Upuściłem kask na beton lub asfalt. Czy mogę w nim dalej jeździć?

Komu z nas choć raz nie zdarzyła się taka sytuacja – kask spadł z motocyklowej kanapy, lusterka, czy po prostu wysunął się z dłoni i uderzył o asfalt lub inną twardą nawierzchnię. Czy takiego kasku można później używać? Czy jest bezpieczny?

kask Rafał Betnarski
  • Kask motocyklowy jest jednorazowy. Po uderzeniu trzeba wymienić go na nowy.
  • Producenci zalecają, by wymienić kask nawet po upadku z kanapy motocykla.
  • W praktyce nie zawsze jest taka konieczność, wiele zależy od okoliczności.

REKLAMA

REKLAMA

Kask motocyklowy jest zaprojektowany i przygotowany tak, by ochronić twoją głowę przed skutkami uderzenia o twardą powierzchnię. Zakres tej ochrony jest jednak ograniczony – kask spełni swoje zadanie tylko raz i tylko wtedy, gdy jego struktura nie została wcześniej osłabiona. Innymi słowy – po każdym uderzeniu można uznać, że kask właśnie wypełnił swoje zadanie i należy go wymienić na nowy. Niestety – my sami, jako użytkownicy, mamy sporo za uszami jeśli chodzi o osłabianie struktury naszych kasków.

Czy wymieniać kask po upadku

Oficjalne stanowisko producentów kasków jest następujące: po uderzeniu o twardą powierzchnię, nawet wówczas gdy kask nie znajduje się na głowie, w skorupie mogą pojawić się mikropęknięcia, co wiąże się ze zmniejszeniem jej wytrzymałości i może skutkować pozbawieniem jej własności ochronnych przy kolejnym uderzeniu. Czyli – jeśli upuścisz kask, lepiej będzie go wymienić.

W praktyce jednak sytuacja nie musi wcale wyglądać tak źle. Nie zapominajmy, że w czasie wypadku na kask działają znacznie większe siły niż wówczas gdy upada on, dajmy na to, z kanapy. Po drugie, kiedy dochodzi do wypadku, w kasku znajduje się twoja głowa, co także ma wpływ na siły działające na skorupę i wypełnienie EPS.

Tak więc sam upadek niekoniecznie musi oznaczać, że z kaskiem stało się coś złego. Wiele zależy od tego z jakiej wysokości spadł, na jakie podłoże, jaką częścią uderzył, ale także jak stary jest kask i czy przypadkiem w jego wnętrzu nie było jakichś twardych przedmiotów. Zwyczajowo przyjmuje się, i nieoficjalnie przyznają to sami producenci, że jeśli na powierzchni kasku nie widać śladów uderzenia, to można założyć, że nic groźnego się nie stało. W szczególności dotyczy to kasków z multikompozytu i włókien szklanych, te wykonane z poliwęglanu, ABS-u i karbonu są znacznie bardziej kruche.

Jeśli jednak na powierzchni kasku zauważysz odprysk, zadrapanie lub, nie daj Boże, pęknięcie, to dla własnego bezpieczeństwa lepiej kask wymienić. Mogło dojść nie tylko do naruszenia struktury skorupy, ale także do odkształcenia EPS-u, co spowoduje, że przy kolejnym uderzeniu w to samo miejsce, nie ochroni on twojej głowy już tak skutecznie. Pomyśl, czy jesteś gotów jeździć ze świadomością, że w razie "W" coś może nie zadziałać.

KaskiMateriały prasowe

Jest jeszcze inne ryzyko. Często pozostawiamy kaski bez dozoru, na przykład wchodząc do restauracji czy sklepu. Jaką masz pewność, że w czasie, gdy go nie widzisz, ktoś nie strąci go na ziemię i nie podniesie? Podobnie z pożyczaniem kasków znajomym – nigdy nie wiadomo co działo się w czasie, gdy dysponował nim ktoś inny. Tak naprawdę stuprocentową pewność co do struktury kasku można mieć po specjalistycznym badaniu specjalnym skanerem, którego używa się do badania na przykład kadłubów łodzi.

REKLAMA

Czego NIE robić z kaskiem

Choć kask to kluczowy element naszej ochrony osobistej, często dopuszczamy się wobec niego grzechów, które powodują, że staje się on coraz słabszy i powoli traci swoje własności ochronne. Oprócz uszkodzeń fizycznych, o których pisałem wyżej, dochodzą także inne rzeczy, które robimy z niedbalstwa, lenistwa lub niewiedzy.

Jednym z najczęstszych grzechów jest wieszanie kasku na lusterku w ten sposób, że lusterko wkładamy do środka. Na podobnej zasadzie działają także wieszaki, które można spotkać na niektórych stacjach paliw. Takie wieszanie kasku to błąd – nie dość, że ugniatasz tak wypełnienie EPS, to w dodatku wcierasz brud w wyściółkę. Ugniatany stopniowo EPS robi się twardszy, co w krytycznej sytuacji drastycznie redukuje jego poziom tłumienia uderzenia.

Kolejnym błędem, dość często popełnianym przez motocyklistów, jest narażanie kasku na kontakt z różnymi chemikaliami. Najprostszy przykład – umieszczanie kasku na zbiorniku paliwa, gdzie może mieć on kontakt z oparami benzyny, które degradują EPS. Kolejny przykład – malowanie skorupy farbami, które reagują z materiałami, z jakich została wykonana, osłabiając w ten sposób jej strukturę. Często zdarza się także przewożenie kasku luzem w bagażniku samochodu, gdzie obija się on o co tylko może.

Warto pamiętać o jeszcze jednej sprawie – wymianie kasku po okresie jego przydatności. Tak, producenci zalecają wymianę kasku po mniej więcej pięciu (w przypadku kasków ze skorupą z poliwęglanu) lub siedmiu (w przypadku kasków ze skorupą z multikompozytu) latach od zakupu. Powodem jest postępujący naturalny proces degradacji wypełnienia EPS i skorupy, powodowany reakcją na pot i promienie słoneczne. Okres ten zależy oczywiście od intensywności użytkowania kasku.

Przeczytaj także: kask motocyklowy - technologie, materiały.

Zobacz również:
Zagrożenia czyhają na motocyklistów każdego dnia. Bez doświadczenia, dobrego treningu i umiejętności przewidywania trudno poradzić sobie w krytycznej sytuacji. Oto pięć najczęściej spotykanych w mieście zagrożeń.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA