[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ

OCEŃ
4.3

26-letnią Hondą Pan European dookoła świata

Dwóch totalnie zakręconych gości, Honda Pan European rocznik '91, do tego gramofon wraz z garścią winyli oraz chęć poznawania świata. Ekipa udowadnia, że wcale nie musisz mieć walizki pieniędzy, żeby podróżować. Nic więc dziwnego, że ich wyprawę objęliśmy naszym patronatem.

Road To The Sun Road To The Sun

Projekt Road To The Sun powstał w głowie Rafała Staniszewskiego. Początek jego opowieści totalnie nas zaskoczył. Dlatego chcemy się nią z wami podzielić. Tu nie ma miejsca ani na planowanie, ani zabezpieczenie od strony finansowej - wszystko się odbywa w pełni spontanicznie. Co ma swój urok.

Relację z wojaży tej zakręconej ekipy po Afryce oraz Ameryce Południowej zamieścimy już niebawem. Co ważne, nikt nie myśli o zakończeniu projektu. Aktualnie znajdują się właśnie w Ameryce Południowej. Trzymamy za nich kciuki!

Tymczasem próbka ich możliwości. Dajcie nam znać czy wam się podoba!

Nazywam się Rafał Staniszewski. W ubiegłym roku we wrześniu mając niedosyt jazdy motocyklem oraz chcąc odnaleźć odrobinę spokoju zupełnie spontanicznie wyruszyłem w podróż. Po prostu przez przypadek znalazłem na bla bla carze okazję podrzucenia mojego motocykla (Honda Pan European '91, zwana Panią Europą) do Barcelony. Tam miałem się spotkać z moim  przyjacielem Anantą Mrozińskim, do którego od pewnego czasu uczęszczałem na zajęcia Jogi.

Road To The Sun

Ananta jest kosmitą, który nie wiadomo skąd wylądował na ziemi. Spędził on 7 lat w dżungli w Tajlandii na zgłębianiu sztuki jogińskiej. A teraz ze swoją przyjaciółką również podróżowali autostopem w kierunku południa Półwyspu Iberyjskiego, aby tam złapać jachtostopa do Brazylii(!).

Po dwóch dniach podróży busem, gdy uczciwie zmieniając kierowcę za kółkiem myślałem, że tyłek mi odpadnie, dotarliśmy do Lyonu. Nie było innej opcji - tam zamieniłem niewygodne miejsce w aucie, na równie niewygodne siedzenie mojego motocykla;) Od razu poczułem się lepiej. Odbyłem samotnie kilkudniową podróż przez Pireneje i wschodnie wybrzeże aż w końcu spotkałem się z przyjaciółmi.

Road To The Sun

REKLAMA

zobacz galerię

Zobacz również:
Tak, tak, to wcale nie jest żart. 25 lat temu, w listopadzie 1994 roku, na rynku pojawił się pierwszy numer „Motocykla”. Przez tych 300 miesięcy świat przyspieszył, podobnie jak współczesne motocykle. Przez 2,5 dekady przygotowaliśmy dla Ciebie 299 numerów naszego magazynu.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij