[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ

OCEŃ
5.0

Odszkodowanie za wypadek. Walcz do końca!

Zbliżasz się do skrętu, hamujesz, składasz maszynę i nagle odkrywasz, że nie ma przyczepności. Zaliczasz glebę... Radzimy, co robić gdy masz wypadek nie ze swojej winy.

Długo nie zapomnę, jak kiedyś w środku nocy wracałem motocyklem do domu. Dojeżdżałem do skrzyżowania, a ponieważ światła w tym właśnie momencie zmieniły się na zielone, skręciłem i... świat zawirował. Uślizg obu kół motocykla to nic przyjemnego. Krótka walka o utrzymanie się w pionie była z góry skazana na porażkę. Leżę na deskach i kombinuję, co poszło nie tak.

Na oczach policji

Mój wypadek był o tyle nietypowy, że przez przypadek po drugiej stronie skrzyżowania stał patrol policji, więc funkcjonariusze wszystko widzieli, ale też od razu byli na miejscu. Okazało się, że cały pas jest zalany olejem, czego ze względu na światła latarni nie byłem w stanie zauważyć. Policjanci wezwali strażaków, a ci posprzątali zapaskudzoną jezdnię. Obyło się bez mandatu dla mnie, bo: 1. byłem trzeźwy jak noworodek, 2. miałem prawko, 3. w środku nocy jechałem w tempie godnym emeryta.

REKLAMA

 

Jeśli od razu po wypadku coś cię boli (np. noga, ręka, kręgosłup czy głowa), nie zastanawiaj się i wzywaj karetkę. Adrenalina znieczula, więc urazy mogą być poważniejsze niż się spodziewasz.

 

Bardziej niż przeszlifowany motocykl martwiły mnie dziwne kłucie przy każdym oddechu i nasilający się ból nogi. Dałem się namówić stróżom prawa (później okazało się, że bardzo słusznie) i karetka odwiozła mnie na SOR. Tam miałem kilka godzin na ochłonięcie i przemyślenie tematu. Dowiedziałem się o połamanych żebrach i złamanej kostce, ale nie znalazłem odpowiedzi na pytanie: co dalej?!

Spokój i taktyka

Może zabrzmi to banalnie, ale w takiej sytuacji trzeba zachować spokój i zimną krew. Kumple ogarnęli zwiezienie rozbitego motocykla, a zaprzyjaźniony prawnik zalecił cierpliwość: „Najpierw zajmij się swoim zdrowiem, zakończ leczenie, później przyjdzie czas na inne sprawy” – usłyszałem od niego. Powiedział mi, że na zgłoszenie szkody mam 3 lata od daty wypadku.

 

Zobacz też: Jazda motocyklem bez ubezpieczenia

 

Jednak nie warto tyle czekać. Poza tym już w czasie leczenia trzeba opracować taktykę. Do kogo się zwrócić o odszkodowanie? Może właśnie byłeś w drodze z/do pracy lub w pracy? To ma spore znaczenie, bo w obu tych przypadkach za czas niezdolności do pracy (leczenie i rehabilitacja) dostaniesz od ZUS-u 100% wypłaty.

W roku 2018 doszło do 2675 wypadków z udziałem motocykli: zginęło 226 motocyklistów, 2240 zostało rannych.

A w tym ostatnim przypadku masz szansę na wypłatę jednorazowego odszkodowania. Jeśli jesteś w stanie ustalić, jaki pojazd rozlał olej, możesz ubiegać się o odszkodowanie z jego polisy OC. Jeśli nie, pozostaje ci Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, ale wtedy musisz udowodnić, że zanieczyszczenie pozostawił pojazd, a nie np. przechodzień.

Z kolei jeśli poległeś na piasku, czy glinie i jesteś w stanie wykazać, że został on naniesiony/pozostawiony przez pojazdy wyjeżdżające z pobliskiego placu budowy, to możesz wystąpić z roszczeniem do właściciela firmy obsługującej budowę (na marginesie: zanieczyszczenie drogi jest wykroczeniem i podlega karze grzywny).

 

REKLAMA

REKLAMA

Zacznij od ustaleń

Tak czy siak do batalii czy to z ZUS-em, czy z zarządcą drogi, czy też z ubezpieczycielem musisz się odpowiednio przygotować. Ja zacząłem od ustalenia, kto zarządza odcinkiem drogi, na którym miałem wypadek. Tę informację dość szybko znalazłem na stronie wrocławskiego Zakładu Dróg i Utrzymania Miasta. Niestety, nie zawsze jest to takie proste. W sprawach nieoczywistych możesz skierować zapytanie do Wydziału Geodezji i Katastru miasta lub powiatu, na którego obszarze doszło do wypadku. Ważne: na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej nie mogą ci odmówić podania informacji. Tylko że to może potrwać... Od nadmiaru wrażeń może ci się zakręcić w głowie. Mimo to nie wolno ci zaniedbać kolekcjonowania rachunków i kserokopii wszelkich dokumentów powstających w związku z wypadkiem. Reszta może poczekać.

Potęga papieru

Przede wszystkim nie zapomnij zabrać dokumentów medycznych z SOR-u, a jeśli trafiłeś do szpitala, to przy okazji wypisu z niego zrób ksero historii leczenia (koniecznie z pieczątką i podpisem potwierdzającym zgodność z oryginałem). Do tego wszystkie leki, opatrunki itp. Sprzęt medyczny (np. kule, ortezy) kupujesz tylko i wyłącznie na fakturę imienną – ubezpieczyciele nie honorują paragonów. Wynajęcie prywatnej karetki, która odwiezie cię ze szpitala do domu (bo np. nie jesteś w stanie usiąść czy zmieścić się do samochodu z usztywnioną nogą) – tylko na fakturę. Podobnie ma się sprawa z prywatnymi wizytami u lekarzy (kolejki do specjalistów w ramach NFZ są niekiedy bardzo długie, a porada np. ortopedy nie może czekać).

REKLAMA

 

Policyjne statystyki (z 2018) mówią o 75 wypadkach spowodowanych przez motocyklistów „z innych przyczyn” . Przy czym nie wyjaśniono, co to dokładnie znaczy. W ogólnych statystykach dotyczących wszystkich użytkowników dróg jest informacja o 77 wypadkach spowodowanych przez zły stan jezdni. Zginęła w nich 1 osoba, a 25 zostało rannych. Niestety brak danych na ten temat w przypadku kolizji.

 

Kolejny etap

leczenia stanowi rehabilitacja. Im szybciej ją zaczniesz, tym większe masz szanse na sukces. Jednak Narodowy Fundusz Zdrowia ma na ten temat jeśli nie nieco inne spojrzenie, to na pewno limity ograniczające liczbę miejsc. Kolejki są długie, więc warto odwiedzić/obdzwonić kilka przychodni, bo może w którejś trafisz na krótszą. Jeśli ci się nie uda, warto się wspomóc prywatnymi wizytami – oczywiście na fakturę. Pamiętaj o zbieraniu dokumentacji medycznej. Mam na myśli leczenie pozaszpitalne (ortopeda, rehabilitant).
Gdy na horyzoncie majaczy zakończenie leczenia, jest to wyraźny sygnał, że już czas na mobilizację.

 

Zobacz też: Uderzenie kontrolowane - test 17 ochraniaczy pleców.

 

W jej ramach spotkałem się z zaprzyjaźnionym prawnikiem, który uświadomił mi, jak trudno będzie udowodnić zarządcy drogi winę za zaniedbanie. Jeśli postawię zarządcy taki zarzut i będę chciał pociągnąć go do odpowiedzialności, wtedy na podstawie art. 417 kodeksu cywilnego muszę udowodnić, jakich konkretnie obowiązków wynikających z ustawy nie dopełnił. Mam przy tym prawo zwrócić się do zarządcy o podanie terminów i wyników kontroli drogi. Prawnik dodał, że są małe szanse, aby zarządca przyznał się do winy.

Do tego dochodzi mnóstwo drobniejszych upierdliwości związanych z logistyką, np. wydobycie notatek z policji, Straży Pożarnej, przesyłanie/osobiste dostarczanie różnych pism itp. Nie jest skomplikowane, za to czasochłonne – jak najbardziej. Codzienna rehabilitacja i to, że wróciłem do pracy, powodowały, że czas był wtedy moim największym wrogiem. Nieraz miałem wrażenie, że idę z motyką na słońce...

Uratowany

W tej sytuacji postanowiłem zatrudnić firmę wyspecjalizowaną w odzyskiwaniu odszkodowań. To posunięcie miało dwie zalety: 1. na początku nic nie kosztowało – firma potrąciła swoje (zresztą niemałe) honorarium dopiero po zakończeniu postępowania; 2. formalności były minimalne. Były i wady: utrudniony kontakt z przedstawicielem, długi czas realizacji przelewu i błędne naliczenie prowizji (na moją niekorzyść).

 

Batalię o wypłatę odszkodowania możesz rozpocząć do 3 lat od wypadku. Pamiętaj jednak, że im później, tym trudniej. Z drugiej strony jednak uzbrój się w cierpliwość, bowiem sprawy o wypłatę odszkodowania potrafią się ciągnąć latami. Jednak jeśli jesteś pewny swoich racji nie odpuszczaj. To się po prostu opłaca!

 

REKLAMA

 

Wszystkie moje doświadczenia sprowadzają się do jednego – nikomu nie możesz ufać, a ostatecznie i tak sam musisz pilnować swoich interesów. Z drugiej strony, bez pomocy prawnej zarówno urzędnicy, jak i ubezpieczyciele będą cię traktować z góry. Każdy sam musi wybrać sposób walki, ale jedno jest pewne – nie można się poddawać ani odpuszczać tematu. W moim przypadku sprawa ciągnęła się przez ponad dwa lata, ale warto było czekać.
Na koniec dodam, że motocykl został naprawiony z polisy AutoCasco.

REKLAMA

 

Zobacz też: czy jazda motocyklem między samochodami jest dozwolona?

 

ZGODNIE Z PRAWEM

Sprawa nie jest oczywista, bo trzeba udowodnić związek między zaniedbaniem zarządcy drogi a zaistniałą szkodą.

Podstawą odpowiedzialności zarządcy są art. 415 i 417 kodeksu cywilnego oraz ustawa o drogach publicznych z 21 marca 1985 r. (Dz.U. nr 14, poz. 60) z późniejszymi zmianami.
W sprawie o odszkodowanie z tytułu wypadku spowodowanego np. plamą oleju na jezdni kluczem do sukcesu jest udowodnienie zarządcy drogi, że do wypadku doszło w wyniku jego zaniedbania, czyli niewypełnienia art. 20 pkt 4 ustawy o drogach publicznych. To wcale nie jest łatwe, dlatego warto od razu zebrać jak najwięcej dowodów:

1. Zeznania świadków potwierdzające prawidłowość twojego zachowania na jezdni i jej zanieczyszczenie.

2. Nagranie z kamery (jazda, moment wypadku oraz jezdnia i okolice).

3. Zdjęcia stanu nawierzchni i uszkodzeń motocykla zrobione bezpośrednio po wypadku.

4. Wezwanie na miejsce patrolu policji pomoże uwiarygodnić twoją wersję zdarzeń (notatka, trzeźwość, stan techniczny motocykla). Tylko uwaga – zanim to zrobisz, odpowiednio zabezpiecz miejsce wypadku (patrz: wypowiedź policjanta na następnej stronie). Policjanci mogą również wezwać straż pożarną, która zneutralizuje zagrożenie (i to jest kolejny punkt dla ciebie).

5. Jeśli nie masz nagrań, spróbuj ustalić, czy miejsce wypadku jest w zasięgu kamery/kamer monitoringu miejskiego lub kamery przemysłowej.

W razie obrażeń lub jakichkolwiek dolegliwości (np. ból nogi, kręgosłupa czy głowy) warto wezwać karetkę (pomogą w tym policjanci). Po pierwsze adrenalina zmniejsza odczuwanie bólu, co maskuje skalę rzeczywistych obrażeń (np. możesz chodzić na złamanej nodze). Po drugie szpitalny oddział ratunkowy (SOR) w pierwszej kolejności przyjmuje pacjentów przywiezionych przez pogotowie (smutne, ale prawdziwe).

 




ASP. SZT. Tomasz Słuszniak

Wydział Ruchu Drogowego KWP
we Wrocławiu

- Czy do tego typu zdarzenia warto wzywać patrol Policji? Ile trzeba czekać na jego przyjazd? Jak zabezpieczyć miejsce zdarzenia?

- Z pewnością warto wziąć pod uwagę możliwość skorzystania z fachowej pomocy funkcjonariuszy policji. Np. warto wezwać patrol, gdy są przesłanki starania się o odszkodowanie w związku np. z zaniedbaniem ze strony zarządcy drogi. Mówimy o sytuacji, gdy doszło do zdarzenia, mimo że motocyklista nie złamał żadnej zasady taktyki i techniki jazdy. Przykładem niech będzie najechanie na wybój lub dziurę w jezdni, które nie były odpowiednio oznakowane, czy też zanieczyszczenie nawierzchni środkami ropopochodnymi, których obecność ewidentnie przyczyniła się do wywrotki. Wezwanie patrolu potwierdzi również, że w trakcie zdarzenia motocyklista był trzeźwy, a jego pojazd sprawny technicznie.
O tym, jak postąpić na miejscu zdarzenia, mówi art. 44 Ustawy prawo o ruchu drogowym. Po pierwsze zobowiązuje on do niezwłocznego usunięcia uszkodzonego pojazdu z jezdni. Jeśli motocyklista tego zaniedba, patrol może wystawić mandat. Jednak istotniejsze jest to, że pozostawienie jednośladu na drodze może stanowić i/lub stworzyć realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego i doprowadzić do kolejnych zdarzeń w tym miejscu.
Jeśli uszkodzenia pojazdu uniemożliwiają jego usunięcie, trzeba go zabezpieczyć przez włączenie świateł awaryjnych oraz wystawienie trójkąta ostrzegawczego. Trójkąt nie musi być dodatkowym elementem wyposażenia jednośladu, można go pożyczyć np. od kierowcy przejeżdżającego samochodu.
Czas podjęcia interwencji jest uzależniony od wielu czynników. Funkcjonariusze udają się na miejsce zdarzenia niezwłocznie po otrzymaniu powiadomienia, jednak pamiętajmy, że w tym samym czasie mogą interweniować w poważniejszym zdarzeniu, np. w takim, w którym są ranni, lub związanym z innym niebezpieczeństwem. Patrol pełniący służbę w pobliżu może być na miejscu zdarzenia już po kilku minutach. Czas dojazdu policji może się także wydłużyć z powodu niekorzystnych warunków atmosferycznych.

 

 

POMOC W DRODZE
Rozważamy tu sprawy nieoczywiste i niejednoznaczne, gdy najczęściej poszkodowany musi udowodnić swoją niewinność i winę drugiej strony.

W Polsce od 2016 r. działa bezpłatna pomoc prawna. Zajrzyj na stronę www.darmowapomocprawna.ms.gov.pl i sprawdź, czy ci się należy. Nie brakuje również fundacji i organizacji pozarządowych zapewniających pomoc, np. Stowarzyszenie Pomocy Ofiarom Wypadków i Kolizji Drogowych ,,Alter Ego” czy organizacje skupione wokół automobilklubów.

Bezpłatne porady prawne możesz również uzyskać w organizacjach zrzeszających studentów prawa, jak np. Uniwersytecka Studencka Poradnia Prawna prowadzona przez studentów Uniwersytetu Kardynała Wyszyńskiego w Warszawie czy Uniwersytecka Poradnia Prawna działająca na Uniwersytecie Wrocławskim . Ważne dla ciebie jest to, że te poradnie mają charakter konsultacyjny, tzn. pomogą zrozumieć istotę sprawy i zredagować różnego rodzaju pisma. Jeśli oczekujesz więcej, musisz zapłacić.

Możesz zatrudnić adwokata specjalizującego się w odzyskiwaniu odszkodowań lub firmę o tej samej specjalizacji. Nie brak tego typu ofert. W przypadku adwokata pierwsza porada jest najczęściej bezpłatna.

W przypadku firm (np. Europejskie Centrum Odszkodowań czy Salvum) masz kilka wariantów do wyboru (np. firma odkupi od ciebie odszkodowanie – pieniądze masz od ręki, firma dochodzi odszkodowania i potrąca sobie procent prowizji itp.). Wcześniej czy później musisz zapłacić, i to niemało – wartość prowizji może pochłonąć ponad 1/4 kwoty odszkodowania.

Na pocieszenie: doświadczeni ludzie są skuteczni. Warto postawić na renomowane firmy, ale bezwzględnie trzeba patrzeć im na ręce i pilnować własnych interesów.

 

 

zobacz galerię

Zobacz również:
Tak, tak, to wcale nie jest żart. 25 lat temu, w listopadzie 1994 roku, na rynku pojawił się pierwszy numer „Motocykla”. Przez tych 300 miesięcy świat przyspieszył, podobnie jak współczesne motocykle. Przez 2,5 dekady przygotowaliśmy dla Ciebie 299 numerów naszego magazynu.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij