[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA

112? Halo, czy to pogotowie ratunkowe?

Tym razem nie bolało. Gdyby jednak faktycznie ucierpiał człowiek, nie musiałby czekać na reakcje gapiów ani samodzielnie wzywać pomocy. Karetka pojawiłaby się automatycznie wezwana przez system E-Call – elektroniczny gadżet służący do ratowania zdrowia i życia.

Wypadek motocyklow

Mimo że prędkość wydaje się mizerna, ledwie 40 km/h, nagle wydarzenia nabierają tempa. KTM z hukiem wali w tył hamującego gwałtownie Forda, a motocyklista zostaje wyrzucony z siodła. Jego dłoń i chroniona kaskiem głowa przebijają tylną szybę, po czym ciało wykonuje salto nad dachem samochodu, a KTM niczym po ostrym stoppie najpierw opada na tylne koło, po czym wali się na bok w kaskadzie szklanych odłamków. Zapada cisza... Na szczęście tym razem to tylko symulacja – motocykla dosiadał manekin, maszyna ciągnięta była na specjalnej płozie, a całość odbyła się w centrum testów zderzeniowych Dekra i odzwierciedlała prawdziwy scenariusz: motocyklista zagapił się, nie wyhamował i uderzył w tył samochodu, odnosząc obrażenia.

Celem tego testu było wypróbowanie systemu E-Call firmy Bosch, mającego analizować informacje spływające z rozmieszczonych na motocyklu czujników i w sytuacji krytycznej – czyli w momencie, gdy na podstawie ich wskazań rozpozna wypadek – automatycznie wzywać na pomoc służby ratunkowe. Jest to o tyle sensowne, że na pokładach wielu nowoczesnych motocykli pracują już sterujące pracą kontroli trakcji i ABS na zakręty jednostki IMU, gromadzące niezbędne dla E-Call dane.

Inżynierowie Boscha deklarują, że dzięki odpowiedniemu oprogramowaniu sześcioosiowy czujnik będzie w stanie niezawodnie odróżniać sytuacje nieszkodliwe (takie jak jazda na gumie, stoppie, gleba parkingowa czy drobny szlif) od poważnego wypadku. Ich słowa potwierdzają testy, z których jeden mieliśmy okazję oglądać.

System zadziałał jak trzeba, tak więc, jeśli wierzyć jego twórcom, należy oczekiwać, że E-Call stanie się wkrótce obowiązkowym elementem wyposażenia jednośladów – tak jak od paru lat ma to miejsce w przypadku nowych samochodów. 

 

Zobacz również: System E-Call to wierzchołek góry elektronicznych systemów, które w przyszłości mają chronić motocyklistów. Poznaj kolejne z nich. 

 

 

 

Zobacz również:
Nie musisz mieć dziennikarskiego wykształcenia ani milinów kilometrów nawiniętych na koła. Musisz natomiast mieć zapał do pracy, być czynnym motocyklistą lub motocyklistką, mieć dar lekkiego pisania oraz interesować się wszystkim co wiąże się z motocyklami.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij