CF Moto 1250 TR-G już w Europie. Chiński luksusowy turystyk pokazano na wystawie w Lyonie

CF Moto zaprezentował swojego flagowego turystyka 1250 TR-G na wystawie w Lyonie. To prywatna inicjatywa francuskiego importera, który przymierza się do sprzedawania tego modelu w Europie.

  • CF Moto 1250 TR-G to największy i najmocniejszy seryjny turystyk produkowany w Chinach.
  • Motocykl powstał przy ścisłej współpracy z KTM.
  • Sprzęt pokazano już dwa lata temu w Chinach, europejska prezentacja to inicjatywa francuskiego importera.
  • Cena 1250 TR-G nie jest tak atrakcyjna, jak spodziewalibyśmy się po chińskim jednośladzie. 

REKLAMA

REKLAMA

Model 1250 TR-G pokazano już przed dwoma laty, ale wówczas była to zamknięta prezentacja, przeznaczona dla chińskich służb. Jeśli te byłyby zainteresowane maszyną, producent mógłby liczyć także na ogromną popularność motocykla wśród cywilnych odbiorców – tak w Państwie Środka najłatwiej zapewnić sobie marketingowe wsparcie.

CF Moto od kilku lat systematycznie zmienia swój wizerunek z dostawcy tanich i wątpliwej jakości ryżopędów w producenta zdolnego konkurować z największymi markami świata. Póki co to tylko ambitne założenia, ale w tej sytuacji niezmiennie lubię powoływać się na przypadek producentów koreańskich, których marsz od pośmiewiska do jakości premium odbył się zaskakująco szybko.

CF Moto 1250 TR-GCF Moto

Pomoc w przebyciu tej drogi przyszła do Chińczyków z Austrii, konkretnie z Mattighofen. KTM od lat jest partnerem CF Moto – początkowo współpraca ograniczała się do wymiany technologii na chińską siłę nabywczą, ale w pewnym momencie Chińczykom zamarzyło się coś więcej. I wtedy właśnie wkroczył nadworny projektant KTM – Gerard Kiska. Motocykle narysowane jego charakterystyczną kreską stały się na tyle ekscytujące, że zaczęły zwracać uwagę europejskich i amerykańskich nabywców. Producentowi pozostało tylko zatroszczyć się o odpowiednie certyfikaty i homologacje.

CF Moto 1250 TR-G to jeden z tych nowych modeli, zaprojektowanych w ścisłej współpracy z KTM-em. Z wyglądu przypomina trochę BMW R 1250 RT, ale z zewnątrz podobieństwa się kończą. W ramie pracuje V2 o pojemności 1279 cm3, opracowane na bazie jednostki LC8 firmy KTM. Moc 140 KM sprawia, że to jak dotąd największy i najmocniejszy motocykl seryjny, jaki powstał w Chinach.

REKLAMA

CF Moto 1250 TR-GCF Moto

Nie tylko silnik zasługuje na uwagę – wrażenie robi także zastosowany tutaj osprzęt. Za hamowanie odpowiadają radialne zaciski Brembo, funkcję kokpitu pełni 12,3-calowy wyświetlacz TFT, z poziomu którego kierowca steruje nawigacją, czterema trybami jazdy i systemem multimedialnym. W standardzie znajdziemy między innymi Bluetooth, podgrzewane manetki i kanapę, czy elektrycznie regulowaną szybę. W standardowym modelu zawias oparty jest o widelec Marzocchi i centralny amortyzator Sachs. W opcji może znaleźć się jednak półaktywne zawieszenie WP, pochodzące oczywiście z arsenału KTM.

Do całego tego luksusu średnio pasuje napęd realizowany łańcuchem. W tak ciężkich motocyklach to rzadkość – najczęściej spotykanym w tej klasie rozwiązaniem jest wał napędowy. Producentowi zapewne nie opłacało się kombinować nad kardanem dla jednego motocykla, tym bardziej że niemal całe know-how pochodzi od KTM. Napęd wałem mógłby dodatkowo skomplikować proces projektowania i produkcji, a także dość mocno podnieść koszt całej inwestycji.

{% image id= align=left x=740 y=0 %}

Pozostają kwestie ceny i dostępności 1250 TR-G w Europie. Na macierzystym rynku model ten kosztuje 99 800 juanów, czyli jakieś 68 tys. zł. Po drobnych korektach – odjęciu 16-procentowego podatku VAT, dołożeniu 8-procentowego cła i polskiego 23-procentowego VAT-u cena wyniosłaby 76 tys. zł. Dla porównania BMW R 1250 RT w podstawowej wersji kosztuje 87 400 zł. Różnica zatem całkiem spora, ale czy na tyle duża, by przekonać nabywców do wyboru chińskiej alternatywy? Mało prawdopodobne.

CF Moto ma z 1250 TR-G jeszcze jeden problem – normy ekologiczne. W wersji, zaprezentowanej w Lyonie motocykl nie mógłby być sprzedawany w Europie, ponieważ spełnia normę Euro 4. Francuski importer zapewnia, że tę przeszkodę będzie się dało pokonać, jeśli zainteresowanie motocyklem okaże się obiecujące.

Przeczytaj także: CF Moto CLX 700.

Zobacz również:

REKLAMA

REKLAMA