Buell pokazał modele SuperTouring 1190 i Baja DR5. Są absurdalnie brzydkie!

Buell SuperTouring 1190 pozbawił Harleya-Davidsona Pan Americę tytułu najbrzydszego adventure. Nieco lepiej wygląda drugi model – Baja DR5, choć też jest absurdalny.

Buell 1190HCR Buell

Buell odbudowuje się po zawirowaniach, jakie w ciągu ostatnich lat stały się jego udziałem. Pod okiem nowego prezesa, Billa Melvina, powstają nowe modele. Po pokazanym w ubiegłym roku sportbike'u Hammerhead 1190 przyszedł czas na motocykle adventure. Ich premierę zapowiedziano na rozpoczęty w miniony weekend Daytona Bike Week.

Pierwszy z motocykli – Super Touring 1190 jako żywo przypomina nam dawnego Ulyssesa – model, produkowany przez Buella w czasach współpracy z Harleyem-Davidsonem. Główną różnicą między tamtym sprzętem a SuperTouringiem wydaje się kaseton oświetleniowy, zamontowany w miejscu przedniego reflektora. To nie żart – projektanci SuperTouringa to zapewne najbardziej leniwi designerzy świata. Wygląda to tak, jakby po prostu skoczyli do Castoramy i kupili na wyprzedaży moduł oświetleniowy celem użycia go w motocyklu.

Kiedy narzekaliśmy na wątpliwej urody panel świetlny w Harleyu Pan Americe, nie przypuszczaliśmy, że ktokolwiek potrafiłby wymyślić coś brzydszego. Tymczasem Buell wydaje się mówić "potrzymaj mi piwo". Chapeau bas. Do tego te aluminiowe kufry wyglądające jak uniwersalne, naprędce kupione przez internet. Jedynym wytłumaczeniem może być fakt, że Buell zdecydował się pokazać nieukończony jeszcze prototyp.

Drugi z pokazanych na Daytona Bike Week motocykli – Baja DR5, nie wygląda na szczęście jak kredens, ale wciąż jest absurdalny do granic możliwości. Pod liniami lekkiego motocykla enduro kryje się ciężki jak kowadło V-twin znany z pozostałych modelu Buella. Konstrukcja, jak to celnie zauważył kolega Michał, przypomina przeróbki sportów na crossówki. Pomysł na takiego dziwoląga mógł powstać tylko w umyśle Amerykanina.

Wiele tutaj wyjaśnia fakt, że motocykl został zbudowany na bazie 1190HCR, który brał udział w wyścigu AMA Pro National Hill Climb w 2020 roku. W spadku po tym sprzęcie Baja DR5 dostanie kratownicową ramę i wahacz o regulowanej długości. Zarówno Baja DR5, jak i SuperTouring 1190 otrzymają silnik V-twin o pojemności 1190 cm3, mocy 185 KM i 136 Nm maksymalnego momentu obrotowego.

SuperTouring 1190 kosztować ma 21 995 dolarów (101 tys. zł), Baja DR5 – 19 995 dolarów (92 tys. zł).

Przeczytaj także: Buell Hammerhead 1190.

Zobacz również:
REKLAMA