Turystyka motocyklowa na weekend: U źródeł Wisły

Jeśli pokusić się o stworzenie listy 10 najpopularniejszych dróg motocyklowych w Polsce, z całą pewnością znalazłaby się na niej trasa przez przełęcz Salmopolską lub Kubalonkę. Ale pięknych odcinków jest w Beskidzie Śląskim i Żywieckim wiele, wiele więcej. Nie wspominając o innych atrakcjach.

serpentyny na górze Żar shutterstock.com

Serpentyny na górę Żar są efektowne, ale niestety wjeżdżać tam nie wolno. Przynajmniej w teorii.

BESKIDY - MEKKA MOTOCYKLISTÓW

Beskidy od lat są mekką turystów nie tylko motocyklowych. Ma to dobre i złe strony. Z jednej strony bowiem jest tutaj ogromny wybór przyzwoitych noclegów i dobrych restauracji, z drugiej, szczególnie w weekendy i dni wolne od pracy, panuje spory tłok. Jeśli jest to dla ciebie problem, po prostu unikaj weekendów i wakacji, wybierz wiosnę lub jesień, kiedy tamtejsze drogi prezentują się najpiękniej. Ewentualnie weź w pracy wolne i pojedź w tygodniu. Objazd tutejszych tras warto połączyć z przejazdem przez słowacką Górną Orawę – tak ze względu na walory przyrodnicze i widokowe, jak i na tamtejszą kuchnię, która pozostawia w pamięci piękne doznania smakowe.

Turystyka na weekend Beskid Śląski i Żywieckijakub sisulak unsplash

Przełęcze Żywiecczyzny to przeboje motocyklowej turystyki w Polsce. W weekendy i podczas ciepłej części roku bywa tu tłoczno!

Zobacz także: Turystyka motocyklowa po Podlasiu - nie tylko memy o bimbrze

Znalezienie noclegu to w Beskidach żaden problem. Według mnie wart polecenia jest gościniec Skalite w Godziszce koło Szczyrku. Można tam bezpiecznie zaparkować motocykl, ale także podziwiać wspaniałe widoki na góry. Stamtąd ruszam w stronę Straconki, dzielnicy Bielska-Białej, która leży u podnóża przełęczy Przegibek. Droga wspina się przyjemnymi serpentynami przez las, by następnie opaść w stronę Jeziora Międzybrodzkiego, dokładnie naprzeciwko góry Żar.

Willa prezydenta RP w Wiśleshutterstock.com

Zamek prezydenta RP w Wiśle zbudowano dla Ignacego Mościckiego. To przykład architektury modernizmu.

REKLAMA

REKLAMA

Potem przez Międzybrodzie Bialskie, Porąbkę i Czaniec docieram do Andrychowa, skąd kieruję się na południe drogą 781 w stronę Przełęczy Kocierskiej. Ten odcinek został niedawno wyremontowany, co oznacza nawierzchnię dobrej jakości. W miejscowości Kocierz Moszczanicki warto zajrzeć na ul. Górską, o której mieszkańcy powiadają, że to najbardziej stroma droga w Polsce. Podobno jej nachylenie sięga miejscami aż 28%!

 

CZOSNKOWY CHUCH

Z Kocierza jadę na zachód drogą 946 aż do Stryszawy, gdzie zaczyna się droga przez przełęcz Przysłop – kolejny ekscytujący etap tej wycieczki. Przez Zawoję i Babiogórski Park Narodowy docieram do Jabłonki, gdzie odbijam w stronę Słowacji. W Jasienicy Orawskiej polecam zatrzymać się w restauracji Zbojnícka Koliba na znakomitą zupę czosnkową i bryndzové halušky – dwa dania kuchni słowackiej, które niezależnie od miejsca smakują wybornie. Ta pierwsza jest tak skuteczna, że trudno później wytrzymać z zamkniętym wizjerem. Ta druga, będąca blisko szczytu moich kulinarnych smaków, to wyborne kluseczki z ciasta ziemniaczanego, podawane z bryndzą i skwarkami. .

zupa cebulowaRafał Betnarski

Zupa czosnkowa jest wystarczającym argumentem, by zahaczyć o Słowację. Smak jest genialny, czosnkowy chuch już mniej.

 

Mając w pamięci smaczny obiad, który wprawił mnie w dobry humor, ruszam dalej drogą 520 przez Górną Orawę. Ten odcinek jest pełen łagodnych zakrętów, pięknych widoków i fragmentów prowokujących do dynamicznej jazdy. Trzeba jednak pamiętać, że słowaccy policjanci nie mają litości dla przekraczających prędkość, co szczególnie dotyczy Polaków. Nie ma co liczyć na pobłażliwość, zwłaszcza jeśli poniesie cię w terenie zabudowanym.

Zakręty na Przełęczy Salmopolskiejshutterstock.com

Najpiękniejsze winkle znajdziesz na Przełęczy Salmopolskiej. Uwaga na żwir i piach w zakrętach!

 

Alternatywą dla drogi 502 jest trasa przez wsie Demänová i Chmurovci, ale tam nawierzchnia jest w takim stanie, że w miarę wygodnie przejedziesz tylko na grzbiecie turystycznego enduro.
Do Polski wracam w Zwardoniu i niemal zaraz po przekroczeniu granicy zjeżdżam na drogę nr 943 na Istebną. Tuż przed Koniakowem znajduje się punkt widokowy Koczy Zamek, z którego rozciąga się piękny widok na góry. Legenda głosi, że w tym miejscu węgierski szlachcic Kocsi wybudował dla swojej ukochanej – miejscowej góralki – piękną warownię. Kiedy ojciec szlachcica dowiedział się o miłości, zabił dziewczynę, a zrozpaczony Węgier w rozpaczy zgładził ojca i spalił budynek.
Wieś Koniaków słynie z koronek, z których wykonuje się tutaj najróżniejsze przedmioty – od podkładek na stół po… stringi. Jeśli interesuje cię ten typ sztuki ludowej, zajrzyj do tamtejszego Muzeum Koronek. Przez Istebną jadę dalej drogą 941 na przełęcz Kubalonka. W jej najwyższym punkcie można odbić w prawo, w wąską drogę prowadzącą do Zamku w Wiśle – modernistycznej rezydencji wzniesionej w latach 1929–1930 według projektu Adolfa Szyszko-Bohusza dla prezydenta RP z okresu międzywojennego Ignacego Mościckiego.

REKLAMA

RDZAWE DIAMENTY

Wracam na Kubalonkę. Stoi tutaj drewniany kościółek, który w 1857 r. przeniesiono w to miejsce z Przyszowic na Górnym Śląsku. To jeden z symboli Beskidów i ciekawy przykład drewnianej architektury sakralnej. Zjeżdżam kilkoma przyjemnymi zakrętami w stronę Wisły. Trzeba tutaj uważać na wystające studzienki kanalizacyjne – nie wiem z jakiego powodu dopuszczono taką fuszerkę. Tuż przed wjazdem do miasta zatrzymuję się na chwilę pod okazałym wiaduktem kolejowym w Głębcach. Nie jest on tak popularny, jak słynny wiadukt w Lewinie Kłodzkim, ale z pewnością robi nie mniejsze wrażenie.

Wiadukt w Głębicachshutterstock.com

Wiadukt w Głębcach przywołuje na myśl ikoniczny Glennfinnan, który mogłeś widzieć w filmie o Harrym Potterze.

 

Z Wisły można pojechać nieco dalej, do Ustronia, by zwiedzić tam niezwykłą kolekcję starych motocykli – Rdzawe Diamenty. Jej właściciele, Daniel Kolonko i Remigiusz Dancewicz, zgromadzili około 100 maszyn z ubiegłego wieku. Do najcenniejszych eksponatów właściciele zaliczają Zündappa EM 250 z 1925 roku, Benelli 500 SV z lat 30., NSU 351 z roku 1936, BSA 500 z 1931 r., BMW R3 z 1936 r., Indiana SV Prince i francuski motocykl wojskowy Gnome et Rhône. Oprócz tego są tam motocykle AJS, Ariel, DKW i innych marek. Kolonko i Dancewicz organizują też co roku „Zimowy wjazd na Równicę”. Na tę górę możesz także łatwo wjechać sam – rozciąga się stamtąd wspaniały widok na Beskidy.
W Wiśle odbijam w stronę Szczyrku, jadąc przez dzielnicę Malinka. To tutaj znajduje się skocznia narciarska, na której pierwsze skoki w życiu oddał Adam Małysz. Notabene jego dom znajduje się niedaleko. Dzielnica Malinka słynie nie tylko ze skoczni – ogólnopolską sławą cieszy się również tutejsza restauracja Malinówka.

 

SZCZYRKOWSKA KUR(N)WICA

Krętą drogą prowadzącą w stronę Szczyrku wspinam się na Przełęcz Salmopolską. Trasę tę wybudowano dopiero w latach 1965–1968 kosztem 30 mln ówczesnych złotych. Nawierzchnia jest akceptowalna, problemem jest jednak zalegający tu i ówdzie żwir i piach, szczególnie po intensywnych opadach deszczu. Zarządca drogi niezbyt dba o bezpieczeństwo, za to do tego zadania lubi przykładać się policja, która dość często zasadza się na tej drodze z radarem i wyłapuje nazbyt krewkich motocyklistów.

drewniany kościół na przełęczy Kubalonkashutterstock.com

Drewniany kościółek na przełęczy Kubalonka to jeden z symboli Beskidów. Przeniesiono go tutaj z Górnego Śląska.

 

Szczyrk to prawdziwy turystyczny tygiel, co wrażliwsi na tłum i turystyczny rozgardiasz mogą tutaj stracić rozum. Po sezonie jest tutaj jednak całkiem znośnie, a bogata oferta gastronomiczna kusi, by zatrzymać się na dłużej. Ja polecam szczególnie restaurację Gospoda Polska i sąsiednie Bistro Śliwa. Na degustację lokalnych trunków zajrzyj do restauracji Markowa Destylarnia, która oferuje znakomite szczyrkowskie wódki pod jakże swojsko brzmiącą nazwą Kur(n)wica.

Urbexowe ruiny w Kozubnikurafał betnarski

Kozubnik to opuszczony komunistyczny ośrodek wypoczynkowy w Porąbce. Przez lata był to raj dla miłośników urbexu, dziś nowy inwestor stara się przywrócić mu dawny blask.

 

WAŻNE INFORMACJE
Trasa. 282-kilometrowa trasa szczelnie wypełni dwa weekendowe dni. Jeśli doliczyć do tego zwiedzanie i rozkosze stołu, może się okazać, że coś trzeba będzie odpuścić. Większość nawierzchni jest akceptowalnej jakości, niestety na zakrętach popularnych dróg zdarza się żwir i piach. Na Kubalonce uważaj na wystające studzienki.
Dobra rada. Najlepsza pora na Beskidy to wiosna lub jesień. Latem na drogach panuje ogromny ruch, co oznacza nawet korki na przełęczach. Nocleg warto znaleźć z wyprzedzeniem i potraktować go jako bazę wypadową.
Warto zobaczyć: kolekcję Rdzawe Diamenty w Ustroniu, zamek prezydenta RP w Wiśle, górę Żar, skocznię im. Adama Małysza w Wiśle. Koniecznie odwiedź też restaurację Malinówka w Wiśle-Malince.

Turystyka na weekend Beskid Śląski i Żywieckimotor-presee polska

REKLAMA

REKLAMA