[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.0

Turystyka na weekend: Warmia i Mazury

Mówisz: Mazury, myślisz: lato, łódki i żagle. Mówisz: jesień, myślisz: Bieszczady. Skąd zatem motocyklista jesienną porą na Mazurach? A dlaczego nie!? Każda okazja dobra, by przypomnieć sobie młodość.

Po weekendzie na zlocie w Końskich (mniej więcej w połowie drogi między Krakowem a Warszawą) oraz dzięki zachęcającej pogodzie, postanowiłem po latach wrócić w te rejony i w studenckie czasy nonszalanckiej żeglugi. W pamięci miałem liczne urokliwe, ale popadające w ruinę zamki, zameczki i pałacyki, walące się domy oraz zieleń lasów i błękit jezior. Dziś Mazury w niczym nie przypominają tych, które zapamiętałem.

Moją bazą wypadową było gospodarstwo agroturystyczne pod Lidzbarkiem Warmińskim. W towarzystwie trzody i ptactwa, nad brzegiem jeziora, ugoszczony po szlachecku, spędziłem w nim 2 noce, rozkoszując się ciszą, komfortem, pełnym relaksem i smakami lokalnych browarów.

Pierwszy dzień zacząłem od zwiedzania Lidzbarka Warmińskiego, w którym podziwiałem fantastycznie odnowiony zamek i jego część zaadaptowaną na luksusowy hotel. Potem udałem się na wschód, a następnie przez Bisztynek i Jeziorany pojechałem do Barczewa. Tu zobaczyłem pięknie odnowione i przeznaczone na areszt śledczy pozostałości po neogotyckim kościele, nie mniej pięknie odrestaurowany neogotycki ratusz miejski oraz zjawiskowy kościół św. Anny Czołg T-34 „Rudy” i czechosłowacki transporter opancerzony OT-64 Skot są do obejrzenia koło nowej obwodnicy Olsztynka. 1 2 3 4 118 magazyn www.motocykl-online.pl i Szczepana, wraz z malowniczym parkiem. Warto tu również zwiedzić wieżę ciśnień, synagogę oraz pozostałości po zamku biskupim.

Potem ruszyłem na wschód, przez Biskupiec i Mrągowo, do Rynu, gdzie zwiedziłem kolejny pięknie odrestaurowany i również zaadaptowany na hotel zamek Ryn. Po krótkim szwędaniu się po zamku oraz po spacerku wzdłuż promenady nad jeziorem pojechałem na północny wschód do Giżycka, by zwiedzić osławioną twierdzę Boyen. Są tu do wyboru trzy trasy o różnym czasie trwania oraz stopniu „zaangażowania” w przepastne przestrzenie i budynki twierdzy. Super!

Po rozprostowaniu kulasów na rozdeptywaniu twierdzy i wsadzaniu nosa gdzie popadnie (zajęło mi to ponad 2 godziny), pomknąłem w kierunku północnym, przez Węgorzewo, do pozostałości po bunkrach SS w Mamerkach i na zwiedzanie tzw. Wilczego Szańca – byłej kwatery Hitlera. To obowiązkowa pozycja dla miłośników militariów, historii wojennej i Wołoszańskiego. Zwiedzanie wypełniło resztę dnia, ale było warte każdej minuty i kilometra. W drodze powrotnej zahaczyłem o mały zamek w Kętrzynie, Sanktuarium Maryjne w Świętej Lipce oraz odrestaurowywany zamek w Reszlu. 

Na drugi dzień zwlokłem się z wygodnego wyrka, zjadłem jajecznicę z 8 jaj, wypiłem mocną jak beczka trotylu kawę i ruszyłem w drogę powrotną do rodzinnego Krakowa. 1400 km w 4 dni (Kraków – Końskie – Mazury – Kraków) – po tej wyprawie wiem, że warto tam wrócić (zimą na narty?, do wód termalnych?; odwierty pod Lidzbarkiem już trwają). Kto wie, niemniej motocyklem jesienią na pewno warto. 

zobacz galerię

Zobacz również:
Paweł Szkopek uniknął poważniejszej kontuzji w groźnie wyglądającym wypadku podczas niedzielnego wyścigu motocyklowych mistrzostw świata World Superbike na amerykańskim torze Laguna Seca. Już w najbliższy weekend Polak zmierzy się w Czechach w kolejnych zmaganiach.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE