[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ

OCEŃ
3.8

Arlen Ness nie żyje

W wieku 80 lat zmarł legendarny konstruktor motocykli customowych, wizjoner, ale przede wszystkim motocyklista - Arlen Ness.

Arlen Ness nie żyje Arlen Ness zmarł w wieku 80 lat.

Arlen Ness urodził się w 1939 roku w Moorhead w Minnesocie. Jako nastolatek przeprowadził się do Kalifornii i tam rozpoczął pracę jako ustawiacz kręgli w lokalnej kręgielni. Brał też udział w turniejach kręgli i w ten sposób zarobił na pierwszy motocykl - Harleya Davidsona Knuckleheada, który samodzielnie przerobił. Tak zaczęła się jego przygoda z customizingiem. Ness był prawdziwą ikoną i legendą sztuki przerabiania, czy też budowania motocykli customowych na całym świecie. Jego maszyny takie jak Ferrari Bike, czy Ness-talgia inspirowana Chevroletem z lat 60', Smooth-ness czy motocykl z dwoma silnikami. Był przedstawicielem mocno klasycznej szkoły customizingu - niemal każda maszyna miała jakiś temat przewodni i zwykle była oparta na cruiserze lub chopperze. Oprócz tego Arlen Ness był właścicielem ogromnej firmy produkującej customowe akcesoria, dodatki, a także ciuchy, buty i rękawice motocyklowe dla każdego motocyklisty (kombinezony sportowe, kurtki tekstylne, buty miejskie itd.).

REKLAMA

Na swoim koncie ma sporo statuetek i nagród za najpiękniejsze, i najbardziej oryginalne customy, wiele wizyt w Sturgis podczas zlotów Harleya-Davidsona czy też podczas Daytona Bike Week. Ostatnie lata Arlen spędził raczej w domowym zaciszu. Zmarł w piątek 22 marca w wieku 80 lat w swoim domu otoczony rodziną - żoną Beverly, synem Corym i wnukiem Zacharym. Jego syn i wnuk również zajmują się budowaniem customów i od jakiegoś czasu dbają o interesy firmy ojca. Naprawdopodobniej spuścizna po Arlenie będzie więc bezpieczna.

zobacz galerię

Zobacz również:
Tak, tak, to wcale nie jest żart. 25 lat temu, w listopadzie 1994 roku, na rynku pojawił się pierwszy numer „Motocykla”. Przez tych 300 miesięcy świat przyspieszył, podobnie jak współczesne motocykle. Przez 2,5 dekady przygotowaliśmy dla Ciebie 299 numerów naszego magazynu.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij