Czy płaciliśmy zawyżone ceny paliw?

Brak podwyżek cen paliw z nadejściem nowego roku i powrotu pełnego podatku VAT zwrócił uwage ekspertów – czyżbyśmy płacili zawyżone ceny już w 2022 roku? UOKiK może zbadać sprawę, ale chyba nie chce.

zużycie paliwa w motocyklach producenci, archiwum MPP
Na Średnie Zużycie paliwa wpływa wiele czynników, dlatego minimalne spalanie może być dwu-, a nawet trzykrotnie niższe od maksymalnego.  

Ceny paliw w 2022 roku wystrzeliły w górę, czego przyczyny można doszukiwać się w ogólnym kryzysie ekonomicznym i gospodarczym. Swoje trzy grosze dorzuciła też wojna w Ukrainie i niepokoje na Bliskim Wschodzie. Ogólny efekt jest taki, że za paliwo płacimy niemal 80% więcej niż na początku 2020 roku. Kolejne podwyżki groziły nam wraz z nadejściem nowego roku, kiedy to powrócić miał pełny podatek VAT na paliwa (23% zamiast obniżonego podatku 8%). Podniesienie podatku o 15% teoretycznie powinno przynieść proporcjonalne podwyżki na stacjach paliw, ale tak się nie stało.

Wielu ekspertów podejrzewa, że jest to spowodowane sztucznym zawyżaniem detalicznych cen paliw w końcówce roku 2022, żeby zniwelować skok ceny w nowym roku. Według minister Anny Moskwy takie działania w żaden sposób nie są niezgodne z prawem i takim praktykom możemy zawdzięczać brak podwyżek cen po 1 stycznia. Gdyby takie działania były niezgodne z prawem i byłby przesłanki do zbadania działań koncernów sprawą zająłby się UOKiK. Z jednej strony jest w tym wiele racji, a z drugiej może to oznaczać, że płaciliśmy sztucznie zawyżone ceny paliwa już wcześniej właściwie bez żadnego konkretnego uzasadnienia, co zdecydowanie wpłynęło na zasobność portfela przeciętnego Polaka.

Ceny paliw - nasz komentarz

Wypada tu również wspomnieć o poświątecznym zamieszaniu, które wprowadziły media – w skrócie „ludzie tankujcie przed nowym rokiem bo 1 stycznia będzie znacznie drożej”. To spowodowało ogromne kolejki na stacjach benzynowych w końcówce roku, ponieważ Polacy zupełnie niepotrzebnie tankowali paliwo „na zapas”. W międzyczasie Orlen ogłosił obniżki hurtowych cen paliwa – zarówno diesla jak i benzyny bezołowiowej, co skłania do kolejnej refleksji nad słusznością tak wysokich cen paliw. Zamieszanie trwa, politycy opowiadają bajeczki o tym, że w Niemczech paliwa są droższe i koncerny zarabiają więcej niż Polskie odpowiedniki. No tak, bo przecież najważniejsze jest, że „Niemcy mają gorzej”.

Najbardziej martwi fakt, że polityka cenowa polskich koncernów jest niejasna dla przeciętnego Polaka i od dłuższego czasu ceny rosną pod byle pretekstem uderzając w kieszenie Polaków. Na zdrowy, chłopski rozum chyba lepiej jak najdłużej utrzymywać niskie ceny paliw, a krytycznym momencie podnieść je o wspomniany podatek niż drenować portfele polskich kierowców wysokimi cenami paliw już kilka miesięcy wcześniej, pod pretekstem „że będzie podwyżka gdy wróci pełny VAT na paliwa”. Być może jesteśmy jednak zbyt krótkowzroczni aby znaleźć uzasadnienie takich działań i doświadczeni ekonomiści wyprowadziliby nas z błędu. Czy takie działanie rzeczywiście jest w pełni legalne i zgodne z prawem?

Szybkie podwyżki po rozpoczęciu wojny

Podobne wątpliwości mieliśmy w przypadku początkowych podwyżek na stacjach, które były spowodowane wybuchem wojny w Ukrainie. Ceny wzrosły z dnia na dzień, zaraz po rozpoczęciu konfliktu, nawet o 25% co wskazuje na to, że cena paliw zakupionych po znacznie niższej cenie przed rozpoczęciem konfliktu została sztucznie podniesiona pod pretekstem wybuchu wojny i podniesienia cen dostawców zagranicznych. Według nas takie działanie byłoby uzasadnione, ale z co najmniej kilkudniowym opóźnieniem związanym z wyprzedaniem zapasów „tańszego paliwa” zanim na polski rynek trafiłoby paliwo kupione za podwyższone ceny. Tak się nie stało i ceny paliw rosły drastycznie już pierwszego dnia od wybuchu wojny. I znów, być może takie działania polskich koncernów mają swoje uzasadnienie, którego my, krótkowzroczni odbiorcy końcowi nie widzą.

Koniec końców, mimo niższych cen hurtowych paliwa jak były drogie tak są drogie (a będzie raczej tylko drożej), a najwięcej zawsze płaci przeciętny Polak.

zużycie paliwa w motocyklachproducenci, archiwum MPP
ponad 50 procent z ceny litra paliwa to różne podatki. Marża stacji benzynowej wynosi mniej więcej 3%, a ponad 30% ceny to pobierany przez państwo podatek akcyzowy.
Zobacz również:
REKLAMA