[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA

Bez ograniczeń prędkości? Tak, są takie miejsca na ziemi.

Jest na świecie kilka miejsc w których nie obowiązują żadne ograniczenia prędkości...

Zdawać by się mogło, że ogromne prędkości to domena wyłącznie torów wyścigowych i zamkniętych obiektów testowych, tymczasem jest na świecie kilka miejsc, w których – przynajmniej w teorii – można legalnie pofolgować demonom prędkości na publicznych drogach.

Jako pierwsze na myśl przychodzą niemieckie autostrady. Faktycznie, na licznych odcinkach nie ma tam ograniczeń i możesz gnać, ile fabryka dała. Warto mieć jednak na uwadze to, że mimo braku ograniczeń zalecana prędkość to 130 km/h. Tak więc jeżeli jechałeś szybciej, to w razie wypadku możesz zostać uznany za współwinnego.

Ograniczenia prędkości nie obowiązują też na wielu krętych lokalnych drogach wyspy Man, i to nie tylko podczas wyścigów TT. Tyle tylko, że chociaż prawo nie przewiduje mandatów za nadmierną prędkość, to pozwala karać za jazdę uznaną przez policjantów za niebezpieczną.

Ostatnim miejscem, w którym od kilku lat nie obowiązują limity, jest ponad 300-kilometrowy odcinek transkontynentalnej autostrady między Alice Springs a Barrow Creek w północnej Australii.

Zobacz również:
Norton to kolejna brytyjska marka po BSA i Royal Enfieldzie, która po upadku trafia w ręce Hindusów. Czy to szansa na ratunek dla brytyjskiej legendy?
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA