1800 motocykli zajętych lub zniszczonych. Francuska policja walczy z dzidowaniem

1800 motocykli, skuterów quadów i innych pojazdów, zostało zajętych przez francuską policję od początku roku w ramach bezpardonowej walki z nielegalnymi ulicznymi wyścigami.

protesty francja Unsplash
zdj. ilustracyjne

Miłośnicy szybkiej jazdy po mieście w naszym kraju lubią posługiwać się argumentem, że nie mają gdzie jeździć, bo w Polsce nie ma torów wyścigowych. Przykład Francji pokazuje jednak, że nawet w kraju, gdzie torów jest pod dostatkiem, nielegalne uliczne wyścigi także są poważnym problemem.

We Francji takie rozrywki określane są mianem "rodeo" i, inaczej niż w Polsce, są przedmiotem zmasowanych akcji policji. Warto dodać, że nie chodzi tylko o zorganizowane spoty fanów prędkości, ale także spontaniczne akcje, polegające na szybkiej jeździe ulicami miast, szczególnie w nocy. Działania tamtejszej policji przybrały na sile po powtarzających się wypadkach, w których poszkodowani zostali pieszy, w tym także dzieci.

W wielu miastach powołano specjalne grupy, których zadaniem jest walka z nielegalnymi wyścigami. W niektórych regionach problem jest tak duży, że władze organizują nawet publiczne niszczenie zajętych pojazdów. Po niedawnym poważnym wypadku, w którym ciężko ranne zostało siedmioletnie dziecko minister spraw wewnętrznych Francji Gérald Darmanin 8 sierpnia ogłosił intensyfikację działań zmierzających do powstrzymania zjawiska rodeo.

Z policyjnych danych wynika, że od początku 2022 roku przeprowadzono ponad 16 000 operacji, w wyniku których 2200 osób zostało aresztowanych. Zajęto także 1800 motocykli, skuterów, quadów i innych pojazdów. Po deklaracji ministra działania znacznie się nasiliły – tylko w ciągu ostatnich dwóch tygodni przeprowadzono niemal 3000 operacji, w wyniku których aresztowano 338 osób i zajęto 157 jednośladów.

Co ciekawe, we Francji nocne imprezy z udziałem jednośladów wyglądają nieco inaczej niż moglibyśmy sobie wyobrażać. Znaczną część pojazdów stanowią tam skutery, szczególnie te najmocniejsze, jak Yamaha T-Max.

Przeczytaj także: przyspiesz, by zwolnić - zaskakujący pomysł francuskiej gminy.

Zobacz również:
REKLAMA