[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA

Dakar 2020: Benavides gra fair play, Giemza jedzie rozważnie

Po dniu przerwy, Kevin Benavides postanowił powetować pechowy 6. etap, genialną jazdą popisał się również Joan Barreda, ale na ich dokonania cieniem położył się tragiczny wypadek Paulo Goncalvesa. Maciek Giemza pojechał rozważnie i bez przygód.

Zawodnicy mieli szansę zregenerować siły przed najdłuższym etapem tegorocznego rajdu. Sobota 11 stycznia była dniem odpoczynku, a w niedzielę rano mieli wyruszyć na piaszczystą trasę siódmego odcinka, którego oes miał długość 546 km. Nie można zapominać o dojazdówce liczącej kolejne 195 km.

Ostatni etap przed przerwą był dramatem dla Kevina Benavidesa - z powodu awarii silnika jego Hondy, zawodnik dotarł do mety na holu. Na trasie 7. etapu musiał wyładować swoją sportową złość. Po 106 km wyszedł na prowadzenie i nie zamierzał go oddawać. Za jego plecami świetną formą błyszczał jego teamowy kolega Joan Barreda Bort, który zajadle walczył z jadącym na KTM-ie Matthiasem Walknerem.

Jednak 276 km i śmiertelny wypadek Paulo Goncalvesa wszystko zmienił. Jako pierwszy z pomocą próbował mu przyjść dzisiejszy lider Kevin Benavides. Niestety ani on, ani ekipa ratowników niczego nie wskórali.

Pierwsze wyniki mówiły o zwycięstwie Joana Barredy, ale organizatorzy odliczyli Benavidesowi czas spędzony na próbie niesienia pomocy Paulo Goncalvesowi. Ostatecznie Kevn Benavides wygrał pierwszy w tym roku i zarazem w swojej karierze etap Dakaru. Drugi z minimalną stratą (1'38'' na dystansie 546 km) sklasyfikowany został Joan Barreda.

Trzeci dzisiaj Matthias Walkner nie wiedząc jeszcze o tragedii Goncalvesa powiedział na mecie:
-550 km w 4,5 godziny. Myślę, że to był najszybszy etap w moim życiu. Szacuję, że dzisiaj moja średnia prędkość wynosiła 130 km/h. Musisz być maksymalnie skoncentrowany, bo trudno dostrzec przeszkody w piasku. To był długi dzień.
Zmarzłem rano na starcie, a później wcale nie było lepiej. Nałykałem się kurzu, co w połączeniu z niską temperaturą zniszczyło mi gardło. Na ostatnich 100 km czułem się naprawdę źle.

Maciek Giemza z ORLEN Team jedzie bardzo rozważnie, ale bez przygód. Dzisiaj pierwszą część etapu (do tankowania) jechał nieco wolniej ze wględu na oszczędność paliwa. Później już wykorzystał 100% możliwości swoich i motocykla, ale - jak sam mówi - widok ratowników walczących o życie Gonclveasa zmroził mu krew w żyłach.

Zawodnik ORLEN Team uzyskał 24. czas dnia, a w klasyfikacji generalnej utrzymuje się w top 20 - po siódmym etapie jest 19. Byle tak dalej!

Drugi z naszych - Krzysztof Jarmuż - jadący bez wsparcia serwisu po dzisiejszym dniu awansował w generalce na 49. miejsce. A swojej kategorii Original by Motul zajmuje 7. pozycję.

Dakar 2020 etap 7, klasyfikacja generalna motocyklistów

Lider klasyfikacji generalnej Ricky Brabec (Honda) dzisiaj był czwarty, ale zachował pozycję lidera. Drugi Pablo Quintanilla (Husqvarna) traci do niego niemal 25 minut, z kolei trzeci Jose Ignacio Cornejo Florimo (Honda) traci 27 minut.

Najszybszy KTM należy do zeszłorocznego zwycięzcy Toby'ego Price'a. Australijczyk zajmuje czwartą lokatę w klasyfikacji generalnej ze stratą niemal 29 minut.

Sprawdź wyniki poszczególnych etapów Rajdu Dakar 2020:

Dakar 2020, etap 7, quady

Wśród quadowców dzisiaj triumfował Francuz Simon Vitse. Lider klasyfikacji generalnej - Ignacio Casale był trzeci, a najszybszy z Polaków Rafał Sonik zameldował się na mecie z piątym czasem. Mimo to w generalce zajmuje najniższy stopień podium.

Z kolei Kamil Wiśniewski zamknął pierwszą dziesiątkę. Jeśli wziąć pod uwagę, że zawodnik ORLEN Team od początku rajdu narzeka na zbyt niską prędkość maksymalną swojego quada, to na piekielnie szybki 7. etapie ten wynik trzeba uznać za bardzo dobry. Wiśniewski w klasyfikacji generalnej plasuje się na 5. miejscu.

W kategorii quadów wystartowało jeszcze dwóch Polaków. Arkadiusz Lindner walczy z przeciwnościami losu i jedzie dalej. Co prawda jest ostatni w klasyfikacji generalnej, ale mam wrażenie, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Z kolei Paweł Otwinowski w wyniku ekstremalnego zmęczenia zrezygnował z dalszej jazdy na trasie 6. etapu.

Dakar 2020, etap 7, samochody

Kuba Przygoński z ORLEN Team dzisiejszy etap podsumował krótko - to była autostrada po pustyni. Dużo szybkich odcinków i prosta nawigacja oznaczały pedał cały czas w podłodze.

W kategorii samochodów najszybszy dzisiaj był Carlos Sainz, który nie tylko marzy o swojej trzeciej wygranej za kółkiem, ale konsekwentnie ku temu zmierza. Drugi ze stratą niecałej 1,5 minuty na mecie zameldował się Nasser Al-Attiyah, a podium uzupełnił Mr. Dakar, czyli Stephane Peterhansel ze stratą niemal 2,5 minuty.

Kuba Przygoński dzisiaj był 8., a Martin Prokop dojechał 13.

 

Sprawdź co się działo na poszczególnych odcinkach: Rajdu Dakar 2020:

 

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij