[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA

Dakar 2020: Honda utrzymuje przewagę, Giemza jedzie zgodnie z taktyką

Rajd Dakar 2020 wkracza w finałową fazę. Zawodnicy zaczynają naciskać - lider stracił połowę przewagi. Czy Honda po 20 latach wygra najtrudniejszy rajd świata?

Dakar 2020. etap 11, motocykle

11. etap to drugi dzień maratonu, co oznacza, że zawodnicy wczoraj sami musieli serwisować swoje pojazdy. Dzisiaj odcinek specjalny miał długość 379 km. Chwile grozy przeżył Kamil Wiśniewski, który w środę wieczorem na biwaku zauważył brak nakrętki śruby mocującej tylny wahacz i silnik... O tym jak to się skończyło przeczytasz tutaj

Wśród motocyklistów przycisnął wicelider klasyfikacji generalnej Pablo Quintanilla na fabrycznej Husqvarnie, który wraz z Matthiasem Walknerem (KTM) dał popis pięknej jazdy. Na mecie 11. etapu obu zawodników dzieliło zaledwie 8 sekund.

Tymczasem lider klasyfikacji generalnej Ricky Brabec był dzisiaj 10. - do zwycięzcy stracił 11.48 min. Zawodnik z pewnością czuje presję Hondy i całego otoczenia, ale jedzie rozsądnie nie forsując tempa. Co prawda jego przewaga w generalce stopniała o połowę, ale przed ostatnim 12. etapem nadal ma niemal 14 minut zapasu nad drugim Quintanillą.

Ricky Brabec ma realną szansę zostać pierwszym w historii zwycięzcą Dakaru z USA, a tym samym zapewnić Hondzie 6. zwycięstwo w Dakarze i to po 20-letniej przerwie. Jednak musi bezbłędnie pokonać 349 km ostatniego, dwunastego etapu. A organizatorzy zapewniają, że kluczem do sukcesu będzie tam nawigacja.

Maciek Giemza jedzie swoje nie oglądając się na innych. Metę odcinka maratońskiego zawodnik ORLEN Team osiągnął z dobrym 16 czasem i tym samym umocnił się na 18. pozycji w klasyfikacji generalnej. Tam zmniejszył stratę do Lai Sanz do nieco ponad 2 minut.

Drugi z Polaków Krzysztof Jarmuż boryka się z narastającym zmęczeniem - jeszcze przed maratonem mówił: Organizator wykańcza nas stopniowo. Etap maratoński podczas, którego zawodnicy wszystkich klas są zupełnie pozbawieni pomocy z zewnątrz niczego nie zmienia dla jadących w kategorii Original by Motul, którzy od początku rajdu sami muszą zajmować się serwisem swoich maszyn. Pochodzący ze Zgierza zawodnik ukończył 11. etap na 49. pozycji. W swojej klasie zajął 8. miejsce, a w klasyfikacji generalnej utrzymał znakomitą 7. pozycję.  

Sprawdź wyniki poszczególnych etapów Rajdu Dakar 2020:

Dakar 2020, etap 11, quady

Kamil Wiśniewski - zwycięzca skróconego etapu 10. na wieczornym biwaku przeżył chwile grozy. 

Po etapie zauważyłem, że brakuje nakrętki śruby mocującej tylny wahacz i silnik. Gdybym nie zauważył, jutro zapewne nie ukończyłbym odcinka. Szukałem nakrętki wśród konkurentów, ale nie udało się znaleźć. W końcu uratował mnie Kuba Przygoński. Miałem szczęście, że akurat w Mini jest identyczna, bardzo nietypowa nakrętka. Nie emocjonuję się tym, że dziś wygrałem. Jutrzejszy odcinek pojadę spokojnie. Zobaczymy, jaki efekt to przyniesie. - wieczorem powiedział zawodnik ORLEN Team.

Na trasie prowadzącej początkowo przez piękne wydmy Wiśniewski nieco się pogubił i na trzecim way poincie zajmował 10. miejsce. Ostatecznie do mety dotarł z 8. czasem tracąc do lidera - Rafała Sonika 21.33 min. Krakowianin dał dzisiaj popis bezbłędnej i równej jazdy. Wygląda na to, że ominęły go również przykre przygody. Sonik objął prowadzenie po 162 km i dowiózł je do mety. 

Lider klasyfikacji generalnej Ignacio Casale był drugi ze stratą 3.16 min do Polaka. Wicelider generalki Simon Vitse załapał się na najniższy stopień etapowego podium.

Sonik traci do lidera ponad godzinę, a do Vitse niemal 42 minuty, więc sprawa klasyfikacji generalnej wydaje się przesądzona. Chyba, że pustynia będzie miała inne zdanie...

Trzeci z Polaków - debiutujący w rajdzie Arkadiusz Lindner był dzisiaj 5. Co prawda w generalce ze względu na kary nie ma na co liczyć, ale Polak pokazuje wolę walki do samego końca, za co należy się szacunek.

Dakar 2020, etap 11, samochody

Wśród załóg samochodowych sprawa zwycięstwa w rajdzie pozostaje otwarta. To samo dotyczy kolejności na podium. Dzisiaj bezkonkurencyjny był weteran dakarowych bezdroży Stephane Peterhansel (Mini). Choć trzeba przyznać, że Nassir Al-Atiyah (Toyota) deptał mu po piętach, a na metę wpadł zaledwie 10 sekund później.  

Trzeci dojechał lider klasyfikacji generalnej Carlos Sainz. Dzięki temu Peterhansel odrobił swoje straty - do lidera brakuje mu 10.23 min, a do wicelidera 6 sekund! Jutro wszystko się rozstrzygnie.

Kuba Przygoński z ORLEN Teamu kolejny raz udowodnił, że należy do światowej czołówki - maraton ukończył na 5. miejscu.

Sprawdź co się działo na poszczególnych odcinkach: Rajdu Dakar 2020:

 

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA