Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ

VIII Targi Wrocław Motorcycle Show 2018

Rok temu słońce, upał i krótki rękawek. W tym roku śnieg, mróz, czapka i szalik. Mimo tego Halę Stulecia po raz ósmy odwiedziły tłumy.

Piękna zima tej wiosny

Może się wydawać, że mróz, śnieg i lód są w stanie pokrzyżować motocyklistom plany. Nic bardziej mylnego. Będąc w środku Hali Stulecia we Wrocławiu całkowicie zapomniałem, że na zewnątrz leży kilkucentymetrowa warstwa śniegu.

Chociaż Wrocławskie targi nie mogą równać się z Warszawskimi i Poznańskimi, to mają one swój niepowtarzalny klimat. Choć mniejsze, to na stoiskach nie zabrakło najważniejszych w tym sezonie nowości. Targi były świetną okazją, żeby zobaczyć je na własne oczy i mało tego - na większości z nich usiąść. Oto najciekawsze z nich:

Trzecie koło u wozu?

Największe zamieszanie zrobiła wokół siebie Yamaha Niken, czyli pierwszy na świecie trójkołowy sport (z silnikiem od MT-09). Niken oznacza po japońsku „dwa miecze” co nawiązuje do dwóch przednich kół. Niken zostawia za sobą trzy ślady, ma trzy koła, a silnik napędzają trzy cylindry. To jeden z najbardziej kontrowersyjnych projektów ostatnich lat. Głosy są podzielone. Będzie hit albo kit. Z jednej strony Niken zapewnia większą przyczepność, ale z drugiej jest mega skomplikowany. Pewnie odbije się to na jego cenie, którą poznamy dopiero w kwietniu. Motocykl waży 263 kg na mokro i pozwala złożyć się w zakręcie pod kątem 45o. Silnik Nikena osiąga 115 KM i 87,5 Nm momentu obrotowego, czyli dokładnie tyle samo co MT-09. W zawieszeniu zastosowano system kompensacji Ackermana (ten sam co w samochodach) dbający o odpowiedni kąt skrętu kół, względem łuku na zakrętach. O co w tym chodzi chodzi?  Ten film rozwieje twoje wątpliwości. 

Niedobór GS-ów

Podczas prezentacji BMW, ucieszyłem się, że mogę wreszcie zobaczyć nową wersję K 1600 B, czyli model Grand America. Dołożono mu kufry, przez co stał się konkurentem dla Goldasa. Na stoiskach nie pojawiły się jednak nowe GS-y na które wszyscy czekali. GS 750 i 850 to  następcy GS-ów 700 i 800, czyli najlepiej sprzedających się modeli tej marki. Pozostał lekki niedosyt, ale na szczęście dealerzy BMW przywieźli ze sobą HP4 Race. Motocykl ten stworzono w większości z karbonu! Są z niego zrobione owiewki, rama a nawet obręcze kół. Dzięki temu udało się obniżyć wagę do 171 kg (gotowy do jazdy). 215 KM daje bajeczny stosunek mocy do masy – 0,8 kg/KM. Niemcy wyprodukowali tych motocykli zaledwie 750 sztuk. Cena (uwaga, trzymajcie się krzesła): 358 000zł.

Mamut z epoki lodowcowej

Teraz już wiem, skąd się wzięła nazwa Muncha Mammuta 2000. Jest ogromny, niczym mamut. Liczba 2000 też nie wzięła się znikąd. Silnik ma pojemność 1998 cm3 i został zaprojektowany w 2000 roku. Mimo, że Munch to marka niemiecka, to sam Mammut powstał w Ostrowie Wielkopolskim. Ten pokazany na wystawie to jeden z piętnastu egzemplarzy, wyprodukowanych w Polsce. Ta maszyna osiąga moc 260 KM co jest możliwe dzięki zastosowaniu turbosprężarki Jeśli masz wolne 360 000 zł, może uda Ci się dorwać Muncha na aukcji.

Honda na pełnym gazie

Na Warszawskich targach nie było Hondy. Dealerzy Hondy postanowili nadrobić zaległości i pokazać się we Wrocławiu. W szczególności wyczekiwałem nowej CB 1000 R, ale z rodziny Neo Sports Cafe. Ale na targi przyjechała tylko CB 125 R. Ten mały naked pali 2l/100km, waży 126kg i kosztuje 17 300zł. Minimalistyczna i surowa stylówa Hondy mi osobiście bardzo przypadła do gustu. Nie tylko CB-ki. Bardzo podobny kierunek obrała również Husqvarna z modelami Vitpilen i Benelli z modelem Leoncino.

Chłopaki z Hondy pokazali też Africę Twin w wypasionej wersji Adventure Sports. Dla kobiet, kolor jest podstawowym kryterium oceny motocykli, ale w tym wypadku sam muszę przyznać, że nowe malowanie robi niezłą robotę. Niebiesko-czerwon-biała Afryka z anodowanymi złotymi felgami przypomina swoją siostrę sprzed 30-tu lat. Tak! Tyle już minęło od powstania pierwszej dakarowej legendy. Mimo wszechobecnej mody na „więcej, mocniej, lepiej” w tym wypadku Honda podeszła do tematu nieco inaczej. Postawiono w nim na prostotę i żywotność. Niewyżyłowany rzędowy twin ma moc 95KM i moment 99 Nm. Wersja Adventure Sports dostała w standardzie wyższą szybę, gmole, nowy kokpit, dużą aluminiową płytę pod silnikiem, nierdzewne szprychy i lagi o większej średnicy i większym skoku. W salonie musisz zapłacić za nią 64 300 zł, czyli o 5600 zł więcej od normalnej wersji.

Sztama z policjantami

Czy policja lubi motocyklistów? Nie zawsze. ALE we Wrocławiu jak najbardziej! Co roku na targach jest okazja żeby pogadać z „miśkami na hulajnogach”. W tym roku chłopaki z policji i żandarmerii przywieźli ze sobą symulator wypadku samochodowego i symulator nauki jazdy. Ku mojemu zdziwieniu pojawił się też rzeszowski, pierwszy w Polsce Policyjny Harley-Davidson. Nie jest on wprawdzie mistrzem pościgów, ale za to robi za świetną motocyklową wizytówkę. Odniosłem wrażenie, że było to najbardziej oblegane przez ludzi stanowisko na targach.

Kaski, buciki, kombiaki

Na wrocławskich targach pojawiły się też największe okoliczne sklepy z akcesoriami motocyklowymi. Większość z nich można było obejrzeć, przymierzyć i kupić na miejscu. Na głównej scenie odbył się nawet pokaz mody motocyklowej zorganizowany przez Modekę.



Wroclaw Motorcycle Show dobiegło końca, ale na horyzoncie widać już największe motoryzacyjne targi Poznań Motor Show (5-8 kwietnia). Zapraszamy na nasze stoisko – przybić piątkę i pogadać.


zobacz galerię

Zobacz również:
Na widok tego auta Yamahy, pozbieraliśmy szczęki z podłogi. 
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij