[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ

OCEŃ
4.0

Turystyka: Weekend na Kujawach

Niektórzy konkretnie idą pod prąd: winnica w północno-wschodniej Polsce? To możliwe! Zapraszamy na turystyczną przejażdżkę po Kujawach.

turystyka po Kujawach

Ruszamy z Warszawy DW 580. Kierunek: Leszno i obrzeża Kampinosu. Jeśli liczysz na motocyklowe emocje, to się rozczarujesz – zero zakrętów, mnóstwo ograniczeń i patrole czające się w krzakach. Co ważne, jedziemy świeżo po prezencie od posłów i senatorów: przekraczasz prędkość o 50 km/h i tracisz prawko. A ponadto policja musi się wykazać w ramach akcji „Prędkość”, więc tempo nie jest wyśrubowane. W Lesznie wycinamy w DW 579 i zapadamy w lasy. Za Cybulicami Małymi kierujemy się na Gąbin (DW 575) i jedziemy wzdłuż Wisły. Tempo mamy umiarkowane, więc podziwiamy rzekę. Ale ostrożnie, bo droga do najrówniejszych nie należy. Uśmiecham się na widok nazwy Mała Wieś przy Drodze – bardzo trafny opis miejscowości.
Przekraczamy rzekę Bzurę, która kojarzy mi się przede wszystkim z największą bitwą kampanii wrześniowej w 1939 roku. W Gąbinie drogą 577 kierujemy się w stronę Włocławka. Za jeziorem Soczewka wbijamy na DK60 i nieco przyspieszamy. We Włocławku warto przejechać się wzdłuż rzeki. Bardzo spodobały mi się również Pałac Bursztynowy i ogród.
Zawsze chciałem zobaczyć deptak i dom zdrojowy, gdzie Maxi Kaz (ten od T-Raperów znad Wisły) ruszał na łowy – kolejny cel to Ciechocinek. Tu przerwa na obiad i chwila na rozejrzenie się po okolicy. Warto tam zobaczyć tężnie. To największa tego typu konstrukcja na świecie i do tego robi wrażenie, a i powietrze wokół podobno zdrowsze. Najdłuższa z nich ma 719 metrów długości! Kolejna 648, a najkrótsza i zarazem najstarsza (z 1859 roku) 333 m. Wszystkie mają wysokość 15,8 metra, a ich podstawą jest 7000 dębowych pali. Czas goni, więc ruszamy w kierunku krzyżackiego zamku Golub-Dobrzyń. Przyznaję, że spodziewałem się czegoś innego – zamek przebudowano na pałac w stylu renesansowym.

REKLAMA

turystyka po Kujawach

REKLAMA

REKLAMA

Na szczęście pofałdowany polodowcowy krajobraz jest miłą odmianą od płaskiego Mazowsza. Teraz kierunek Brodnica – fani gitarowego grania powinni się tu wybrać w ostatni weekend lipca na reaktywowany dwa lata temu festiwal. Zespół Dżem łączy klimaty starego festiwalu z nowym. Oprócz tego warto tu zobaczyć wieżę krzyżacką oraz rynek w kształcie trójkąta. Gorąco polecam szlajanie się po okolicy bocznymi drogami – nie brak tu jezior rynnowych, a widoki głęboko zapadają w pamięć. 14 km na północ, między jeziorami Głęboczek i Forbin, ulokowała się winnica. Niestety, jest raczej pokazowa. Żeby spróbować miejscowego wina, musisz wziąć udział w warsztatach. Miejscówka jest pięknie położona, jest tu hotel z basenem i SPA dla wymagających. Jednak jeśli planujesz niskobudżetowy wypad, rozejrzyj się za agroturystyką w okolicy.
Po śniadaniu ruszamy na podbój lokalnych dróg – z DK14 skręcam w prawo w kierunku na Brzozie i wąską dróżką o nie najgorszej nawierzchni przez Wlewsk pomykam do miasta z głową jednorożca w herbie, czyli do Lidzbarka (woj. warmińsko-mazurskie). W czasie II wojny światowej miasto poważnie ucierpiało i to widać do dziś – klimat psują socjalistyczne kwadratowe budynki. Tak czy siak, warto zobaczyć zamek krzyżacki wraz z parkiem. Dla ochłody zafunduj sobie kąpiel na miejskiej plaży.
Kierunek Płock. Tutaj wszystkie plany pokrzyżowała ulewa – bardzo skutecznie namówiła mnie do wybrania najszybszej drogi (DK62 i S7) do Warszawy i zamknięcia pętli. To były udane dwa dni! 

REKLAMA
Co, gdzie, dlaczego?
Długość trasy: 544 km; dwa dni.
Trasa: I drogi lokalne, i krajówki, a nawet fragment autostrady. Na Kujawach zdarzają się odcinki szutrowe. Dość łatwa trasa do ogarnięcia na każdym motocyklu.
Drogi: Od świeżutkich dywanów, po dziury jak w szwajcarskim serze. Na bocznych drogach ruch umiarkowany, na krajówkach gęsto.
Co warto zobaczyć:
i rozlewisko Wisły     Soczewka-Włocławek
i tężnie w Ciechocinku
i zamek Golub-
-Dobrzyń
i Brodnica – rynek, wieża krzyżacka, jeziora rynnowe

zobacz galerię

Zobacz również:
Tak, tak, to wcale nie jest żart. 25 lat temu, w listopadzie 1994 roku, na rynku pojawił się pierwszy numer „Motocykla”. Przez tych 300 miesięcy świat przyspieszył, podobnie jak współczesne motocykle. Przez 2,5 dekady przygotowaliśmy dla Ciebie 299 numerów naszego magazynu.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij