrętu, również od Öhlinsa. Hamulce to Brembo Monobloc.

Z całym tym majdanem Norton V4-RR bardziej przypomina maszynę MotoGP niż seryjny motocykl sportowy, tym bardziej że inspirowany kultowymi brytyjskimi samochodami (Aston Martin, Jaguar, McLaren) design też nie przypomina niczego, z czym zetknęliśmy się wcześniej.

Oczywiście wszystkie te gadżety oraz ręczna robota muszą kosztować, dlatego nie dziwi, że cena za podstawowego V4-RR to 164 900 zł. Z kolei model V4-RR TT Race Replica kosztuje 12 000 zł więcej, czyli 176 900 zł. Jest też zła wiadomość - o nabyciu nowego V4-SS z limitowanej serii 200 sztuk możesz zapomnieć, bo wszystkie zostały już sprzedane.

zobacz galerię

Zobacz również:
Właśnie mija 100 lat od chwili, gdy na ziemiach polskich odbyła się pierwsza sportowa impreza motocyklowa. W tym samym 1903 roku powstała także pierwsza polska sekcja motocyklowa. Te wydarzenia dały początek sportowi motocyklowemu w Polsce.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij