Do paki za lewe blachy. Resort Ziobry chce docisnąć śrubę

Stosowanie podrabianych lub niezgodnych z pojazdem tablic rejestracyjnych już wkrótce będzie poważnym przestępstwem, zagrożonym nawet karą więzienia. Ministerstwo Sprawiedliwości szykuje już nowelizację.

Tablica rejestracyjna MPP

Pamiętacie akcję policji z Jarosławia, gdzie do poświęcenia radiowozów jeden z nich "importowano" z sąsiedniej komendy, ale zaopatrzono jarosławską tablicę rejestracyjną? Dziś taki czyn to tylko wykroczenie, ale już wkrótce za coś podobnego będzie można nawet iść do więzienia. Resort sprawiedliwości przygotowuje nowelizację przepisów, która ma ukrócić dość powszechny proceder "pożyczania" tablic.

Lewe tablice stosowane są najczęściej w dwóch przypadkach – podczas kradzieży paliwa lub przejazdu pojazdem sprowadzonym z zagranicy, lecz niezarejestrowanym. W tym pierwszym przypadku zwykle używane są kradzione blachy, w tym drugim tablice wykonane na wzór oryginalnych, które pozostawiono w kraju macierzystym po wyrejestrowaniu pojazdu.

Z tego drugiego typu tablic korzystają najczęściej osoby, które kupionym od handlarza pojazdem chcą wrócić do domu. Po wykupieniu czasowego, legalnego ubezpieczenia OC, świeżo upieczony właściciel wraca do domu na podrobionych tablicach, które najczęściej odpowiadają numerami oryginalnym, ale nie mają znaków legalizacyjnych.

Taki proceder jest w Polsce na tyle powszechny, że bez przeszkód działają firmy oferujące w internecie kolekcjonerskie blachy, w cenach nieprzekraczających 50 zł. Od niemieckich, francuskich, czy szwajcarskich oryginałów różnią się w zasadzie tylko brakiem znaków legalizacyjnych. Co ciekawe, nabywcami takich tablic są dość często posiadacze bagażników montowanych na haku. W myśl nowych przepisów, powielenie tablicy, którego celem nie jest wprowadzenie w błąd (czyli np. na bagażniku rowerowym), nie będzie przestępstwem.

Będzie nim natomiast korzystanie ze skradzionej tablicy rejestracyjnej oraz z tablicy nieprzyporządkowanej do danego pojazdu, nawet jeśli nie została skradziona. Oznacza to, że opisany na początku przypadek z jarosławskiej policji kwalifikowałby się jako przestępstwo.

Przestępstwem będzie także korzystanie z podrobionych "kolekcjonerskich" tablic rejestracyjnych w celu wprowadzenia w błąd. Kiedy zatem na przykład niezarejestrowanym jeszcze motocyklem wybierzesz się z komisu do domu na podrobionych blachach, popełnisz przestępstwo.

REKLAMA

REKLAMA

Art. 306c. § 1. Kto dokonuje zaboru tablicy rejestracyjnej pojazdu mechanicznego, umożliwiającej dopuszczenie tego pojazdu do ruchu na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej na podstawie odrębnych przepisów, albo taką tablicę podrabia lub przerabia, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§ 2. Tej samej karze podlega, kto używa tablicy rejestracyjnej pojazdu mechanicznego, umożliwiającej dopuszczenie tego pojazdu do ruchu na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej na podstawie odrębnych przepisów, nieprzypisanej do tego pojazdu, podrobionej albo przerobionej, jeżeli może to uniemożliwić albo utrudnić identyfikację tego pojazdu.

Bez zmian pozostanie inne wykroczenie – niezapewnienie nieczytelności tablic. Jeśli nie zadbasz o czystość blach, albo jeśli zasłonisz je, np. "przypadkowo" przyklejonym liściem, zapłacisz zwykły mandat w wysokości 500 zł. Kiedy nowe przepisy wejdą w życie? W tej chwili nie wiadomo, proponowane zmiany są częścią większego pakietu, który jest aktualnie konsultowany.

Przeczytaj także: koniec z wymianą tablic rejestracyjnych.

Zobacz również:
REKLAMA