E-Duke już w drodze. KTM zapowiada elektrycznego miejskiego nakeda

Elektryczny KTM powstanie – potwierdziła firma Pierer Mobility, należąca do prezesa austriackiego koncernu. Wbrew wcześniejszym informacjom, nie będzie to jednak skuter, a motocykl miejski.

KTM e-Duke KTM

Informacja na temat planów KTM związanych z elektrycznym motocyklem pojawiła się podczas konferencji będącej podsumowaniem roku 2021. Trudno uznać to za zaskoczenie – Husqvarna już dawno pokazała prototyp swojego elektryka – E-Pilen. Elektrowóz KTM będzie korzystał zresztą dokładnie z tego samego akumulatora o pojemności 5,5 kWh, co oznacza, że będzie dysponował także identyczną mocą 10 kW (13,4 KM).

Wspólnych cech będzie więcej – jak wynika z wizualizacji, do których dotarł magazyn motorcycle.com, oba motocykle będą zapewne współdzielić ramę i tylne zawieszenie. KTM będzie jednak miał zdecydowanie agresywniejszą stylistykę, dopasowaną do pozostałych modeli tej marki.

Skromna moc i niewielka bateria oznaczają, że e-Duke będzie motocyklem miejskim o osiągach zbliżonych do jednośladów 125 cm3. Choć średnio pasuje to do hasła "Ready to Race", Powodem takiego pozycjonowania elektrycznego Duke'a jest zapewne fakt, że to właśnie w miastach elektromobilność rozwija się najszybciej.

Innym argumentem może być to, że elektryczne motocykle cieszą się największym zainteresowaniem wśród młodych klientów, którzy często nie mają uprawnień wystarczających do jazdy jednośladami na kat. A. Dziś bardzo często korzystają oni z rowerów elektrycznych KTM – ten segment generuje producentowi około 181 milionów euro rocznie.

Stefan Pierer sugeruje, że na motocykle o większej mocy przyjdzie czas, gdy dotychczasowi użytkownicy e-Duke'a dorosną i będą potrzebowali jednośladu o większej mocy. To dość ciekawa strategia, jakże inna od tej, którą podążają Energica, czy nawet Harley-Davidson.

Model e-Duke ma pojawić się w przyszłym roku, zaś jego cena oszacowana została na około 10 tys. euro.

Przeczytaj także: Husqvarna e-Pilen.

Zobacz również:
REKLAMA