Drogi ekspresowe będą płatne, tak jak autostrady. Powstanie aplikacja e-Toll

Objęcie opłatami sieci dróg ekspresowych jest możliwe – twierdzi Szymon Huptyś, rzecznik Ministerstwa Infrastruktury. Rząd pracuje nad systemem wykorzystującym geolokację.

droga ekspresowa Unsplash

Likwidacja punktów poboru opłat, które są główną przyczyną korków na autostradach, to konieczność. Dziwi nas, że ktokolwiek w XXI wieku, zamiast korzystać z nowoczesnej technologii, decyduje się wybierać rozwiązanie rodem z lat 50, kiedy samochodów prawie nie było, a gotówka była jedyną formą przeprowadzania transakcji.

Jak dziś wygląda w praktyce to rozwiązanie wie każdy, kto jechał płatną autostradą w Polsce, ale też we Włoszech czy we Francji – korki potrafią czasem sięgać kilkudziesięciu kilometrów. Dla porównania w Austrii, czy na Węgrzech problem opłat rozwiązano przy pomocy elektronicznych winiet.

E-Toll dla osobówek?

Jest szansa, że w tej sprawie i u nas coś zmieni się na lepsze. Rząd, wraz z Krajową Administracją Skarbową (KAS), która od zeszłego roku przejęła zarządzanie systemem ViaToll, pracuje nad rozwiązaniem, umożliwiającym pobieranie opłat za autostrady bez kłopotliwych bramek. Podstawą do naliczania kwoty za przejazd ma być specjalna aplikacja, która oblicza przejechany dystans. Rozwiązanie takie – e-Toll, czyli następca ViaToll, już jest wprowadzane dla kierowców ciężarówek.

Problem w tym, że, inaczej niż w Austrii, czy na Węgrzech, polski system nie będzie opierał się na stałej opłacie – koszt przejazdu uzależniony będzie od przejechanego dystansu. Oznacza to, że system musi ustalić odległość. Tutaj z pomocą przychodzi geolokacja, czyli, mówiąc inaczej, usługi lokalizacyjne GPS, które prawie każdy ma w swoim telefonie.

W praktyce wyglądałoby to tak, że przed wjazdem na płatny odcinek drogi, kierowca musiałby uruchomić aplikację i pozwolić się jej śledzić. Na podstawie przebytego dystansu system naliczyłby opłatę. Przeciwko temu rozwiązaniu protestuje jednak wielu kierowców – wskazują, że takie działanie nosi cechy inwigilacji. 

Drogi ekspresowe również płatne

To jednak nie koniec złych wiadomości. Jak twierdzi Szymon Huptyś, rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury, oparcie nowego systemu poboru opłat na technologii satelitarnej ma na celu m.in. znaczne uproszczenie procesu rozszerzania sieci dróg płatnych. Architektura systemu jest tworzona tak, aby w przyszłości możliwe było objęcie nim wybranej sieci dróg ekspresowych i autostrad w Polsce.

Oznacza to ni mniej ni więcej tyle, że wkrótce być może przyjdzie nam płacić nie tylko za autostrady, ale także za drogi ekspresowe.

Takie rozwiązanie już od kilku lat dotyczy samochodów ciężarowych oraz zespołów pojazdów o DMC przekraczającej 3,5 tony, które płacą nie tylko za przejazd drogami ekspresowymi, ale również wybranymi fragmentami dróg krajowych.

Nie ma żadnych przeciwwskazań, by podobnym systemem objąć także osobówki i motocykle. Ministerstwo Infrastruktury uspokaja wprawdzie, że opłaty za drogi ekspresowe przewidziane są tylko dla ciężarówek, ale za starzy jesteśmy, żeby po prostu wierzyć na słowo.

Przeczytaj również: A4 Kraków-Katowice najdroższą autostradą świata?

Pierwsze zmiany w obecnym systemie poboru opłat odczujemy w grudniu tego roku. Z dwóch państwowych odcinków: A2 Konin - Stryków (99 km) i A4 Wrocław - Sośnica (162 km), znikną punkty poboru opłat. Do tego czasu Ministerstwo Finansów i Krajowa Administracja Skarbowa muszą przygotować rozwiązania techniczne umożliwiające pobieranie opłat w oparciu o aplikację.

Niewykluczone, że oprócz metody elektronicznej zostanie przewidziana dodatkowa, rezerwowa w postaci tradycyjnego biletu autostradowego, dostępnego na stacjach paliw. KAS już zapowiada masowe kontrole opłat – będą je prowadzić policja, ITD, Straż Graniczna oraz inspektorzy KAS.

Zobacz również:
192 nieudane próby zdania egzaminu na prawo jazdy ma za sobą 50-latek z Piotrkowa Trybunalskiego. Fatalna passa trwa już 17 rok, a na bezskutecznie podejścia mężczyzna wydał już ponad 6 tys. zł.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 (3)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA