Było blisko...

Żeby było jasne: nie twierdzimy, że bliskie spotkania to zawsze wina motocyklistów. Często winne są inne czynniki, np. kierowcy samochodów, zwierzęta, inni użytkownicy drogi, stan drogi itp. itd. Tego nie da się zmienić i pozostaje na to jedynie uważać. Często jednak jest tak, że to właśnie my, jadąc na swoim sprzęcie poważnie dajemy ciała, a wtedy od gleby lub strzału dzieli nas jedynie przysłowiowa cienka czerwona linia...

Takie akcje czasem kończą się źle, lub nawet bardzo źle. Często jednak udaje się uciec bez szwanku, a wtedy pozostaje zatrzymać się, uspokoić drżące ręce, zastanowić się trzy razy nad tym co się stało, zgasić lampkę alarmową w głowie i wtedy z większą uwagą pojechać dalej. Wtedy być może uda nam się uniknąć takiej sytuacji następnym razem. Takie sytuacje dotyczą każdego - nie tylko tych, którzy kochają jazdę na krawędzi, ale także bikerów mniej zaciętych, skuterowców, turystów i miejskich terrorystów. Poniżej pakiet filmów z takimi właśnie bliskimi spotkaniami.


REKLAMA

REKLAMA

Tutaj w drugiej minucie:

Zobacz również:
Zbliża się termin wprowadzenia obowiązkowego systemu e-Toll dla osobówek i motocykli. Tymczasem pełen wad proces rejestracji nie został poprawiony, motocykla dalej nie da się wybrać jako środka transportu, a działanie systemu dalekie jest od doskonałości.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA