Airbag w motocyklowym kasku - hit czy kit?

Podczas tegorocznych targów EICMA w Mediolanie włoski producent kasków Airoh pokazał nietypowe rozwiązanie, nad którym firma pracuje już od pewnego czasu. Chodzi o poduszkę powietrzną umieszczoną w kasku. Brzmi to jak powieść sci-fi? Być może. Ja na razie widziałem tylko prototyp, a pomysł wydaje się być niezwykle ciekawy. Przecież chodzi o nasze zdrowie. 

Kask Airoh z airbagiem Motor Presse Polska

Cel tego projektu jest niezmienny od lat. Chodzi o jak najlepszą ochronę głowy motocyklisty podczas wypadku. Nowatorskim rozwiązaniem jest w tym przypadku połączenie klasycznej skorupy wraz z pochłaniającym energię wypełnieniem, z airbagiem, który ma być uruchamiany w sytuacji awaryjnej. Sterowaniem tym systemem ma się zająć elektronika odpalająca w razie potrzeby nabój z gazem.

Rozpoczęty przed dwoma laty projekt, jest prowadzony wspólnie z szwedzko-amerykańską firmą Autoliv, specjalizującą się w systemach bezpieczeństwa montowanych w pojazdach. Choć dziś projekt znajduje się w fazie wczesnego prototypu, to Airoh ma nadzieję, że już niebawem zaoferuje motocyklistom ochronę głowy, która mocno wykracza poza obecny stan techniki.

Airoh nie zdradził szczegółów działania systemu. Jednak w modelach pokazanych na targach  wyraźnie widać, że cienka poduszka powietrzna ma znajdować się na szczycie głowy, a po jej uruchomieniu skorupa kasku pęknie i otworzy się na zewnątrz w ściśle określonych miejscach, niczym skórka pomarańczy. Ma to zapobiec zmiażdżeniu głowy motocyklisty przez otwierającą się poduszkę. Według inżynierów Airoha mimo precyzyjnie określonych punktów pęknięcia skorupy kasku, powinien on również spełniać założenia normy bezpieczeństwa typowej dla motocyklowych garnków. Wymiary i waga rewolucyjnego kasku także powinny mieścić się w granicach zbliżonych dla współczesnych modeli.

Projekt wygląda na niesamowicie ambitny, a ja mam nadzieję, pomysł nie skończy na śmietniku historii. To rozwiązanie ma jeszcze jedną zaletę. Jego wprowadzenie raz na zawsze zakończy toczącą się od lat dyskusję na temat używania powypadkowych garnków. W tym przypadku odpowiedź wydaje się być jednoznaczna.  

 

 

 

Zobacz również:
REKLAMA