[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ

OCEŃ
3.0

Arc Vector, elektryczny motocykl o zasięgu turytstycznego enduro.

Brytyjski Arc Vector to naszpikowany elektroniką sportowy motocykl elektryczny o zasięgu turystycznego enduro. Pytanie na dziś brzmi: czy To jeszcze kosztowny gadżet, czy już może obowiązujący kierunek rozwoju motocykli?

Arc Vector, brytyjski start-up, za którym stoi wsparcie (i pieniądze) British Motor Holdings – koncernu produkującego między innymi samochody Jaguar i Land Rover – zaprezentował jakiś czas temu prototyp elektrycznego motocykla sportowego. Ważąca 220 kg maszyna dysponuje mocą 140 KM, co pozwala jej rozpędzić się do 190 km/h. Same w sobie liczby te nie są może zbyt spektakularne, jeśli jednak zestawimy je z zasięgiem – będącym zwykle piętą achillesową pojazdów elektrycznych – zaczynają robić spore wrażenie.

 

Idąca pełną petardą maszyna jest bowiem w stanie pokonać nawet 190 km bez ładowania. Gdy tempo spadnie do prędkości bardziej przepisowych, zasięg może osiągnąć nawet 320 km. Nie koniec na tym, bowiem naładowanie do pełna dostarczanej przez Samsunga baterii trwa jedynie 30 minut. To tyle, ile u jeźdźca na zwykłym motocyklu trwa przerwa na tankowanie, siku, kawę i umycie szyby w kasku.

 

Z ciekawostek: by zminimalizować masę motocykla, rama typu monocoque, wahacz oraz elementy zwrotnicowego przedniego zawieszenia wykonano z włókien węglowych. Motocykl ma też pakiet zaawansowanej elektroniki wspomagającej jeźdźca. W jego skład wchodzą między innymi: system wykrywający pojazdy znajdujące się w martwym polu widzenia zintegrowany z dostarczanym wraz z maszyną kombinezonem, który wibracjami sygnalizuje zagrożenia, a także kask z kamerą wsteczną i wyświetlaczem HUD, pełniący również funkcję zbliżeniowego kluczyka uruchamiającego maszynę.

Jeśli wierzyć deklaracjom, do końca roku z linii produkcyjnej w Coventry zjechać ma pierwszych 399 egzemplarzy. Niestety, cena ok. 395 900 zł sprawia, że chwilowo wstrzymamy się z rozbijaniem skarbonek.

zobacz galerię

Zobacz również:
Drapieżny charakter, mocny silnik, zapewniające precyzyjne prowadzenie podwozie i ostre jak brzytwa heble. Po pięciu latach przerwy w ofercie Ducati znów pojawił się uliczny wojownik - Streetfighter V4.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA