Czy wysokie mandaty działają? Wielkiej zmiany nie widać, ale jest trend

Liczba ofiar śmiertelnych spadła, ale wzrosła liczba wypadków i rannych. Policyjne statystyki nie dają jasnej odpowiedzi na pytanie czy wyższe mandaty przełożyły się na wzrost bezpieczeństwa na drogach.

policja radar laser KMP Zielona Góra

Ustawa mandatowa, czyli zbiór zmian w przepisach, które wprowadzają nowe regulacje w zakresie karania kierowców, miała być remedium na fatalny poziom bezpieczeństwa na polskich drogach. Do walki o lepsze jutro rządzący wytoczyli poważne działa – nie tylko znacznie wyższe mandaty (poprzedni taryfikator pochodził z końca lat 90.) i więcej punktów karnych za wykroczenia, ale także nowości – powiązanie cen polis OC z liczbą punktów karnych, pojęcie recydywy wykroczeniowej i przedłużony do dwóch lat okres obecności punktów karnych na koncie kierowcy.

Poszczególne elementy tej układanki wchodzą w życie w różnym czasie – o ile mandaty grozy obowiązują już od początku roku, a powiązanie cen polis OC z punktami karnymi od czerwca, o tyle zwiększona liczba punktów za wykroczenia, recydywa i dłuższy okres dla punktów karnych wejdą w życie dopiero 17 września. O tym, czy nowe prawo faktycznie działa i udało się poprawić bezpieczeństwa na drogach, dowiemy się więc dopiero w przyszłym roku.

Tymczasem jednak dane pozyskiwane od policji oraz z aplikacji używanych przez kierowców, nie wskazują, by zaszła jakaś spektakularna zmiana w zachowaniu na drogach. Subiektywne odczucia kierowców mówią, że jeździmy jakby nieco wolniej i ostrożniej, ale z pewnością nie jest to radykalna zmiana, być może początek trendu.

Ostatnie dane z Biura Ruchu Drogowego KGP mówią, że w pierwszej połowie roku doszło do 10 137 wypadków, co oznacza 3,8-procentowy spadek w porównaniu do roku 2021. Spadła także liczba zabitych – w pierwszych sześciu miesiącach 2022 r. zginęło 885 osób – 98 mniej niż w analogicznym okresie roku 2021. To dobre wiadomości. Z drugiej strony wzrosła liczba rannych w wypadkach. Do końca czerwca było ich 11 741 osób, 3,8 procent więcej niż w tym samym okresie 2021 roku.

Policyjne dane potwierdzają także także istnienie trendu ogólnego zmniejszania prędkości. Liczba przypadków przekroczenia prędkości o więcej niż 50 km/h zmniejszyła się niemal o 50 procent – z 31 260 do 16 296. Funkcjonariusze zatrzymują też znacznie mniej praw jazdy – tu spadek wynosi aż 26 procent.

To dopiero początek funkcjonowania w nowej rzeczywistości mandatowej. Dość wyraźnie widać jednak, że coraz więcej kierowców zaczyna zdawać sobie sprawę, że nie istnieje coś takiego, jak "szybko i bezpiecznie", a zachowanie uważności na drodze staje się coraz trudniejsze wraz ze wzrostem prędkości. Szkoda tylko, że zdobycie tej wiedzy wymaga wprowadzenia tak drastycznych przepisów.

Przeczytaj także: w 2022 kierowcy nie zwolnili.

Zobacz również:
REKLAMA